Chiński bunt cenowy: nowe BMW i Mercedesy niemal za bezcen.

Jarek Michalski

Rewolucja na rynku motoryzacyjnym nabiera tempa, a epicentrum wstrząsów znajduje się w Chinach, gdzie tradycyjni giganci z Europy przeżywają potężny kryzys. Mówimy tu o drastycznych obniżkach cen, które dla polskiego konsumenta brzmią jak fantastyka – pojazdy BMW, Mercedesów czy nawet Skody potaniały tam o połowę. Czy to lokalne przepychanki, czy sygnał globalnej zmiany warty w świecie czterech kółek?

Chińczycy naprawili polski rynek. Nowe auta tańsze od poprzedników?

Chińska ekspansja na świat motoryzacji nie jest już tylko prognozą, to brutalna rzeczywistość, która zaczyna kształtować również europejskie cenniki. Jak zauważa Michał Hadyś, główny analityk IBRM SAMAR, zjawisko to spowolniło trend nieustającego wzrostu cen nowych samochodów w Polsce. Fenomen ten jest bezpośrednio powiązany z agresywną polityką cenową chińskich producentów, takich jak BYD, którzy rewolucjonizują rynek z każdym kolejnym modelem. Mamy do czynienia z sytuacją, w której nowe generacje modeli lub odświeżone wersje pojawiają się na rynku taniej niż ich poprzednicy, co jest rzadkim, wręcz anomaliowym scenariuszem dyktowanym presją ze Wschodu.

Gigantyczne obniżki w salonach niemieckich marek. Chińczycy przecierają oczy

Imponujące wyniki chińskich marek to bezpośredni skutek fundamentalnej zmiany preferencji lokalnych nabywców. Chińscy klienci coraz śmielej odwracają się od zagranicznych producentów, co jest niczym trzęsienie ziemi dla europejskich gigantów. Dlaczego? Chiny to obecnie ponad jedna trzecia światowych rejestracji nowych pojazdów! W samym 2024 roku na chińskie drogi trafiło blisko 31,5 miliona aut, podczas gdy cała kontynentalna Europa zanotowała niespełna 13 milionów rejestracji.

Niemieckie marki, takie jak Audi, BMW czy Mercedes, odczuwają tę zmianę wyjątkowo boleśnie. Europejska machina produkcyjna i wprowadzania nowości nie jest w stanie dorównać tempu, z jakim chińscy konkurenci zalewają rynek nowoczesnymi modelami, zwłaszcza w segmencie elektromobilności. To sprawia, że rywalizacja staje się piekielnie trudna.

Konsekwencją tej presji są rekordowe obniżki cen, mające na celu szybkie upłynnienie magazynów wypełnionych niesprzedanymi autami. Według Tycho de Feijtera, analityka CarNewsChina.com, w Chinach na popularne modele BMW można obecnie uzyskać rabaty sięgające od 29% do nawet 44%. Elektryczne BMW i3 eDrive 35 L, którego bazowa cena to 353 900 juanów (około 182 656 zł), po uwzględnieniu 44-procentowego upustu może kosztować zaledwie 198 000 juanów (około 102 193 zł). Dodać trzeba, że jeszcze w styczniu 2022 roku salonom BMW udało się sprzedać w Chinach ponad 79 tys. aut, podczas gdy w listopadzie 2025 roku ta liczba spadła do zaledwie 45 tysięcy. To kolosalny regres.

Nowe Mercedesy w Chinach tańsze niż Dacia. Nikt ich nie chce

Sytuacja Mercedesa jest równie dramatyczna, a obniżki cen osiągają apogeum absurdu, jeśli spojrzymy na europejskie realia. Dla chińskich nabywców modele takie jak Klasa A, EQA, EQB, czy GLA są obecnie dostępne z rabatem sięgającym aż 50%!

Weźmy na warsztat elektryczny Mercedes EQB 260. Katalogowo wyceniony na 352 000 juanów (mniej więcej 181 675 zł), w chińskich salonach można go kupić za 176 000 juanów. Oznacza to cenę na poziomie zaledwie 90 321 zł. Dla kontekstu – jest to kwota niższa niż ta, którą w Polsce trzeba zapłacić za nową Dacię Duster w środkowej wersji wyposażenia Extreme.

Tycho de Feijter zauważa, że pozycja Mercedesa w Kraju Środka, mimo posiadania tam dwóch joint venture (Beijing-Benz i Fujian-Benz), eroduje w zatrważającym tempie. W swoim szczytowym momencie, w marcu 2020 roku, Mercedes zajmował piąte miejsce w rankingach sprzedaży. Dziś, w zależności od miesiąca, balansuje między 18. a 22. pozycją, a ogólny spadek sprzedaży od tamtego czasu przekroczył 50%.

Nowa Skoda Superb tańsza o 44 proc. Takie rzeczy tylko w Chinach

Obniżki nie omijają także marek ze stajni Volkswagena. Sytuację Skody na rynku chińskim można określić mianem „dramatycznej”. Czeska marka mierzy się z rabatami sięgającymi 44%. Efekty to miażdżące: w listopadzie 2025 roku na chińskie drogi trafiło zaledwie 1350 nowych Skód, co dało im kuriozalne 75. miejsce w rankingu popularności, z udziałem w rynku stanowiącym zaledwie 0,06%. Całkowity brak oferty elektrycznej dla Skody na tym kluczowym dla globalnej motoryzacji rynku sugeruje, że Volkswagen może wkrótce podjąć radykalne kroki.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze