Zimny styczeń 2026 roku na europejskich drogach przyniósł prawdziwą rewolucję w rankingach sprzedaży samochodów. Dotychczasowy niekwestionowany lider, Dacia Sandero, poległ w starciu z francuskim hatchbackiem, co wygenerowało spore zamieszanie w segmencie bestsellerów. Czy to jednorazowy incydent, czy zwiastun głębszych zmian na motoryzacyjnej mapie Starego Kontynentu? Przyjrzyjmy się danym, które pokazują, jak szybko zmieniają się preferencje konsumentów.
Renault Clio przejmuje tron, czyli niespodziewany triumf francuskiego hatchbacka
Europa ma nowego lidera, a jest nim Renault Clio. Ten kompaktowy hatchback, znany ze swojego miejskiego charakteru, zanotował imponujący wynik w styczniu 2026 roku, notując 12-procentowy wzrost rejestracji. Z wynikiem przekraczającym 14,6 tysiąca sprzedanych sztuk, Clio wyraźnie wyprzedziło konkurencję, stając się samochodem numer jeden na kontynencie na starcie roku. W kontekście historycznym, to fascynujący zwrot akcji.
Tuż za plecami Clió, w zaciętej walce o pozycję wicelidera, uplasował się Volkswagen T-Roc. Ten popularny crossover zaliczył nieznaczny spadek sprzedaży – blisko 6 procent – osiągając wynik na poziomie ok. 14,6 tysiąca egzemplarzy. Luka między tymi dwoma modelami jest tak mała, że jak sugerują analitycy Dataforce, nieopublikowane jeszcze dane z Portugalii i Bułgarii mogą zamieszać w obecnej klasyfikacji. Trzecie miejsce zajmuje Peugeot 208, który mimo 14-procentowego spadku, utrzymał się w ścisłej czołówce z wynikiem nieco ponad 14,5 tysiąca aut. Widać wyraźnie, że segment B i małe crossovery wciąż mają się świetnie.
Królestwo się chwieje: Dramatyczny spadek popularności Dacii Sandero
Najwięcej emocji budzi jednak dramatyczny regres Dacii Sandero. Model, który zakończył rok 2025 z tytułem najlepiej sprzedającego się samochodu w Europie, w styczniu 2026 osunął się aż na czternastą pozycję! Liczba rejestracji tego rumuńskiego bestsellera zanotowała szokujący spadek o 45 procent, osiągając zaledwie 11 376 egzemplarzy. To nie jest mała korekta, to prawdziwy trzęsienie ziemi.
Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w zmianach strategicznych po stronie marki. Katrin Adt, szefowa Dacii, tłumaczyła, że za tą statystyczną katastrofą stoją perturbacje w ofercie i logistyce firmy. Wskazywała, że wprowadzenie nowej gamy modeli oraz modyfikacje jednostek napędowych wywołały „chwilowe zmiany produkcji, które odbiły się na rejestracjach.” Można zadać pytanie, czy te „chwilowe” spadki nie są bardziej dotkliwe, niż oficjalnie się przyznaje? Podobny los spotkał Dacię Duster, która odnotowała 41-procentowy zjazd.
Miejski szyk kontra dominacja SUV-ów: Kto rządzi w top 10?
Analizując szczyt zestawienia, poza czołową trójką, widzimy potwierdzenie trendu, który od lat kształtuje europejskie drogi: klienci kochają albo sprawdzoną klasykę segmentu B, albo kompaktowe SUV-y.
Poza podium, miejsca zajęły Volkswagen Golf (spadek o 18% do 14,3 tys. sztuk) oraz Fiat Panda, co jest sporym osiągnięciem dla maleńkiego włoskiego auta, które utrzymało się niemal na poziomie zeszłorocznym, notując minimalny spadek rzędu 0,4 procenta. Dalej mamy Toyotę Yaris Cross (miejsce siódme, spadek o 11%), Opla Corsę, Skodę Octavię, a dziesiątkę domyka Toyota Yaris z minimalnym, poniżej 1-procentowym spadkiem. Jak podsumowują eksperci Dataforce, rynek ma jasno określone upodobania: albo praktyczność małego auta miejskiego, albo podwyższona pozycja i wygoda kompaktowego SUV-a.
Cicha rewolucja: Elektryki i Chińczycy wchodzą do gry
Podczas gdy tradycyjne bestsellery notują wzloty i upadki, na rynku rośnie w siłę nowy, zelektryfikowany porządek. W styczniu europejskim „elektrykiem numer jeden” została Skoda Elroq, która wskoczyła na 26. pozycję z 8 426 rejestracjami. Wyprzedziła ona Renault 5 E-Tech, którego sprzedaż wystrzeliła o 70 procent, osiągając ponad 7 tysięcy sztuk. Ten model wykazuje autentyczny apetyt konsumentów na nowoczesną elektromobilność.
Jednak równie agresywnie na rynek wkraczają gracze z Azji. Wzrosty rejestracji samochodów chińskich marek są spektakularne i nie powinny być lekceważone. BYD Seal U odnotował wzrost sprzedaży aż o 178 procent rok do roku, a Jaecoo 7 poszybował o niewiarygodne 276 procent! To dowód, że strategiczne wejście chińskich producentów na nasz rynek przynosi realne efekty. Nawet Tesla Model Y, uplasowany na 42. miejscu z 6 601 sztukami, notuje stabilny, choć niewielki, wzrost. Warto również zauważyć renesans nowych modeli grupy Stellantis, takich jak Citroen C3 Aircross, Fiat Grande Panda i Opel Frontera, które w porównaniu z ubiegłym rokiem odnotowały skok sprzedaży z kilkudziesięciu do kilku tysięcy egzemplarzy, co świadczy o udanych odświeżeniach portfolio.
