Egzamin na prawo jazdy nie uczy tankowania: 18-latek zablokował Wodzisław Śląski, myśląc, że skończyło się paliwo.

Jarek Michalski

Oto historia, która mrozi krew w żyłach każdej osoby, która uważa, że posiadanie prawa jazdy automatycznie czyni z niej kompetentnego kierowcę. Świeżo upieczony 18-latek zablokował całe skrzyżowanie we Wodzisławiu Śląskim, bo — uwierzcie lub nie — myślał, że po prostu zabrakło mu paliwa. To studium przypadku obnaża lukę w systemie szkolenia kandydatów na kierowców, która może mieć katastrofalne skutki na drodze.

Egzamin na prawo jazdy: papierkiem poświadczającym zdolność do jazdy, a nie dowodem kompetencji?

Prawda jest taka, że współczesny kurs na prawo jazdy w Polsce to często wyścig z czasem i zaliczenie wymaganego pakietu godzin zamiast gruntownego przygotowania do realiów drogowych. Świadczy o tym sytuacja, gdzie adept motoryzacji, świeżo po zdaniu egzaminu, nie potrafi rozpoznać, że w baku jest niemal pełno, a problem leży gdzie indziej. Obecnie kandydat musi wykazać się wiedzą z zakresu przepisów ruchu drogowego i podstaw obsługi pojazdu, jak np. włączenie świateł czy sprawdzenie poziomu płynu hamulcowego, oleju silnikowego czy chłodniczego. Jednak lista tych obowiązkowych punktów genialnie pomija coś fundamentalnego: naukę tankowania i weryfikację stanu paliwa. To absurdy, które przestają śmieszyć, gdy widzimy ich efekt na drodze.

Młody kierowca zatrzymał Wodzisław Śląski, bo miał „pusty bak”

Funkcjonariusze policji z Wodzisławia Śląskiego mieli niecodzienny powód do interwencji. Na skrzyżowaniu ulic Łużyckiej i Grodziskiej stanął Ford Ka z włączonymi światłami awaryjnymi, blokując ruch. Za kierownicą siedział 18-latek, który tego samego dnia odebrał uprawnienia do kierowania pojazdami. Powód? Zaskakujący dla każdego, kto chociaż raz tankował samochód. Młody człowiek, stwarzając realny korek, oświadczył, że skończyło mu się paliwo.

Policjanci, zamiast od razu karać, wykazali się pewną dozą empatii – lub po prostu zainteresowaniem – i pomogli zepchnąć pojazd w bezpieczne miejsce. Co się okazało po sprawdzeniu? Informator podaje, że „bak jest w ponad połowie pełny”. Młody kierowca kompletnie nie znał podstawowej obsługi swojego pojazdu. Funkcjonariusze musieli go pouczyć, co w kontekście dopiero co zdanych egzaminów i otrzymania dokumentów, jest sytuacją zastanawiającą. To doskonała ilustracja tezy, że prawo jazdy w obecnej formie to za mało.

Czy instruktorzy powinni uczyć tankowania? Internauci nie mają wątpliwości

Ten incydent wywołał lawinę komentarzy w sieci, które jasno wskazują na usterki w systemie edukacji przyszłych kierowców. Jak zauważają internauci, choć zdanie egzaminu to dopiero początek, brak wiedzy o tak podstawowych czynnościach jest niedopuszczalny. Jak to ujął jeden z komentujących:

„Samochód to nie zabawka, a określenie stanu paliwa to dosłownie podstawa – dziś myślał, że ma pusty bak, a jutro stwierdzi, że pomylił gaz z hamulcem?”.

To mocne słowa, ale oddają frustrację. Rodzi się pytanie: skoro samochód jest pojazdem, którym młody człowiek będzie zarządzał na drodze, dlaczego nie ma obowiązku nauki tankowania lub przynajmniej demonstracji tego procesu? Wydaje się, że owe 30 godzin kursu to za mało czasu na omówienie każdego aspektu funkcjonowania auta.

Policja słusznie zaapelowała także do rodziców, przypominając, że to oni są pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami, którzy powinni pokazać swoim pociechom, jak interpretować kontrolki i wskaźniki, zanim wyjadą na ruchliwą drogę. Z drugiej strony, inny internauta zwrócił uwagę na zachowanie innych kierowców uwięzionych w korku:

„Inny z kolei zauważa, że pomimo tworzącego się korka nikt z przejeżdżających nie zainteresował się zatrzymanym pojazdem. Wystarczyło na chwilę się zatrzymać, dopytać o powód awarii, a następnie zepchnąć samochód w bezpieczne miejsce zamiast trąbić.”

W tej sytuacji stres mógł zagrać kluczową rolę, jednak sam fakt, że 18-latek nie próbował ponownie uruchomić silnika, gdy miernik sugerował pół baku, mówi wiele o jego orientacji w sytuacji awaryjnej. Może to być zatem idealny argument, by polskie kodeksy szkoleniowe wreszcie rozszerzyć o praktyczne, codzienne czynności obsługi pojazdu.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze