Wybuch popularności samochodów z LPG na rynku wtórnym bywa tematem gorących dyskusji, ale co z nowymi autami? Choć elektryfikacja nabiera tempa, silniki zasilane autogazem przeżywają renesans. Czy to tylko chwilowy trend napędzany cenami paliw, czy realna strategia producentów na przetrwanie surowych norm emisji? Przygotujcie się na dawkę twardych danych, bo rok 2025 przyniósł europejskiemu rynkowi aut z LPG naprawdę spektakularny wzrost, zdominowany przez jednego, niekwestionowanego króla.
LPG w Europie 2025: Niespodziewany kwitnący rynek
Liczby nie kłamią, a tegoroczne statystyki rejestracji nowych samochodów z fabrycznymi instalacjami LPG w Europie wyglądają imponująco. Jak donosi firma analityczna Dataforce, w 2025 roku na europejskie drogi wjechało 347 717 takich pojazdów, co stanowi wzrost o blisko 10% w porównaniu do roku poprzedniego. To potężny zastrzyk dla technologii, którą wielu już skreślało. Warto jednak zaznaczyć, że realne liczby mogą być jeszcze wyższe. Przykład Polski pokazuje, że niektóre marki, jak te niedawno debiutujące w naszym kraju – Baic, KGM czy Forthing – bardzo często otrzymują dedykowane instalacje gazowe montowane dopiero przez dealerów po pierwszej rejestracji. To subtelny, ale ważny niuans w liczeniu faktycznego udziału LPG.
Dacia miażdży konkurencję: Gazowy hegemon Starego Kontynentu
Jeśli LPG to trend, to Dacia jest jego głównym motorem napędowym. Grupa Renault, a przede wszystkim jej rumuńska marka, odpowiada za absolutną dominację w tym segmencie. Z całego europejskiego wzrostu, aż 89% (czyli blisko 309,5 tysiąca rejestracji) przypada na Grupę Renault, co oznacza wzrost rok do roku o 14%. Ale prawdziwy szok to pozycja samej Dacii. Rumuński producent dostarczył nabywcom w Europie aż 228 962 samochody z fabrycznym gazem!
To geometrycznie oznacza, że Dacia sama w sobie odpowiada za niemal 66% wszystkich nowych rejestracji aut z LPG w Europie. To nie jest rywalizacja, to jest panowanie. Dla Polski ta tendencja jest równie wyraźna. Jak informuje Janusz Chodyła z Renault, w naszym kraju zarejestrowano w minionym roku 13 tysięcy Dacii z fabrycznym LPG. Co więcej, w przypadku najlepiej sprzedającego się modelu – Dacii Sandero – aż 80% egzemplarzy przekazanych polskim klientom w 2024 roku było napędzanych dwupaliwowo. To pragmatyzm w najczystszej postaci.
Włosi też kochają LPG. Chińskie auta z gazem coraz popularniejsze
Choć Dacia deklasuje stawkę, inni gracze także mają swoje miejsce w tym gazowym ekosystemie. Drugie miejsce w stawce zajmuje włoska marka DR Motor Company, która właśnie wchodzi na polski rynek. Warto wiedzieć, że DR to tak naprawdę włoski importujący i montujący w systemie SKD pojazdy z Chin (np. od BAICa, Chery czy JACa). W 2024 roku na drogi Europy wyjechało ponad 21,5 tysiąca aut tej marki z instalacją gazową. Zamykają podium siostrzane marki Hyundai i Kia, które łącznie zgarnęły 3,8% rynku, co przełożyło się na nieco ponad 13,2 tysiąca nowych rejestracji zasilanych LPG.
LPG obniża emisję CO2 z nowych aut. Ale zegar już tyka
Dlaczego producenci tak mocno stawiają na LPG, skoro przyszłość to elektryczność? Prosta matematyka środowiskowa. Producenci aut są oblegani przez kary, jeśli ich średnia emisja CO2 przekracza ustalone limity. Dacia stosuje LPG jako sprytny i relatywnie tani sposób na obniżenie tego wskaźnika. Eksperci szacują, że w przypadku małych silników benzynowych, instalacja LPG pozwala zmniejszyć emisję CO2 o około 10 gramów na kilometr. To klasyczna strategia „win-win”: producent unika drakońskich kar, a klient cieszy się niższymi kosztami tankowania. Dacia buduje na tym swój obecny sukces, oferując technologię, która jest tania zarówno dla niej, jak i dla konsumenta.
Dni LPG w Europie policzone. Padła konkretna data
Niestety dla wszystkich entuzjastów tańszego paliwa, ta gazowa oaza ma swój termin ważności. To, co jest korzystne dziś, jutro stanie się niemożliwe ze względu na restrykcyjne regulacje Unii Europejskiej. Mowa o harmonogramie redukcji emisji CO2. Już w 2030 roku wchodzą w życie nowe limity, które zakładają 55-procentową redukcję względem roku bazowego 2021.
Obecny, uśredniony limit CO2, za którego przekroczenie grozi kara 95 euro za każdy gram emisji na każdy samochód, spadnie z obecnych 93,6 g/km do alarmujących 50 g/km. Powiedzmy to wprost: żaden konwencjonalny samochód spalinowy nie jest w stanie osiągnąć takiego pułapu, chyba że jest hybrydą plug-in. Ale hybryda PHEV wymaga sporej baterii, która zabiera miejsce – a to miejsce często jest potrzebne na solidny zbiornik gazu.
Sam dyrektor ds. sprzedaży Dacii, Frank Marotte, nie pozostawia złudzeń. Choć przyznaje, że LPG jest obecnie niesamowicie skuteczne w minimalizowaniu śladu węglowego małym kosztem, to jego perspektywa jest krótka. Szef sprzedaży Dacii bez ogródek stwierdził, że w obliczu nadchodzących regulacji, obecna oferta LPG „nie będzie mogła funkcjonować po 2030 roku” na rynkach europejskich. Wygląda na to, że gazowy renesans jest ostatnim tchnieniem silników cieplnych w nowym segmencie.
