Korki w Trójmieście? To już przeszłość! Najnowsza odsłona S7 wreszcie domyka kluczowy dla regionu układ komunikacyjny. Choć świętujemy otwarcie blisko 16 kilometrów nowej drogi ekspresowej, nie wszystko od razu będzie działać idealnie – kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość i trzymać nogę z gazu.
Wreszcie jest! Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej z kompletem
Wielkie otwarcie na Pomorzu! Po długich miesiącach oczekiwań, wreszcie możemy powiedzieć, że Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej (OMT), ten kluczowy dla regionu szlak o długości 32 kilometrów, łączący węzeł Chwaszczyno z Gdańskiem Południe, jest w całości przejezdny. Ostatni brakujący element, niemal 16 km trasy, łączący Żukowo z węzłem Gdańsk Południe, oficjalnie zasilił infrastrukturę drogową. To fundamentalna zmiana dla logistyki i codziennych dojazdów w aglomeracji.
OMT to nie tylko oszczędność czasu. To oddech dla starych, zakorkowanych arterii Trójmiasta i lepsze spięcie aglomeracji z kierunkiem na Warszawę i resztę kraju dzięki połączeniu z A1 na węźle Gdańsk Południe. Z 750 kilometrów planowanej polskiej ekspresówki S7, przejezdnych jest już imponujące 691 km – reszta koncentruje się na okolicach stolicy i Krakowa.
Co zyskujemy na nowym Asfalcie S7? Trzy nowe węzły i potężna infrastruktura
Nowo otwarty odcinek to prawdziwa gratka dla inżynierii drogowej. Kierowcy zyskują natychmiastowy dostęp do trzech nowych węzłów drogowych: wyremontowanego Gdańsk Południe, Lublewo Gdańskie oraz Żukowo, który integruje się z obwodnicą tej miejscowości. To jednak dopiero początek listy udogodnień.
Inwestycja ta to prawdziwy majstersztyk pod względem towarzyszącej infrastruktury. Na trasie napotkamy 5 estakad, 23 wiadukty i 2 mosty. Co równie istotne z punktu widzenia ekologii i bezpieczeństwa zwierząt, zbudowano 10 przejść dla fauny. Całość uzupełniają Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) Widlino, zlokalizowane między Lublewem Gdańskim a Żukowem.
Dlaczego na razie pojedziemy jak po „krajówce”? Ograniczenie do 100 km/h to nie pomyłka
Mimo że pachnący nowością asfalt i nowoczesna geometria trasy aż proszą się o wyższą prędkość, Dyrekcja nakazuje ostrożność. Wejdzie w życie ograniczenie do 100 km/h. Choć może to frustrować po zobaczeniu kilometra autostrady, powód jest jak najbardziej prozaiczny i dotyczy bezpieczeństwa.
Na początku nie pojedziemy otwartym odcinkiem szybciej niż 100 km/h. Do tego musimy uważać na dzikie zwierzęta, których, według Dyrekcji, jest pełno w lasach wokół Lublewa Gdańskiego i Żukowa.
Drogowcy wciąż apelują o rozwagę. Nawet jeśli trasa jest już ogrodzona, obecność zwierząt w pobliskim ekosystemie wymaga tymczasowego ograniczenia prędkości. To standardowa procedura przy oddawaniu nowych fragmentów dróg ekspresowych w rejonach leśnych.
Historia OMT: Od obwodnicy Żukowa do domknięcia pętli
Ta historia to ciągłe łączenie kropek na mapie Pomorza. Pierwszy segment OMT, ten między Chwaszczynem a Żukowem, został oddany do użytku już w czerwcu bieżącego roku, zaskakująco szybko, bo jeszcze przed szczytem wakacyjnym. Następnie udostępniono fragment obwodnicy Żukowa w ciągu DK20.
Co jednak z ostatnim, najbardziej problematycznym, około 1-kilometrowym odcinkiem tej obwodnicy, który miał połączyć Żukowo z DK7, wymagającym przeprojektowania kluczowego ronda w Lniskach? To ta część, która najbardziej opóźniała pełną funkcjonalność. Choć kierowcy mogą korzystać z objazdów łączących Chwaszczyno z Glinczem (rejon DK20), na ten finalny element OMT poczekamy najprawdopodobniej aż do początku przyszłego roku. Mimo to, otwarcie nowego odcinka S7 to zasadniczy krok naprzód w odciążeniu regionu.
