Hennessey ponownie najszybsze na świecie z choinką na dachu.

Jarek Michalski

Czy to już szaleństwo, czy tylko kolejny dowód na to, że Hennessey Performance nie zna żadnych granic? Amerykańscy tunerzy ponownie wjechali na pas startowy, tym razem z prezentem na dachu, który na pierwszy rzut oka powinien drastycznie obniżyć osiągi każdego auta. A jednak! Zamiast wienieńca laurowego, ten warsztat tuningowy celebruje Boże Narodzenie, ustanawiając nowy, absurdalny rekord prędkości z choinką zamocowaną na dachu supersamochodu.

Choinka na 1064 KM, czyli Hennessey znów szokuje

Próby bicia rekordów, choć czasem wydają się bezzasadne z czysto inżynierskiego punktu widzenia, stanowią esencję tego, co w tuningu najciekawsze – przekraczanie barier dla czystej, motoryzacyjnej zabawy. A amerykański tuner Hennessey doskonale to rozumie. Firma, znana z podkręcania osiągów supersamochodów do astronomicznym wartości, po raz kolejny udowodniła, że potrafi połączyć świąteczny folklor z prędkością odrzutowca.

Tegorocznym bohaterem tej nietypowej rywalizacji została Chevrolet Corvette ZR1 wyposażona w pakiet ZTK. Mówimy tu o maszynie, która seryjnie jest już potworem, ale w rękach Hennessey zyskała 1064 konie mechaniczne. To performance, który pozwala osiągnąć pierwszą setkę w okolicach 2,3 sekundy, ale kluczowe pytanie brzmi: jak poradzi sobie z dodatkowym oporem powietrza generowanym przez… świąteczną dekorację?

Prezes firmy, który osobiście sprowadził auto od dealera na Florydzie do Teksasu, podsumował filozofię tego corocznego wyzwania: „Co roku przyczepiamy choinkę do czegoś bardziej dzikiego i szybszego. To wydarzenie przypomina, dlaczego to wszystko się zaczęło… bo samochody mają być głośne, zabawne i odrobinę szalone.”

Aerodynamika kontra świąteczna atmosfera

Wybór Corvety ZR1 nie był przypadkowy. Pakiet ZTK dodaje agresywności wizualnej i funkcjonalnej – spore tylne skrzydło, powiększone wloty powietrza i mnóstwo elementów z włókna węglowego mają zapewnić docisk aerodynamiczny. Na tym tle, nieruchomość zwieńczona 1,7-metrową choinką i ponad dwustoma działającymi lampkami, stanowiła prawdziwe wyzwanie dla inżynierów z teksańskiej siedziby Hennessey.

Testy przeprowadzono na pasie startowym Chase Air Field w Beeville w Teksasie. Za sterami maszyny, która musiała zmierzyć się z tym nietypowym obciążeniem w teście prędkości maksymalnej, zasiadł Spencer Geswein, weteran szybkich prób dla Hennessey.

Rezultat? Oszałamiające 315 km/h. Choć to wynik imponujący, warto zwrócić uwagę na subtelny, ale istotny niuans: Hennessey odnotowało na tym samym dystansie prędkość 331 km/h, jadąc tą samą Corvettą ZR1 bez choinki. Różnica ponad 15 km/h to bezpośredni dowód na to, jak duży wpływ na opór aerodynamiczny (drag) ma ten niekonwencjonalny ładunek. Po osiągnięciu celu, Geswein zadbał jeszcze o spektakularne przypieczętowanie sukcesu, paląc opony w serii efektownych „bączków”.

Świąteczna ewolucja: siedem lat przekraczania granic w tuningu

Tegoroczny wyczyn Corvette ZR1 to już siódma odsłona corocznej tradycji bicia rekordu prędkości z choinką na dachu. Prześledzenie tej serii pokazuje, jak ewoluowały narzędzia wykorzystywane do tej świątecznej parady prędkości, od muscle carów po nowoczesne hybrydy mocy.

Wszystko zaczęło się w 2017 roku od Dodge’a Challengera SRT Hellcata Widebody. Ówczesny rekord wyniósł niewiele ponad 280 km/h – solidna baza. Rok później w grę wszedł Jeep Grand Cherokee Trackhawk (w wersji HPE1000), który poprawił wynik o 11 km/h, demonstrując, że akurat SUV-y też potrafią być szybkie, nawet z choinką!

Następnie nadszedł czas na klasyczne amerykańskie sportowe maszyny: Ford Shelby GT500 Mustang osiągnął w 2020 roku 293 km/h. W kolejnych latach Hennessey postawiło na niemiecką inżynierię. Audi RS6 Avant (podkręcone do 800 KM przez tunerów) dobiło do 294,5 km/h, natomiast Porsche 911 Turbo S, choć teoretycznie szybsze, z choinką wykręciło 281,6 km/h.

Prawdziwy przełom nastąpił po powrocie do stajni Forda. Venom 1000 Mustang po raz pierwszy oficjalnie przekroczył barierę 300 km/h, osiągając 309 km/h. Tegoroczne 315 km/h to kolejny krok w tej absurdalnie satysfakcjonującej pogoni za wyższymi prędkościami, udowadniając, że dla Hennessey nie ma rzeczy niemożliwych, a już na pewno nie ma rzeczy, której nie da się zmontować na dachu supersamochodu.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze