Benzyna i diesel znów drożeją, LPG tuż za progiem 3,50 zł.

Jarek Michalski

Zaciskajcie portfele, bo nadciąga kolejna fala podwyżek cen paliw, która uderzy w kierowców w nadchodzącym tygodniu. Eksperci nie pozostawiają złudzeń – czeka nas przekraczanie kolejnych psychologicznych barier cenowych, zwłaszcza na dystrybutorach oleju napędowego i LPG. Czy Polacy mają jeszcze szansę na oddech, czy to już permanentny trend wzrostowy?

Ceny paliwa w Polsce: Kiedy pożegnamy się z komfortem tankowania?

Przyszły tydzień przyniesie nam kontynuację niechlubnego trendu – kierowcy na polskich stacjach znów zapłacą więcej. To nie jest chwilowa anomalia, to systemowa tendencja, wynikająca z niestabilności na rynkach międzynarodowych. Już teraz, po mijającym tygodniu, średnie ceny paliw wystrzeliły w górę w porównaniu do okresu sprzed eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Mówimy tu o wzroście cen benzyny o około 18,5%, oleju napędowego o blisko 30%, a LPG o 19% na przestrzeni ostatnich tygodni.

Eksperci są zgodni co do kierunku, choć podają pewien margines błędu prognozowanego dla poszczególnych frakcji paliw. Za litr benzyny 95-oktanowej zapłacimy prawdopodobnie od 6,94 do 7,09 zł. Olej napędowy, który tradycyjnie drożeje najszybciej, osiągnie pułap od 8,05 zł do nawet 8,25 zł za litr.

Ten dynamiczny wzrost cen, szczególnie dla diesli, ma swoje solidne podstawy w strukturze naszego importu. Jak zauważają analitycy, podczas gdy rodzime rafinerie pokrywają około 80% krajowego zapotrzebowania na benzynę, w przypadku oleju napędowego aż 40% musi pochodzić z zagranicy. Im większa zależność importowa w danym segmencie, tym mocniej krajowy rynek odczuwa globalne zawirowania.

Diesel na celowniku gigantów: Ósemka z przodu staje się normą

Właściciele samochodów z silnikami Diesla mogą szykować się na najboleśniejsze podwyżki. Prognozy cenowe dla „on’a” są szczególnie alarmujące, a przekroczenie magicznych, choć dla wielu bolesnych, ośmiu złotych za litr wydaje się niemal pewne.

Ekspert w tej materii nie pozostawia złudzeń:

  • Tutaj, w przypadku diesla, ósemka z przodu będzie już niestety standardem – prognozuje ekspert.

Szacowany zakres cen oleju napędowego, jaki czeka nas w najbliższych dniach, plasuje się między 8,05 a 8,25 zł za litr. To potężny cios dla logistyki i kierowców zawodowych, ale także dla każdego, kto używa silnika wysokoprężnego w swoim prywatnym pojeździe.

Przyczyną tej eskalacji są, jak podkreślają źródła analiz, wydarzenia na arenie międzynarodowej. Mowa tu nie tylko o napięciach geopolitycznych, ale i o konkretnych aktach destabilizacji. Wśród kluczowych czynników wymienia się ataki na rafinerie w Kuwejcie, co bezpośrednio wpływa na podaż i koszty surowca na światowych giełdach. Ponadto, utrzymuje się niepewność co do bezpiecznego przesyłu ropy przez strategiczną Cieśninę Ormuz. Te czynniki generują premię ryzyka, którą odczuwamy na dystrybutorach.

Gaz płynny (LPG) również na fali wznoszącej. Czy pęknie bariera 3,50 zł?

Choć autogaz (LPG) często uchodził za relatywnie stabilną i tanią alternatywę, on również nie ucieknie przed presją cenową. Spodziewamy się, zgodnie z prognozami, przedziału od 3,38 do 3,51 zł za litr. To oznacza, że i ta frakcja paliw będzie zmierzać do przekroczenia kolejnej symbolicznej granicy, czyli progu 3,50 zł.

Paradoksalnie, Polska ma tu nieco inną strukturę zaopatrzenia niż w przypadku oleju napędowego. Importujemy około 80% autogazu, jednak do tej pory hurtownicy nie podnosili cen z taką siłą jak w przypadku diesla. Niemniej jednak, globalna koniunktura i wzrost cen ropy sprawiają, że ten stan rzeczy szybko się zmienia.

Jak podsumowują specjaliści, kierowcy muszą się przygotować na to, że nawet wszechobecne oferty promocyjne, które określane są jako „plasterek na ranę”, nie zdołają zatrzymać generalnego trendu wzrostowego w najbliższych dniach. Rynkowa dynamika jest zbyt silna, by ją łatwo okiełznać pojedynczymi akcjami marketingowymi na stacjach. Kierowcy, którzy chcą zatankować swoje auto, nie mają nawet chwili wytchnienia. Niektóre obiekty nawet kilkukrotnie w ciągu dnia zmieniają swoje pylonowe cenniki, co dodatkowo potęguje poczucie nieprzewidywalności.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze