Ceny ładowania elektryków w grudniu: szokujące różnice i dominacja Tesli.

Jarek Michalski

Świat elektryfikacji motoryzacji w grudniu zaskoczył nas niczym zimowy, nagły atak mrozu – gigantyczne różnice w cenach ładowania potrafią wprawić w osłupienie, a sytuacja na rynku jest bardziej dynamiczna, niż by się wydawało. Czy posiadanie samochodu elektrycznego to nadal gwarancja niskich kosztów podróży, czy może wpadliśmy w sidła operatorów? Przygotujcie się na dawkę surowych danych z grudniowego rankingu cen ładowania.

Ceny ładowania EV: Oszczędność życia czy utopia? Szalone dysproporcje na rynku

Patrząc na grudniowe zestawienia, jedno staje się boleśnie jasne: różnice w opłatach za „tankowanie” prądem potrafią sięgać astronomicznych 300% między operatorami, lokalizacją, a nawet godziną podłączenia pojazdu. To nie jest już marginalna różnica, to przepaść. Choć rynek wydaje się stabilny – tak w segmencie AC (do 22 kW), jak i szybkiego DC (do 150 kW) oraz ultraszybkiego HPC (powyżej 150 kW) – diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach taryf. Różnice są tak gigantyczne, że kierowca może nieświadomie przepłacić trzykrotnie za tę samą dawkę energii.

Kategoria ładowania prądem przemiennym (AC): Tutaj liczy się każdy grosz

Kiedy mówimy o ładowaniu wolnym, czyli prądem przemiennym (AC), do 22 kW, prym pod względem najniższych stawek wiedzie MOYA Energia. Ich ceny wahają się między 0,99 zł a 1,99 zł za 1 kWh. To solidna podstawa. Dalej plasuje się ChargeEuropa (1,75 zł/kWh) oraz Polenergia, która jest minimalnie droższa.

Natomiast jeśli wpadniecie do gniazdka Powerdot, przygotujcie się na bolesne doświadczenie: tam za 1 kWh zapłacicie aż 2,48 zł/kWh. Średnia dla całego segmentu AC oscyluje wokół 1,90 zł/kWh, co oznacza, że wybór operatora ma realny wpływ na miesięczny budżet. To jest moment, kiedy zaczynasz rozumieć, dlaczego niektórzy właściciele EV mają lepsze nastroje na koniec miesiąca.

Tesla najlepsza, ale tylko jeśli masz ich auto (lub słony abonament)

W segmencie ładowania prądem stałym (DC), czyli szybkiego ładowania do 150 kW, dominuje Tesla. Oferują oni stawki od 1,00 zł do 1,90 zł za 1 kWh. Brzmi pięknie, prawda? Jest tylko jedno „ale”: te najniższe ceny zarezerwowane są dla właścicieli aut tej marki. Dla reszty stawki rosną.

Na drugim miejscu, jeśli chodzi o konkurencyjność cenową, uplasowało się ScreenCharge (od 1,99 zł/kWh). Na drugim biegunie mamy operatorów, którzy wydają się ignorować realia rynkowe. Shell Recharge potrafi wystawić rachunek do 3,19 zł/kWh, a NOXO jest jeszcze bardziej bezczelne, ze stawkami sięgającymi od 3,09 do 3,39 zł/kWh.

Ultraszybkie ładowanie (HPC): Koszt luksusu czy konieczności?

Największy cenowy rollercoaster czeka na fanów ultraszybkich ładowarek HPC. Ponownie, to Tesla podyktowała warunki: ceny od 0,90 zł do 1,90 zł za 1 kWh. Oczywiście, to wymaga miesięcznego abonamentu za około 50 zł lub 450 zł rocznie. Jeśli nie jesteś w wewnętrznym kręgu Elona Muska, za ładowanie w Superchargerach zapłacisz około 2 zł/kWh.

Ciekawą, zmienną historię funduje nam Ekoen (widełki od 1,49 zł do 2,99 zł/kWh). Warto zauważyć, że zdecydowana większość operatorów schodzi z cenami poniżej krytycznego progu 2,70 zł/kWh. Kto jednak ignoruje tę zasadę? NOXO (powtarzamy, 3,49 zł), IONITY (bez abonamentu to kosmiczne 3,50 zł, choć z abonamentem spada do 2,05 zł!) oraz Shell Recharge, gdzie widełki oscylują wokół 3,29-3,59 zł. To jest jazda bez trzymanki.

Grudzień pełen niespodzianek: Promocje, które zachęcają do testowania nowych stacji

Grudzień to nie tylko surowe liczby, ale także okres, w którym operatorzy rzucili kilka naprawdę intrygujących przynęt. Na przykład GreenWay postanowił obdarować nowych użytkowników – pierwsze ładowanie w wybranych 31 hubach (o mocy 400 kW) było darmowe, i to bez żadnego limitu kWh! Oferta ta jest ważna aż do stycznia 2026 roku, co daje sporo czasu na testowanie wydajności.

Orlen Charge dokonał sanacji swojego cennika. Zamiast skomplikowanych progów (gdzie do 125 kW płaciło się 2,69 zł/kWh, a powyżej 3,19 zł/kWh), wprowadzono jedną, stałą i uczciwą stawkę 2,40 zł/kWh dla wszystkich ładowarek DC i HPC. To duży krok w stronę ułatwienia życia kierowcom.

Wreszcie, prawdziwa rewolucja: Tesla Supercharger otworzyła dla wszystkich marek siedem hubów – w Rumii, Odolionie, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie. To powiększyło sieć ogólnodostępnych punktów o 90 miejsc, w tym o największy hub z 22 stanowiskami. To sygnał, że rynek powoli, opornie, ale jednak idzie w stronę pełnej interoperacyjności. Obejmując operatorów takich jak Tesla Supercharger, ChargeEuropa, Polenergia eMobility, MOYA energia, Horyzont EV, Enefit, Lidl, Tauron, ChargeIn+, ScreenCharge, eleport, Budimex Mobility, ORLEN Charge, Ekoen, power dot, Greenway Polska, Shell Recharge, NOXO oraz IONITY, widzimy, jak złożony i konkurencyjny stał się pejzaż infrastruktury ładowania.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze