Wszyscy kierowcy zadają sobie to samo pytanie: co dalej z cenami paliw? Po okresie dynamicznych zmian, na horyzoncie majaczy wizja względnego spokoju, ale czy to oznacza, że Portfel polskiego kierowcy odetchnie z ulgą? Analitycy rynku paliw serwisu e-petrol przedstawiają prognozy, które dają pewien obraz sytuacji, ale jak zwykle w tej branży, diabeł tkwi w szczegółach i rozstrzale cenowym na dystrybutorach.
Stabilizacja czy złudzenie? Co mówią eksperci o nadchodzącym tygodniu
W świecie, gdzie notowania ropy potrafią zmienić się szybciej niż prognoza pogody, każda zapowiedź stabilizacji jest na wagę złota. Według analityków serwisu e-petrol, nadchodzący tydzień przyniesie kierowcom raczej oddech ulgi niż kolejną niespodziankę. Mówią oni wyraźnie: „W okresie w przyszłym tygodniu kierowców czeka względna stabilizacja cenowa na stacjach paliw, bez gwałtownych zmian w porównaniu z początkiem miesiąca”. Brzmi to pocieszająco, ale „względna stabilizacja” to termin, który, jak wiemy, może oznaczać zarówno utrzymanie cen na obecnym, wysokim poziomie, jak i minimalne korekty. Czas sprawdzić, jak to przełoży się na nasze portfele w praktyce.
Benzyna 98, 95 i diesel – czy 6 złotych to nowa norma?
Przejdźmy do konkretów, bo to one najbardziej interesują każdego, kto musi tankować swoje auto. Dla miłośników droższych paliw, czyli benzyny 98-oktanowej, prognozy wskazują na widełki od 6,38 do 6,50 zł za litr. Czy to dużo? Patrząc na historię ostatnich miesięcy, jest to raczej powrót do wyższych rejestrów.
Bardziej popularna benzyna, czyli 95-oktanowa, powinna oscylować w cenie średnio 5,64-5,75 zł/l. To kluczowy wskaźnik dla większości kierowców, a utrzymanie się poniżej granicy 5,80 zł będzie traktowane jako sukces tej „względnej stabilizacji”.
Najmniej optymistycznie wygląda sytuacja dla użytkowników silników Diesla. Choć diesel od dłuższego czasu boryka się z presją cenową, teraz znów znajduje się tuż przy bariery psychologicznie ważnej dla rynku. Analitycy e-petrol wskazują, że ceny oleju napędowego (ON) mają się „kształtować na poziomie 5,90-6,01 zł za litr, co oznacza utrzymanie diesla blisko psychologicznej granicy 6 zł/l, z możliwymi drobnymi korektami w dół lub w górę w zależności od stacji”. To jest ten moment, w którym różnica regionalna, a nawet miejska, może decydować o tym, czy zapłacimy 5,91 zł, czy przekroczymy 6 zł.
Czytaj więcej
LPG – tanio już było?
Co z LPG, paliwem, które zwykło być tanim pocieszeniem dla kierowców? Tutaj również prognozy wskazują na niewielką zmienność, ale musimy liczyć się z utrzymaniem cen na poziomie, który już nie jest tak atrakcyjny, jak jeszcze kilka lat temu. Za autogaz kierowcy zapłacą według szacunków 2,63-2,70 zł/l. To co prawda nadal jest najtańsza opcja, ale ta różnica w stosunku do benzyny 95 powoli się zaciera.
BM Reflex: Korekty w dół, ale czy to realna obniżka?
Nie tylko e-petrol śledzi ten rynek. Analitycy z BM Reflex również prognozują stabilizację, ale sugerują delikatne spadki względem mijającego tygodnia. Potwierdzają oni trend, choć podają nieco inne wartości średnie.
BM Reflex uważa, że średnie ceny benzyny 95 wyniosą 5,68 zł za litr, a oleju napędowego 5,96 zł za litr. W przypadku autogazu przewidują 2,74 zł za litr. W praktyce, jak zauważają, „Oznacza to spadki o 2-3 grosze na litrze w stosunku do mijającego tygodnia”. Dwa grosze na litrze to przecież symboliczne symbol, ale w skali całego tankowania, to przynajmniej psychologiczny sygnał, że presja na obniżki, choć minimalna, jest odczuwalna po okresie większych obniżek. Czy te 2-3 grosze to powód do radości, czy jedynie kosmetyczna korekta dla zrównoważenia nastrojów rynkowych? Odpowiedź, jak zawsze, znajdzie się na dystrybutorze w przyszłym tygodniu.
