Braki w dostawach blankietów kart parkingowych wymuszają pożyczki między powiatami.

Jarek Michalski

Panika na parkingach? Sytuacja wokół kart parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami osiąga punkt krytyczny! W wielu powiatach brakuje dosłownie ostatnich blankietów, a na horyzoncie majaczą reformy, które mają uporządkować ten chaos administracyjny. Czy kierowcy uprawnieni do specjalnych przywilejów muszą obawiać się paraliżu w dostępie do miejsc parkingowych?

Znika papier, rośnie problem: Dlaczego w powiecie brakuje kart parkingowych?

Karta parkingowa dla osób z niepełnosprawnościami to dla wielu kierowców absolutny „bilet wstępu” do normalnego funkcjonowania w przestrzeni miejskiej. Umożliwia parkowanie na wyznaczonych Kopertach, a w wielu aglomeracjach – korzystanie z płatnych stref bez ponoszenia kosztów. Jest to realne ułatwienie, a – nie oszukujmy się – dla niektórych jedyna realna opcja na załatwienie codziennych spraw, zwłaszcza tam, gdzie infrastruktura miejska kuleje. Niestety, system wydawania tych kluczowych dokumentów właśnie się zacina. A wszystko przez brak podstawowego surowca: specjalnych blankietów.

Dokumenty te, będące zabezpieczonymi drukami przekazywanymi z administracji centralnej, trafiają do powiatowych i miejskich zespołów orzekających o niepełnosprawności. Sytuacja jest alarmująca: analiza danych z 87 takich zespołów wykazała, że aż 12 z nich nie posiada już ani jednego blankietu! Kolejne 20 placówek operuje na ostatnim zapasie. Biorąc pod uwagę, że w Polsce działa łącznie 294 takich jednostek, mówimy tu o wymiernym problemie logistycznym, który dotyka znaczną część kraju.

Niektóre samorządy, by nie zostawić mieszkańców na lodzie, ratują się desperacko. W sześciu przypadkach zespoły orzekające musiały pożyczać puste druki od sąsiednich powiatów, aby na bieżąco obsługiwać wnioskodawców. To swoisty partyzantka administracyjna, która pokazuje, jak bardzo podaż nie nadąża za popytem.

Szaleństwo na wnioskach: Skąd wziął się ten nagły popyt?

Skoro brakuje papieru, musi być powód – a tym powodem, jak wskazują twarde dane, jest lawinowy wzrost zainteresowania kartami. To nie są już pojedyncze przypadki; to systemowy wzrost zapotrzebowania, który kompletnie zaskoczył urzędy. Spójrzmy na liczby, które mówią same za siebie:

  • Kraków: Z 585 wydanych kart w 2022 roku do 1110 w 2025 roku. To niemal podwojenie!
  • Katowice: Wzrost z 1616 do 2342 wydanych dokumentów.
  • Rybnik: Tutaj wzrost jest spektakularny – z 2618 do 4566 wydanych kart.

Podobne tendencje odnotowano w Opolu, Jeleniej Górze i Nysie. Dlaczego tak drastycznie rośnie liczba uprawnionych? Eksperci wskazują na dwa główne czynniki. Po pierwsze, rośnie liczba osób posiadających orzeczenie o niepełnosprawności. Po drugie – i tu wchodzimy w sferę motoryzacyjno-miejską – coraz więcej miast i placówek medycznych wprowadza strefy płatnego parkowania. Karta parkingowa to dla tych kierowców realna oszczędność finansowa, co naturalnie zwiększa motywację do jej uzyskania.

Los samorządów: Pożyczki i telefony do sąsiadów

Problem z brakiem blankietów jest szczególnie palący w niektórych rejonach Małopolski. W Tarnowie oraz powiecie krakowskim zapasy już się skończyły. Urzędnicy muszą teraz operować na pożyczonych zasobach – druk jest wydawany natychmiast po wpłynięciu do urzędu, bo nie ma czasu na tworzenie kolejek. W Olkuszu pozostało zaledwie dziewięć sztuk, a w Wieliczce około 210.

Co ciekawe, sam miejski zespół w Krakowie deklaruje, że ma zapasy na cały rok. Ta dysproporcja między gminami pokazuje, jak nierówno rozłożone są zasoby i jak trudno jest centralnie zarządzać logistyką druków. Co więcej, pracownicy zespołów orzekających sygnalizują problemy komunikacyjne z Biurem Pełnomocnika Rządu ds. Osób z Niepełnosprawnościami. Jak donoszą, zgłoszenia o krytycznych brakach nie zawsze spotykają się z szybką reakcją, co utrudnia rzetelne planowanie pracy administracyjnej.

Odroczenie: Kiedy system wreszcie odetchnie?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej monitoruje sytuację i zapewnia, że produkcja nowych partii karty parkingowej jest już w toku. Optymistyczne zapowiedzi mówią, że nowe blankiety mają trafić do urzędów w ostatnim tygodniu bieżącego miesiąca. Co więcej, resort zapewnia, że przygotowana pula ma odpowiadać rocznemu zapotrzebowaniu zgłoszonemu przez powiaty na rok 2026. Czyli, mówiąc po naszemu, mają nadrobić zaległości i zabezpieczyć przyszłość.

Jednak to nie koniec zmian. Już od lipca planowane jest wprowadzenie nowego wzoru karty parkingowej. Resort zakłada, że ta modyfikacja pomoże usprawnić cały proces dystrybucji i – co kluczowe – zredukuje konieczność corocznego szacowania zapotrzebowania przez same powiatowe zespoły. To potencjalna szansa na cyfryzację i odciążenie biurokracji, która obecnie mierzy się z problemami tak prozaicznymi, jak niedobór specjalnego papieru. Czas pokaże, czy te zapowiedzi przełożą się na sprawniejsze funkcjonowanie systemu, który w wielu miejscach ledwo zipie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów