Czy Unia Europejska zawaha się przed zakazem spalinówek? Nowe wieści z branży

Mateusz Wolski

Od lat mówi się o tym, jak rok 2035 ma być punktem zwrotnym dla przemysłu samochodowego w Europie. To wtedy ma zapaść kluczowa decyzja – zakaz sprzedaży nowych aut z silnikami, które spalają benzynę czy olej napędowy. Idea ta miała przyczynić się do czystszego powietrza i przyspieszyć przejście na „zieloną energię” poprzez samochody elektryczne.

Jednakże ostatnie doniesienia zdają się mówić coś zupełnie innego. Pomimo wcześniejszego entuzjazmu i rosnącej popularności aut elektrycznych, nadeszły chmury na horyzoncie tego pozytywnego trendu. Czy to możliwe, że marzenia urzędników Unii Europejskiej o czystszych drogach napotkały na poważną przeszkodę?

Lutz Meschke, osoba nie byle jaka, bo odgrywająca rolę dyrektora finansowego w Porsche, zwraca uwagę na spowolnienie w adopcji pojazdów elektrycznych. Jego zdaniem, zapowiadany zakaz może zostać przesunięty, co jest tematem otwartych już rozmów w branży.

Czy droga do elektryfikacji jest bardziej kręta, niż przypuszczaliśmy?

Meschke nie zostawia suchej nitki na obecnej sytuacji. Mówi wprost – sprzedaż aut elektrycznych nie spełnia oczekiwań, a zaplanowane restrykcje mogą okazać się zbyt ambitne. Problemem nie jest tylko spadek zainteresowania „elektrykami”, ale także kwestie infrastruktury – czy mamy wystarczająco dużo stacji ładowania, aby sprostać potrzebom przyszłości?

Wielka Brytania, która podobne regulacje chciała wprowadzić już w 2030 roku, musiała przesunąć termin na 2035. Czy to zwiastun tego, co może spotkać Unię Europejską? Czy staniemy przed koniecznością rewizji naszych planów wobec niespodziewanych wyzwań?

Meschke sugeruje, że jednym z rozwiązań mogą być dotacje na zakup aut elektrycznych, które mogłyby pobudzić rynek. Jednak czy to rozwiązanie nie wiąże się z ogromnymi wydatkami z budżetu Unii? Czy jesteśmy gotowi na takie poświęcenie w imię zielonej przyszłości?

Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale rozmowy trwają. Czy nasze drogi będą głośne od brzmienia silników spalinowych dłużej niż planowali w Unii Europejskiej, czy może znajdą oni sposób, by zachować kurs w stronę ekologicznej rewolucji? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – temat ten będzie budził emocje i dyskusje na najwyższych szczeblach władzy i poza nimi.

Kolejnym czynnikiem, który może wpłynąć na przyszłość samochodów elektrycznych, jest spadek ich wartości na rynku wtórnym. W 2023 roku rynek używanych „elektryków” w Stanach Zjednoczonych doświadczył niemal 30-procentowego spadku wartości, co stanowi rekordowy wynik. Zjawisko to nie jest ograniczone jedynie do USA – w Wielkiej Brytanii obserwowano podobną tendencję, gdzie wartość używanych pojazdów elektrycznych obniżyła się o 20%. Ta znacząca deprecjacja może wpłynąć na decyzje potencjalnych nabywców nowych aut elektrycznych, co dodatkowo komplikuje już i tak niepewną przyszłość tego segmentu rynku.

Udostępnij
Zostaw komentarz
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments