BMW opatentowało śrubę z logo, utrudniającą niezależne naprawy.

Jarek Michalski

W świecie motoryzacji producenci samochodów nieustannie szukają nowych sposobów na zabezpieczenie swoich produktów i, szczerze mówiąc, uporczywe utrudnienie życia niezależnym warsztatom. Ostatnio BMW złożyło wniosek patentowy, który może przenieść tę walkę na zupełnie nowy poziom – i to dosłownie, bo chodzi o śruby w kształcie logo marki. Czy to genialny pomysł na design, czy cyniczny ruch biznesowy mający na celu zablokowanie wolnego rynku napraw?

Śruby z logo BMW. Żeby je odkręcić, będziesz musiał kupić specjalny klucz

Producenci samochodów, zwłaszcza w Europie, są pod stałą presją regulacyjną, która teoretycznie gwarantuje właścicielom samochodów prawo do serwisowania pojazdu poza Autoryzowanymi Stacjami Obsługi (ASO) bez utraty gwarancji. Oczywiście, nie oznacza to, że nie mogą stosować innych, mniej widocznych metod, aby zachęcić (lub zmusić) klienta do powrotu do autoryzowanej sieci. Ograniczanie dostępu do podzespołów przez stosowanie specjalistycznych narzędzi nie jest nowością, ale nowy patent BMW wydaje się być szczególnie bezkompromisowy.

Bawarski gigant złożył dokumentację w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) dotyczącą śruby o unikalnym, bo przypominającym logo BMW kształcie. Choć na pierwszy rzut oka może to brzmieć jak estetyczna wisienka na torcie, eksperci motoryzacyjni i mechanicy widzą w tym duży problem. Jak zauważono w dokumentacji: > Na rysunkach patentowych widać, że bawarska marka przygotowała trzy rodzaje śrub – z łbem stożkowym, walcowym oraz wypukłym.

Sedno sprawy leży w geometrii łba. Zamiast powszechnie stosowanych i rozpoznawalnych systemów mocowania, takich jak Torx czy standardowe sześciokąty (imbusy), projekt zakłada okrągłą główkę podzieloną na cztery ćwiartki. Dwie z tych ćwiartek są zagłębione, a pozostałe są gładkie lub lekko wypukłe – konfiguracja, która wyklucza użycie jakiegokolwiek standardowego narzędzia. Aby manipulować tym elementem, absolutnie niezbędne będzie dedykowane, niestandardowe narzędzie.

Nowe śruby BMW wyglądają genialnie. Szkoda, że utrudnią pracę mechanikom

Z punktu widzenia czystej inżynierii i estetyki, taka śruba może być wizualnie intrygująca. Taka sygnatura na elemencie konstrukcyjnym to mocny branding. Jednak kontrowersje narastają, gdy przyjrzymy się potencjalnemu zastosowaniu. Patent nie ogranicza się tylko do elementów krytycznych, do których dostęp powinien być ściśle kontrolowany. Projekt sugeruje, że te „logotypowe” śruby mogłyby być używane również do montażu foteli czy elementów wykończenia wnętrza.

Co to oznacza w praktyce? Nawet proste czynności serwisowe, rutynowe inspekcje czy wymiana elementów wyposażenia wnętrza, które dotąd wymagały jedynie podstawowego zestawu kluczy, teraz będą wymagały drogiego i niedostępnego na wolnym rynku wkrętaka. To tworzy niemal przymus ekonomiczny. Właściciele samochodów, mniejsze serwisy i panowie majsterkowicze pozostaną z ręką w nocniku, o ile nie zdecydują się na dużą inwestycję w autoryzowane akcesoria. To model, który jest coraz poważniejszym wyzwaniem dla idei Right to Repair (prawa do naprawy).

Czy śruby z logo BMW trafią do seryjnej produkcji?

Zawsze należy pamiętać, że złożenie patentu to jedno, a wprowadzenie go do produkcji seryjnej to zupełnie inna bajka. Wiele innowacyjnych rozwiązań technologicznych i konstrukcyjnych pozostaje tylko na papierze, jako zabezpieczenie patentowe lub element strategii badawczo-rozwojowej.

Gdyby podobne, unikalne mocowania dotyczyły na przykład kół, reakcja mogłaby być bardziej stonowana, być może nawet entuzjastyczna, pod warunkiem, że klucze do nich byłyby łatwo dostępne. Jednak jeśli taki rodzaj zabezpieczenia zostanie masowo wdrożony do montażu kluczowych współpracujących elementów, wówczas blokada serwisowa stanie się niemal absolutna.

Patrząc na harmonogram, dokumentacja została złożona 7 czerwca 2024 roku, a upubliczniono ją pod koniec grudnia. To wciąż stosunkowo krótki czas, aby ocenić zamiary producenta. Na razie musimy to traktować jako koncepcyjny pomysł, który z jednej strony pokazuje dbałość BMW o szczegóły, a z drugiej – rodzi uzasadnione obawy o przyszłą dostępność i koszty niezależnych napraw pojazdów tej marki.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze