Szykujcie się na asfalt! Wygląda na to, że polska infrastruktura drogowa wreszcie nabiera rumieńców, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zamiast leniwie kroczyć, postanowiła przyspieszyć niczym bolid F1. Czy obiecane kilometry dróg i autostrad to realna szansa na koniec korków, czy tylko kolejny optymistyczny plan, który rozwieje się w kurzu budowy? Przyjrzyjmy się, co dokładnie wydarzy się na polskich drogach do końca roku.
Uderzenie po spowolnieniu: GDDKiA nadgania straty z impetem
Nie ma co ukrywać, pierwsza połowa 2025 roku dla GDDKiA nie była czasem chwały. Zwłoka w wydawaniu decyzji środowiskowych czy opóźnienia w badaniach geologicznych sprawiły, że tempo ogłaszania przetargów było, delikatnie mówiąc, rozczarowujące. Jak przyznał Paweł Woźniak, pełniący obowiązki Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, w rozmowie podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Infrastruktury, pod koniec lipca ogłoszono zaledwie osiem przetargów na 122 km dróg. Cztery z nich dotyczyły tylko poszerzenia A2 na odcinku Warszawa-Łódź – co prawda kluczowe, ale dla wielu kierowców to za mało, by odetchnąć z ulgą.
Jednakże, jak mawiają w branży budowlanej: „po burzy przychodzi cisza, a po ciszy… przyspieszenie”. GDDKiA najwyraźniej postanowiła zrekompensować straty i rzucić się w wir przetargów w drugiej połowie roku. Plan pierwotny zakładał ogłoszenie postępowań na około 330 km dróg. Dziś Paweł Woźniak informuje, że po aktualizacji plan ten wzrósł do 380 km, a on sam jest przekonany, że cel zostanie przekroczony! To znaczy, że w ostatnich miesiącach roku mamy zobaczyć przetargi na imponujące 230 km nowych tras!
Tysiące milionów i kilometry, które musimy zobaczyć
Kluczową kwestią w planach infrastrukturalnych jest zawsze wartość pieniądza i to, co za nim idzie. Szacowana wartość przetargów ogłoszonych w całym 2025 roku ma zamknąć się kwotą przekraczającą 13 miliardów złotych. To solidna iniekcja kapitału w rynek, która powinna napędzić wykonawców.
Co konkretnie czeka kierowców? Już teraz ogłoszono postępowania na tak ważne inwestycje, jak budowa obwodnicy Sztumu oraz kluczowego dla wschodu kraju odcinka S17 od Łopiennik do Krasnegostawu. W planach, które mają zostać ogłoszone przed końcem roku, znajdują się również przetargi na S12 Wieniawa – Radom oraz na fragment S17 od Zamościa Sitaniec do Zamościa Wschód.
Jak to się sumuje? Dane są imponujące: „w całym 2025 r. postępowania obejmą łącznie 387,5 km dróg o wartości przekraczającej 13 mld zł” – to ostateczne doniesienia. To pokazuje, że GDDKiA zamierza zrealizować ambitny, choć opóźniony finisz. Warto pamiętać, że rok wcześniej, w 2024, GDDKiA wykonała plany w 130 procentach. Czy powtórka z nadwyżki w 2025 roku jest możliwa? Dyrektor Woźniak z optymizmem deklaruje: „W tym roku też planujemy wykonać ponad to, co było zakładane”.
Kolej nie próżnuje: Mld złotych na tory
Choć uwaga często skupia się na drogach, warto spojrzeć na siostrzaną branżę infrastrukturalną – kolejnictwo. PKP PLK, czyli zarządca krajowej sieci kolejowej, również nie daje się w tyle. Na posiedzeniu komisji Przemysław Sierpień, dyrektor Departamentu Kolejnictwa w Ministerstwie Infrastruktury, poinformował o znacznym zwiększeniu ambicji przetargowych.
Plan przetargowy na bieżący rok został podniesiony z 16 do 27 miliardów złotych! To nie są małe kwoty. Co więcej, aktualnie otwartych przetargów jest na sumę przekraczającą 39 miliardów złotych. Jak dotąd, inwestor kolejowy do listopada zamknął umowy warte około 11 miliardów złotych. Widać, że modernizacja i rozbudowa sieci kolejowej to drugi front, na którym Polska inwestuje miliardy. W kontekście rosnącej popularności transportu kolejowego, zarówno towarowego, jak i pasażerskiego, to kluczowe z punktu widzenia przyszłej mobilności.
Czy 2026 i 2027 to czas prawdziwej infrastrukturalnej eksplozji?
Jeśli dynamika z drugiej połowy 2025 roku zostanie utrzymana, budowlańcy i kierowcy mogą zacząć planować przyszłość z większą pewnością. W perspektywie kolejnych lat plany GDDKiA są jeszcze bardziej agresywne. Na rok 2026 przygotowywane są postępowania na blisko 300 km nowych tras o wartości rzędu 12 miliardów złotych. Ale prawdziwy przełom planowany jest na rok 2027. Wtedy GDDKiA celuje w ogłoszenie przetargów obejmujących od 390 do nawet 480 km nowych dróg! Jeśli te prognozy się sprawdzą, będziemy świadkami bezprecedensowego tempa w rozbudowie polskiej sieci drogowej w historii. Oczywiście, jak zawsze, diabeł, a w tym przypadku generalny wykonawca, tkwi w szczegółach wykonania.
