Chińscy giganci wjeżdżają na drogach Europy wyprzedzając europejskie marki.

Jarek Michalski

Chińskie smoki na europejskim rynku motoryzacyjnym nabierają tempa, a ich rosnąca popularność budzi niepokój u tradycyjnych graczy. Mimo wprowadzonych barier handlowych, tacy giganci jak MG i BYD notują spektakularne wzrosty sprzedaży, podwajając swój udział w rynku. Czy to tylko chwilowy trend, czy fundamentalna zmiana w krajobrazie europejskiej motoryzacji? Przyjrzyjmy się danym, które mrożą krew w żyłach zachodnim koncernom.

Chińskie marki motoryzacyjne: Rajd po Europie pomimo ceł

Obserwujemy bezprecedensową ekspansję chińskich producentów w Europie. Dane analityczne za okres obejmujący Unię Europejską, Wielką Brytanię, Norwegię, Islandię i Szwajcarię malują obraz dynamicznego umacniania pozycji Azjatów. Jeszcze we wrześniu 2024 roku udział chińskich marek w rynku wynosił 3,4 proc. Zaledwie miesiąc później, w październiku, to już dwukrotnie więcej! Łączna sprzedaż tych producentów osiągnęła wówczas imponujące 75 tysięcy egzemplarzy. To nie jest już tylko ciekawostka statystyczna – to poważne wyzwanie rzucone europejskiej stajni.

Firma analityczna Dataforce potwierdza: „udział chińskich marek w rynku podwoił się od października 2024 roku, kiedy wynosił 3,4 proc.” Co ciekawe, ten skok nastąpił mimo wprowadzenia nowych ceł importowych w październiku 2024 roku. To sugeruje, że albo bariery te nie są dostatecznie dotkliwe, albo siła oferty i cenowa przewaga chińskich gigantów jest po prostu zbyt duża, by ją zignorować.

MG i BYD, czyli kto wygrywa wyścig

Gdy mówimy o rosnącej sile Chin, na czoło wysuwają się dwa nazwiska: MG oraz BYD. Te marki stanowią główny motor napędowy tej rewolucji.

Marka MG, należąca do SAIC, odnotowała spektakularny wzrost sprzedaży o 35 proc., dostarczając na rynek 23 896 samochodów. To pozwoliło jej zająć 17. miejsce w ogólnym rankingu, wyprzedzając takie klasyki jak Fiat czy Nissan. Głównym bohaterem tego sukcesu jest kompaktowy SUV ZS, którego popularność poszybowała w górę – sprzedaż tego modelu tylko w październiku wzrosła o niemal 6 tysięcy egzemplarzy rok do roku. Czy europejscy konkurenci mają się czego obawiać? Z pewnością.

Nieco ostrożniej, ale z jeszcze większą dynamiką, rozwija się BYD. Ten gigant rynku elektromobilności zanotował wzrost sprzedaży o oszałamiające 208 proc., osiągając wynik 17 514 sztuk. W rezultacie BYD uplasowało się na 20. pozycji, wyprzedzając Seata i Mini. W ich przypadku kluczową rolę odegrał model Seal U. „Największy wpływ na wyniki BYD miał średniej wielkości SUV Seal U, którego sprzedaż w październiku wzrosła o około 5 tys. egzemplarzy rok do roku.”

Nowi gracze i ciche wejścia na rynek

Chiński pochód nie ogranicza się tylko do tych dwóch marek. Wchodzą dynamicznie kolejne podmioty, które choć mniejsze, generują znaczące wolumeny.

Wspomniane wcześniej Jaecoo i Omoda, czyli ofensywa koncernu Chery, łącznie sprzedały blisko 6 tys. egzemplarzy w październiku. To pozwoliło im zająć miejsca tuż za czołówką – 30. i 31. – wyprzedzając takie uznane marki jak Honda czy Alfa Romeo. Dla Jaecoo model 7 okazał się hitem (4800 sztuk), natomiast Omoda 5 znalazła ponad 1700 nabywców.

Warto zwrócić uwagę na Leapmotor, partnera europejskiego giganta Stellantis. Ta marka wykręciła niesamowity wynik – prawie 4000 egzemplarzy, w porównaniu do zaledwie 230 rok wcześniej. Z miejsca zajmując 34. pozycję, Leapmotor zepchnął w statystykach Polestar. To wyraźny sygnał, że sojusze z europejskimi koncernami mogą być dla Chińczyków nie tylko wentylem bezpieczeństwa, ale i trampoliną do agresywnej penetracji rynku.

Elektryki kontra Hybrydy Plug-in: Gdzie uderzają Chińczycy najmocniej?

W Europie nadal panuje narracja o dominacji samochodów w 100 proc. elektrycznych, ale dane dotyczące chińskiej sprzedaży wskazują na coś innego. Chociaż w samych Chinach udział aut elektrycznych (czyli BEV) w październiku wyniósł 36 proc. ogólnej sprzedaży (wzrost o 89 proc. do 26 705 sztuk), żaden chiński model nie przebił się do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się „elektryków” na kontynencie. Zdaje się, że europejskie cła skuteczniej blokują najtańsze propozycje. Najwyżej uplasował się BYD Dolphin Surf, który z 2924 egzemplarzami zajął dopiero 28. miejsce.

Prawdziwy triumf Chińczyków obserwujemy jednak w technologii PHEV. „Najszybszy wzrost sprzedaży chińskie marki odnotowują w przypadku samochodów z układami hybrydowymi typu plug-in.” Ich sprzedaż wystrzeliła o 673 proc., osiągając 18 786 egzemplarzy! To oznacza, że PHEV stanowią obecnie 25 proc. łącznego wolumenu sprzedaży sprowadzanej z Chin. Królem tej kategorii jest BYD Seal U, który sam wygenerował 6460 zamówień.

Chińscy producenci nie ignorują także innych technologii. Sprzedaż samochodów z klasyczną hybrydą (HEV) oraz spalinowych również notuje wzrosty – łącznie ponad 13 tys. sztuk, co daje po 18 proc. udziału w chińskiej sprzedaży w październiku. Tempo wzrostu jest jednak zróżnicowane: o ile hybrydy HEV rosły o 160 proc., o tyle tradycyjne jednostki benzynowe jedynie o 14 proc. To pokazuje wyraźny kierunek strategii: rezygnacja z czystych spalin na rzecz zelektryfikowanych rozwiązań, które są kluczem do podboju Starego Kontynentu.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze