Chiński GAC Motors ulokuje produkcję elektrycznego Aion V w Austrii.

Jarek Michalski

Rewolucja na elektromobilnym froncie w Europie nabiera rumieńców, a kolejny chiński gigant rzuca rękawicę europejskim producentom bezpośrednio na naszym podwórku. Mówimy o GAC Motors, marce, która celuje nie tylko w eksport, ale przede wszystkim w lokalną produkcję, by zoptymalizować koszty i zyskać na wiarygodności. Kluczowym elementem tej strategii jest model Aion V, który niebawem zjedzie na linie montażowej w Austrii, a już kusi Polaków imponującym zasięgiem i pakietem gwarancyjnym.

Chiński gigant GAC będzie produkował auta w Europie. Model Aion V powstanie w Austrii

Ekspansja chińskich producentów samochodów na Stary Kontynent to już nie przelewki – to przemyślana strategia, która musi uwzględniać lokalizację. Samo importowanie pojazdów z Państwa Środka jest logistycznie i finansowo obciążające. Dlatego GAC Motors, trzecia co do wielkości marka aut w Chinach, podjęła strategiczną decyzję o przeniesieniu części produkcji na teren Unii Europejskiej. Wybór padł na Austrię i to nie byle jaką fabrykę: zakład Magna w Graz. Decyzja ta ma fundamentalne znaczenie, gdyż Magna słynie z elastyczności, obsługując produkcję aut spalinowych, hybrydowych i elektrycznych. Dzięki temu wdrożenie modelu Aion V na europejskie tory będzie o wiele sprawniejsze.

Co ciekawe, ten elektryczny SUV, mimo że ma być produkowany lokalnie, jest już dostępny na polskim rynku. I to z naprawdę solidnym zabezpieczeniem pro-konsumenckim: ośmioletnią gwarancją. To jasny sygnał, że GAC zamierza walczyć o serca i portfele europejskich kierowców, oferując nie tylko nowoczesną technologię, ale i pewność użytkowania.

Sama ekspansja producentów aut osobowych z Chin w Europie nie może ograniczać się wyłącznie do eksportowania pojazdów wyprodukowanych w kraju macierzystym. Aby była jeszcze bardziej efektywna pod kątem finansowym, niezbędne jest przeniesienie procesu produkcji na Stary Kontynent. Chiński gigant właśnie podpisał umowę z fabryką Magna w Graz w Austrii, w której produkowany będzie model Aion V. Ten samochód dostępny jest już w Polsce z ośmioletnią gwarancją.

Aion V: Zasięg godny króla i superszybkie ładowanie

Skupmy się na tym, co pod maską, a właściwie pod podłogą, bo mówimy o elektryku. GAC Aion V to nowoczesny SUV, a jego największym atutem jest zasięg. Dzięki baterii o pojemności 75,3 kWh, chińskie cudo techniki oferuje imponujące 510 km na jednym ładowaniu. W erze, gdzie „zasięg” jest często słowem kluczem w decyzjach zakupowych, ten wynik stawia Aion V w bardzo mocnej pozycji.

Ale co, gdy musimy podładować akumulatory? Czas to pieniądz, a w przypadku EV – czas to infrastruktura. Producent zapewnia, że uzupełnienie energii z poziomu 30% do 80% zajmuje mniej niż 20 minut. To zasługa możliwości przyjęcia prądu stałego o mocy 180 kW. Dla kogoś, kto przesiada się z auta spalinowego, taka prędkość ładowania DC jest kluczowa w przełamywaniu barier psychologicznych związanych z mobilnością elektryczną.

Jeśli chodzi o osiągi, Aion V napędza przednią oś. Elektryczna jednostka generuje 204 KM. Czy to rzuca na kolana? Niekoniecznie. Przyspieszenie 0-100 km/h w 7,9 sekundy jest solidne, ale nie sportowe. Maksymalna prędkość ustalona została na 160 km/h, co w kontekście europejskich autostrad jest wartością akceptowalną, choć poniżej możliwości niektórych konkurentów.

Luksusowy chiński SUV w rozsądnej cenie będzie produkowany w Austrii. Ile kosztuje GAC Aion V?

I tu dochodzimy do sedna, czyli do konfrontacji z markami, które znamy od lat. Wymiary Aion V (4605 mm długości i 2775 mm rozstawu osi) plasują go bezpośrednio w segmencie popularnych elektrycznych SUV-ów, takich jak Volkswagen ID.4 czy Skoda Enyaq. To segment, w którym liczy się przestrzeń i stosunek ceny do oferowanych atrybutów.

Ceny, które GAC zaserwował na polskim rynku, są naprawdę agresywne. Podstawowa wersja kosztuje 178 900 zł. Wersja Luxury, która dorzuca smaczki takie jak ośmiopunktowy masaż foteli czy lodówkę ukrytą pod podłokietnikiem (tak, lodówkę!), wyceniono na 187 900 zł.

Porównajmy to z konkurencją. Bazowy model Skody Enyaq o identycznej mocy (204 KM) potrafi być droższy, a zazwyczaj jest gorzej wyposażony niż wariant Luxury od GAC. Chiński producent, produkując na miejscu, celuje w oferowanie wyższego standardu wyposażenia w cenie, która kłuje europejskich graczy w czułe punkty.

GAC to trzecia największa marka samochodów w Europie? Długa droga od joint venture do globalnego gracza

GAC, czyli Guangzhou Automobile Group, nie jest na rynku od wczoraj. Założona formalnie w 1997 roku, firma nie zaczynała od razu jako samodzielny producent aut osobowych. Początkowo była to rola dostawcy komponentów i partnera w projektach typu joint venture z gigantami takimi jak Toyota czy Honda.

Dopiero z czasem zaczęli rozwijać własne marki. Trumpchi, dziś znane globalnie jako GAC Motor, to ich weteran. GAC Aion to z kolei siła napędowa w segmencie zeroemisyjnym, a Hyptec celuje w segment premium. Warto zauważyć, że Aion w 2023 roku był już trzecią marką aut elektrycznych w Chinach, ustępując jedynie globalnej potędze Tesli i lokalnemu gigantowi BYD. To daje GAC potężny kapitał doświadczenia i ekonomii skali.

Obecnie GAC buduje globalną siatkę, działając w ponad 70 krajach, od Azji Południowo-Wschodniej, przez Amerykę Łacińską, aż po Afrykę i Bliski Wschód. Otwarcie pierwszego salonu nad Wisłą na początku września bieżącego roku umacnia te ambicje i sugeruje, że Europa, w tym Polska, jest traktowana priorytetowo w agendzie globalnej ekspansji. Decyzja o lokalnej produkcji w Austrii to ukłon w stronę europejskiego rynku, którego nie da się zignorować.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze