GDDKiA przyspiesza budowę kluczowej drogi do elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie.

Jarek Michalski

Wielka inwestycja w infrastrukturę energetyczną nabiera tempa. Droga do przyszłej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie, kluczowa dla logistyki budowy, staje się faktem. GDDKiA ruszyła z procedurami administracyjnymi, co zbliża nas do rozpoczęcia prac nad 5-kilometrowym odcinkiem. Czy to oznacza, że Polska jest bliżej atomowego przełomu, czy tylko kolejny etap biurokratycznej machiny?

Droga do elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino. Rusza procedura ZRID

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) właśnie wykonała istotny krok w kierunku zabezpieczenia dostępu do przyszłego molo technologicznego polskiej energetyki. Złożenie wniosku o ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej) dla 5-kilometrowego fragmentu trasy na odcinku Lubiatowo – droga wojewódzka nr 213 to sygnał, że sprawa traktowana jest śmiertelnie poważnie. Ta trasa to coś więcej niż zwykły asfalt; to arteria życiowa dla gigantycznego placu budowy. Ma połączyć teren przyszłej elektrowni poprzez drogę pożarową bezpośrednio z istniejącą siecią dróg publicznych.

Nie ma co ukrywać, 5 kilometrów brzmi jak mrugnięcie okiem w skali narodowej infrastruktury, ale w kontekście budowy elektrowni jądrowej o skali Huty Stalowa Wola, każdy metr ma znaczenie. To jest właśnie ta tzw. „ostatnia mila”, która często decyduje o sprawności całego łańcucha dostaw. Gdański oddział GDDKiA zapowiada, że to dopiero początek: w pierwszym kwartale tego roku planowane jest złożenie wniosku o ZRID dla kolejnych 6 kilometrów tej samej trasy. W sumie formalności obejmują około 11 km na tym krytycznym segmencie. Jeśli administracyjna maszyna potoczy się bez większych zgrzytów, pozwolenie na budowę dla tego fragmentu możemy mieć już w drugim kwartale bieżącego roku. To połączenie z DW213 ma docelowo zintegrować się z trasą ekspresową S6, co bez wątpienia usprawni transport materiałów i sprzętu, gdy na placu budowy zagości ciężki sprzęt.

Ostatnia mila kluczowa dla budowy elektrowni jądrowej

Mówimy tu o inwestycji, która ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, a co za tym idzie, drogi muszą być gotowe na przyjęcie niespotykanego ciężaru logistycznego. Sprawny transport to absolutna podstawa. W projektach tej skali koszty związane z najmniejszym przestojem w dostawach liczone są w milionach. Dlatego budowa drogi do elektrowni jądrowej jest realizowana równolegle z fazą przygotowawczą samego obiektu energetycznego. To musi być zgrane do perfekcji.

26 kilometrów nowej drogi do elektrowni. Dwa główne odcinki

Całościowo, droga mająca zapewnić dostęp do Lubiatowa-Kopalino rozciągnie się na blisko 26 kilometrów. GDDKiA podzieliła to nie lada przedsięwzięcie na dwa zasadnicze odcinki realizacyjne, a każdy to osobna historia kontraktowa i wykonawcza.

Pierwszy segment, ten kluczowy o długości niemal 11 km, biegnie od Lubiatowa do drogi wojewódzkiej nr 213. Za prace w tym rejonie odpowiada konsorcjum Polimex Infrastruktura, Polimex Mostostal oraz Mosty Łódź. Kontrakt opiewa na ponad 177 milionów złotych i realizowany jest w systemie „Projektuj i buduj”. Właśnie dlatego tak istotne jest teraz ZRID. Dopiero po uzyskaniu zgody formalnej, firmy te wkroczą z ciężkim sprzętem. Zakończenie tego etapu przewidziano na drugi kwartał 2028 roku.

Drugi odcinek, ten dłuższy – około 15 km – ma doprowadzić ruch z DW213 aż do węzła Łęczyce na obwodnicy S6. Tutaj triumfuje konsorcjum Aldesa Construcciones Polska i Aldesa Construcciones, z umową opiewającą na prawie 200 milionów złotych. System ten sam – „Projektuj i buduj” – a terminy równie ambitne: koniec robót planowany na czwarty kwartał 2028 roku. To oznacza, że infrastruktura drogowa ma być gotowa mniej więcej w tym samym czasie, co sam obiekt, co jest wyzwaniem logistycznym godnym uwagi.

Połączenie z S6 i nowy łącznik w Łęczycach

Klucz dojazdowy leży w powiązaniu z jedną z najważniejszych arterii północy – drogą ekspresową S6 (odcinek Leśnice – Bożepole Wielkie). To nie tylko budowa samej drogi do elektrowni; w ramach prac przy S6 powstaje niezbędny łącznik w Łęczycach. To on spiętrzy kropkę nad „i”, zapewniając bezpośrednie skomunikowanie trasy krajowej prowadzącej do obiektu z węzłem na S6.

Nowa droga będzie miała klasę GP, czyli głównej ruchu przyspieszonego, z przekrojem 1×2. Najważniejsze jednak, że nie jest to łatwe „łatanie dziur” na istniejącej nawierzchni. Trasa będzie prowadzona po nowym śladzie. Innymi słowy – budujemy coś od całkowitego zera, co zawsze jest bardziej skomplikowane, ale daje gwarancję nowoczesnych standardów i wydajności.

Elektrownia jądrowa Lubiatowo-Kopalino. Trzy bloki i harmonogram

Wróćmy na chwilę do celu tej całej operacji drogowej. Elektrownia jądrowa w Lubiatowie-Kopalinie, z trzema blokami w technologii AP1000 firmy Westinghouse, staje się trzonem polskiej transformacji energetycznej. Wykonawcą z ramienia USA jest konsorcjum Westinghouse-Bechtel.

Zgodnie z ambitnymi planami, pierwszy beton jądrowy ma zostać wylany w 2028 roku – to symboliczny moment, który zbiega się w czasie z planowanym otwarciem nowej drogi! Komercyjne uruchomienie pierwszego bloku przewidziano na rok 2036. Te daty pokazują, jak ciasno powiązane są te projekty. Budowa drogi do elektrowni jądrowej to fundamentalny element logistyczny, potwierdzający, że gigantyczny projekt idzie pełną parą, choć na razie głównie na papierze, w procedurach administracyjnych mających na celu usunięcie przeszkód terenowych. Brak tej infrastruktury po prostu uniemożliwiłby realizację tego przedsięwzięcia.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze