Ciężko uwierzyć, ale polska infrastruktura drogowa wreszcie nabiera tempa, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zdaje się realizować plany z niespotykaną dotąd determinacją. Mimo że inwestycje drogowe to maraton, a nie sprint, ostatnie tygodnie przyniosły lawinę otwarć i zapowiedzi przetargów, które mogą odmienić oblicze kluczowych tras w kraju. Czy to oznacza koniec wiecznych korków i niekończących się objazdów? Przyjrzyjmy się, co dokładnie szykuje GDDKiA.
Grudzień gorętszy niż lato: 200 km nowych dróg na horyzoncie (i 8,5 miliarda w grze)
Widzieliśmy ostatnio sporo otwarć – podobno tylko w tygodniu od 20 do 26 października kierowcy zyskali dostęp do pięciu nowych odcinków. Ale to dopiero przystawka. Działania GDDKiA wchodzą w fazę kumulacji, a koniec roku ma być spektakularny.
Generalna Dyrekcja zapowiada, że jeszcze w grudniu planuje ogłosić aż 14 nowych postępowań przetargowych. Mówimy tu o imponującej łącznej długości przekraczającej 200 kilometrów. Szacowana wartość tych nowych sygnałów rynkowych to oszałamiające 8,5 miliarda złotych! Jeśli dołożymy do tego już trwające postępowania, budżet na drogi, który GDDKiA kontroluje, sięga ponad 24 miliardów złotych. To kwoty, które brzmią jak z kosmosu, ale mają realne przełożenie na jakość naszej jazdy.
Aktualnie realizowane przetargi opiewają już na 15,5 miliarda złotych. Wśród kluczowych projektów, o które toczą się bądź wkrótce się potoczą boje między wykonawcami, znajdują się między innymi ambitne fragmenty S10 (między Wyrzyskiem a Bydgoszczą Zachód) czy S11 (odcinek od Ujścia do Obornik), a także ważna modernizacja DK25 – obwodnica Kalisza. Dla kierowców to konkretne ułatwienia, które mają wreszcie przynieść ulgę w najbardziej zakorkowanych rejonach.
Warszawy na wschód: Obwodnica Zamościa jako strategiczny korytarz
Wyjątkowo istotnym elementem tej układanki jest strategiczny kierunek wschodni, a konkretnie trasa mająca połączyć Warszawę z granicą ukraińską. Z tej okazji GDDKiA pod koniec listopada ogłosiła przetarg na kluczowy element – obwodnicę Zamościa.
Ten 12-kilometrowy odcinek to nie byle co, bo rozpoczyna się tuż za węzłem Zamość Sitaniec i zakończy w okolicach Jarosławca, idealnie łącząc się z już budowanym węzłem Zamość Wschód. Ta inwestycja, z racji swojego położenia, nabiera militarnego i gospodarczego znaczenia.
Co dostaniemy za te pieniądze? Otóż nie będzie to zwykła dwupasmówka! Mówimy tu o drodze z dwiema jezdniami po dwa pasy ruchu w każdą stronę – standard trasy ekspresowej. W ramach tego pakietu powstaną liczne obiekty inżynieryjne, drogi obsługujące ruch lokalny, systemy odwodnienia, a także niezbędne przejścia dla zwierząt. Co ważne, 12 kilometrów otrzyma pełne wyposażenie w urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i ochrony środowiska. A terminy? Oferty zostaną otwarte w lutym, a z podpisaniem umowy z wykonawcą GDDKiA celuje w drugą połowę 2026 roku. To tempo, które budzi szacunek, choć w branży budowlanej zawsze trzeba liczyć się z renegocjacjami i opóźnieniami.
Czy GDDKiA wreszcie nadrobiła zaległości? Prawda o planach na przyszłość
Część rynku motoryzacyjnego i transportowego patrzyła z niepokojem na początek roku. Pełniący obowiązki Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, Paweł Woźniak, otwarcie przyznał, że pierwsza połowa 2025 roku nie poszła zgodnie z planem wydawniczym przetargów. Cel na rok zakładał ogłoszenie postępowań na około 330 km dróg.
Szef resortu potwierdził, że pierwsze sześć miesięcy nie przebiegło zgodnie z planem, na co główny wpływ miało m.in. tempo wydawania decyzji środowiskowych czy badań geologicznych.
W efekcie, w pierwszej połowie roku ogłoszono zaledwie 8 kontraktów na 122 km, z czego cztery dotyczyły poszerzenia A2 między Warszawą a Łodzią – autostradowy fast track. Jednak, jak to często bywa w biznesie infrastrukturalnym, straty nadrabia się w drugiej fazie.
I tu niespodzianka: GDDKiA do końca grudnia ma ogłosić przetargi na realizację około 230 km dróg! Szacowana wartość postępowań planowanych do ogłoszenia w bieżącym roku ma wynieść około 13 miliardów złotych. To oznacza, że w drugiej połowie udało się wygenerować gigantyczny strumień prac.
Patrząc w przyszłość, zapał się nie zmniejsza. W 2026 roku planowane są postępowania na około 300 km dróg o wartości 12 miliardów złotych. Ale prawdziwy rock’n’roll ma nadejść w 2027 roku. Wtedy plany zakładają ogłoszenie tendrów na od 390 do aż 480 km nowych tras! Jeśli te ambitne założenia zostaną zrealizowane, Polska może zanotować historyczny przyrost nowoczesnej infrastruktury transportowej w ciągu zaledwie kilku lat. To będzie miało kolosalne znaczenie nie tylko dla kierowców osobówek, ale przede wszystkim dla logistyki i konkurencyjności polskiej gospodarki.
