Globalny rynek elektryków hamuje: Chiny wprowadzają podatek, Europa rośnie.

Jarek Michalski

Czy globalna rewolucja samochodów elektrycznych nagle zaciąga hamulec? Najnowsze dane ze sprzedaży za luty 2025 roku malują niepokojący obraz – odnotowujemy spadek popytu, a motorem tych zmian są… Chińczycy. Czy to chwilowe zahamowanie, podyktowane zawirowaniami fiskalnymi, czy sygnał, że bańka na rynku EV pęka? Zanurzmy się w twarde liczby, które wstrząsają branżą.

Elektryfikacja zwalnia: Międzynarodowy spadek popytu w obliczu chińskiej korekty

Luty 2025 roku zapisze się w historii elektromobilności jako miesiąc zadyszki. Globalna sprzedaż samochodów elektrycznych zanotowała spadki, co z pewnością nie było mile widzianą informacją dla inwestorów i producentów. Mówimy tutaj o spadku rzędu 11 proc. rok do roku, co przełożyło się na rejestrację „nieco ponad 1 miliona” pojazdów elektrycznych. Dla porównania, jeszcze w styczniu tego samego roku ten wynik był wyższy i przekroczył pułap 1,2 miliona rejestracji.

Eksperci z firmy konsultingowej Benchmark Mineral Intelligence (BMI) wskazują, że za tą globalną anomalią w dużej mierze stoją Chiny. To właśnie one, będące absolutnym gigantem i motorem napędowym rynku, wyhamowały. W lutym, mimo że elektryki wciąż stanowiły znaczną część rynku (ponad 22 proc. globalnej sprzedaży nowych aut), tamtejsze spadki były najbardziej gwałtowne. Paradoksalnie, podczas gdy gigant z Azji kuleje, Europa notuje największe wzrosty w tym segmencie.

Chiny gigantem elektromobilności. 13 mln samochodów elektrycznych w jeden rok

Statystyki za pełen rok 2025 (dane szacunkowe) ukazują skalę dominacji Państwa Środka. Z 20,7 milionów elektryków sprzedanych na świecie, ponad 12,9 miliona zarejestrowano w Chinach. To blisko 17-procentowy wzrost r/r w tym kraju. Dla kontrastu, Europa wykręciła 4,3 miliona sprzedanych aut elektrycznych, notując solidne +33 proc. r/r. Ameryka Północna pozostała w tyle, notując minimalny spadek (-4 proc.).

Fakt jest jeden: „Na jeden elektryczny samochód rejestrowany na rynkach europejskich przypadały trzy elektryki sprzedane w Chinach” – tak obrazowo przedstawiają to dane BMI, uwypuklając, jak bardzo globalny wynik zależy od decyzji i trendów na tym jednym, potężnym rynku. Chiny to prawdziwy poligon doświadczalny dla pojazdów na prąd, a ich udział w globalnej sprzedaży jest kolosalny – to ponad połowa wszystkich nowych elektryków, które wyjechały z salonów.

Spadek sprzedaży elektryków w Chinach. Wszystko przez podatki

A teraz kluczowy element, który wyjaśnia lutowy (i styczniowy) dołek. Dlaczego nagle tak drastyczne zahamowanie? Odpowiedź, jak to często bywa w gospodarce, tkwi w pieniądzach.

W styczniu 2025 roku na chińskie drogi trafiło „skromne” 600 tysięcy samochodów elektrycznych, co stanowi zaledwie połowę światowego wyniku z tego miesiąca. Użycie słowa „skromne” jest celowe, aczkolwiek ironiczne, gdyż ten wynik był aż o 55 proc. niższy niż w grudniu 2024 roku! Takie załamanie, jak zauważają analitycy, nie było widziane w Chinach od czasów pandemii koronawirusa.

Skąd nagła zmiana sentymentu nabywców? Odpowiedź jest prosta: zmiana fiskalna. Z początkiem roku w Chinach wprowadzono podatek od zakupu samochodów elektrycznych. Choć dla większości pojazdów BEV (Battery Electric Vehicle) jest on niższy niż dla spalinowych – wynosi 5 proc. (w porównaniu do 10 proc. dla ICE) – to jest to pierwsza taka opłata nałożona na „elektryki” od 2014 roku. Wprowadzenie tego podatku, który realnie obniżył wartość rządowych dopłat stymulujących rynek, przełożyło się bezpośrednio na gwałtowne hamowanie popytu. Grudniowe liczby były napompowane oczekiwaniem na ten moment.

Czy świat wycofuje się z elektryków? Dane mówią same za siebie

Czy mamy więc ogłaszać koniec ery elektryfikacji? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, posunięcie chińskich władz sugeruje coś zupełnie innego. Intensywne subsydiowanie przez lata pozwoliło lokalnym koncernom osiągnąć miażdżącą przewagę technologiczną nad światową konkurencją w najbardziej perspektywicznym segmencie rynku.

Wprowadzenie podatku od zakupu najprawdopodobniej jest sygnałem z Pekinu, że ten etap — masowego „tuczenia” rynku dotacjami – dobiegł końca. Uznano, że lokalna produkcja jest już na tyle stabilna, by znieść mniejszą stymulację.

Globalnie, w 2025 roku elektryki zgarnęły ponad 22 proc. całego tortu rejestracji nowych aut (przy szacowanej światowej sprzedaży na poziomie około 91,7 mln sztuk). Aż 62 proc. z tych elektryków znalazło nabywców na drogach Państwa Środka. Długoterminowy trend pozostaje niezmienny, choć luty 2025 r. udowodnił, że rynki masowe są zaskakująco wrażliwe na zmiany skali subsydiów i obciążeń podatkowych.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze