Komiczna legenda, Rowan Atkinson, bardziej znany jako niezapomniany Jaś Fasola, znalazł się w centrum brytyjskiego sporu. Oskarżenia dotyczą jego wpływu na spadek zainteresowania samochodami elektrycznymi. Sprawa zdążyła już zelektryzować nawet szacowną Izbę Lordów.
Znany z błyskotliwego humoru Atkinson, tym razem nie śmieszy. Jego niedawne wypowiedzi i artykuły wzbudziły kontrowersje wśród ekologów z organizacji Green Alliance. Zarzucają mu, że jego słowa kładą kłody pod rządowe plany odchodzenia od silników spalinowych na rzecz elektryków, w duchu europejskich regulacji.
Jaś Fasola kontra przyszłość motoryzacji?
Jaki artykuł wzbudził tyle emocji? Chociaż Green Alliance nie wskazuje palcem, zdaniem Sky News może chodzić o tekst Atkinsona opublikowany w „The Guardian” w lipcu 2023 roku. Aktor, wyrażając swoje przemyślenia, nie szczędził samochodom elektrycznym krytyki, nazywając je „bezdusznymi” tworami. Wziął na celownik także litowo-jonowe akumulatory, podkreślając ich negatywny wpływ na środowisko.
Organizacja ekologiczna nie przebierała w słowach, oskarżając „The Guardian” o rozpowszechnianie „fałszywych tez” Atkinsona. Kontrowersje budzi zwłaszcza jego apel do czytelników, by powstrzymali się z zakupem elektryków, dopóki nie pożegnają się ze swoimi starymi dieslami. Taka rada, zwłaszcza w ustach osoby z tytułem naukowym w dziedzinie elektrotechniki, jaką posiada Atkinson, zyskała dużą wagę.
Reakcja na te słowa nie zmusiła długo czekać. Już tydzień później, w tym samym dzienniku, Simon Evans, dziennikarz serwisu klimatycznego Carbon Brief, przedstawił swoją ripostę na argumenty Atkinsona, broniąc postępu w dziedzinie motoryzacji elektrycznej.
Tym samym, postać, którą większość kojarzy z ekranowych gagów i niezapomnianych min, niespodziewanie znalazła się w samym sercu debaty o przyszłości motoryzacji. Czy Jaś Fasola naprawdę ma tak wielką moc wpływu na wybory konsumenckie, czy to tylko burza w szklance wody? Dyskusja trwa.
