Jeep Avenger 4xe: hybrydowy SUV z ambicjami w teren, ale czy zasługuje na miano legendy?

Jarek Michalski

Czy elektryczny SUV może być prawdziwym Jeepem? Jeep Avenger, produkowany w Polsce, zyskał w końcu to, czego mu brakowało, by godnie nosić legendarną markę — napęd 4×4. To już nie tylko modny crossover miejski, ale zelektryfikowany wół roboczy gotów na więcej. Przyjrzyjmy się z bliska, co oferuje hybrydowy Jeep Avenger 4xe i czy faktycznie zasługuje na miano „czteronapędowca”.

Jaki napęd ma Jeep Avenger 4xe? Inżynieryjny majstersztyk czy konieczność?

Kiedy na rynku debiutował Jeep Avenger, początkowo był dostępny tylko jako auto z czystym napędem elektrycznym lub jako miękka hybryda, zawsze z przednim napędem. To wzbudzało mieszane uczucia – jak to, Jeep bez napędu na cztery koła? Zdaje się, że producent w końcu dostrzegł potrzebę uzupełnienia luki w portfolio, zgodnie z DNA marki. I tak oto pojawił się Avenger 4xe.

Litera „e” w nazwie modelu, jak się okazuje, nie oznacza czystej elektryczności, a hybrydowe oblicze z dwoma silnikami elektrycznymi. Sercem układu jest dobrze znany, trzycylindrowy benzynowy silnik Twin Scroll Turbo o pojemności 1,2 litra, generujący 136 KM. Na przedniej osi znajdziemy ten sam benzyniak co w miękkiej hybrydzie, ale wspiera go 28-konny silnik elektryczny. Kluczowa zmiana to dodanie kolejnej, 28-konnej jednostki elektrycznej na tylnej osi. Ta tylna jednostka jest zasilana energią przekazaną z przodu.

To połączenie daje imponujący efekt systemowy: łącznie 145 KM i 230 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu Avenger 4xe przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 194 km/h, co czyni go szybszym od czysto spalinowych i miękkich hybryd – i to musi robić wrażenie! Całość spina dwusprzęgłowa, sześciobiegowa przekładnia automatyczna.

Inteligentna dystrybucja Mocy: Jak 4×4 działa w Avengerze?

System napędowy Avengera 4xe jest dynamicznie zarządzany, dostosowując się do warunków drogowych i prędkości. To nie jest klasyczny dołączany napęd 4WD, lecz inteligentny system hybrydowy.

Do prędkości 30 km/h oraz na biegu wstecznym napęd na cztery koła jest stały, z idealnym podziałem 50:50 na obie osie.

Gdy poruszamy się szybciej, między 30 a 90 km/h, tylna oś dołącza się tylko wtedy, gdy elektronika uzna to za konieczne. Powyżej 90 km/h silnik elektryczny z tyłu odłącza się definitywnie, aby oszczędzać energię.

Kierowca ma do wyboru cztery tryby jazdy, które precyzują działanie układu:

  • Auto: Napęd 4×4 działa tylko w razie potrzeby. Co ciekawe, przy niskich prędkościach do 1 km auto może pokonać wyłącznie na trybie elektrycznym.
  • Sand/Mud: Tryb dla trudniejszych warunków, czyli piasku czy błota.
  • Snow: Program skonfigurowany pod jazdę po zaśnieżonych nawierzchniach.
  • Sport: Ten tryb pozwala najszybciej dostarczyć pełną moc na tylny elektryczny silnik, utrzymując stały napęd na cztery koła do prędkości 40 km/h.

Czym wyróżnia się Jeep Avenger 4xe? Wersja „Outdoorowa” w cenie

Jeep Avenger 4xe to nie jest tylko lifting miękkiej hybrydy. Wprowadzono modyfikacje, które mają podkreślać jego terenowe aspiracje. Zderzaki zostały przeprojektowane, standardem są czarne relingi dachowe oraz opony całoroczne „Mud & Snow”, które w innych wariantach są opcjonalne.

Najważniejsza dla każdego entuzjasty off-roadu będzie informacja o wzmocnieniu osłony podwozia – to jasny sygnał, że auto ma lepiej znosić trudy jazdy po nierównościach. Dodano także ucho do holowania z tyłu – drobny, ale istotny detal.

Właśnie to „uterenowienie” przekłada się na lepsze parametry geometryczne:

  • Prześwit: Wzrost o 10 mm do 21 cm. To już konkretna wartość dla segmentu B-SUV.
  • Głębokość brodzenia: Zwiększona z 23 cm do imponujących 40 cm.
  • Kąty natarcia, rampowy i zejścia: Odpowiednio 22 st. (+2), 21 st. (+1) i 35 st. (+3).

Co więcej, dla poprawy komfortu, z tyłu zamiast belki skrętnej zastosowano zawieszenie wielowahaczowe. To pokazuje, że inżynierowie poważnie potraktowali chęć zaoferowania lepszych właściwości jezdnych poza utwardzonymi szosami.

The North Face: Najlepsza współpraca w historii motoryzacji?

W mojej ocenie, wersja testowa, opracowana we współpracy z amerykańską marką odzieżową The North Face, to absolutny majstersztyk wzornictwa. To połączenie nie jest przesycone, lecz spójnie podkreśla outdoorowy rodowód obu amerykańskich legend.

„Udało się bowiem połączyć kultowe elementy obu przedsiębiorstw w taki sposób, by nie było to przesycone czy też zwyczajnie śmieszne. Połączenie jest spójne i świetnie podkreśla, że to duet dwóch outdoorowych legend.”

Na zewnątrz dominują żółte akcenty, kojarzone z The North Face: na drzwiach widzimy napis „AVENGER”, a na deklach felg widnieje logo firmy. Naklejka na masce, która ma chronić wzrok przed promieniami słonecznymi, skrywa logo partnera, a obok niej umieszczono motyw topograficzny nawiązujący do Mont Blanc. Ten sam motyw znajdziemy na siedmiożebrowej osłonie chłodnicy.

Jeep Avenger 4xe w środku: Luksus funkcjonalności

Wewnątrz standardem są dwa ekrany po 10,25 cala (wyświetlacz wskaźników i system multimedialny), co jest awansem w stosunku do 7-calowego standardu w niższych wersjach. Kierunkami ruchu sterujemy za pomocą panelu przycisków, co jest pewnym rozwiązaniem, choć przyzwyczajenie do braku klasycznego lewarka wymaga czasu.

Wariant The North Face idzie o krok dalej w kwestii praktyczności i designu:

  • Tapicerka: Specjalna, wodoodporna, odporna na plamy tkanina.
  • Detale: Na oparciach tylnych foteli widnieje logo The North Face. Wciąż obecne są żółte akcenty oraz motywy topograficzne.
  • Unikatowy numer: Na desce rozdzielczej pasażera umieszczono kontur Mont Blanc oraz napis: „ONE OF 4806”. To nawiązanie do wysokości góry i faktu, że wyprodukowano tylko 4806 tych wyjątkowych egzemplarzy.

W pakiecie The North Face Explore otrzymujemy również zestaw akcesoriów kempingowych: namiot, torbę podróżną oraz butelkę na wodę. To, co sprawia, że ten wariant jest wyjątkowy, to właśnie dbałość o takie niuanse.

Jak jeździ Jeep Avenger 4xe? Czy hybryda trzyma rytm?

Dzięki dwóm silnikom elektrycznym, Avenger 4xe jest zaskakująco zrywny przy starcie — to domena jednostek elektrycznych. Jednak sprawność nieco gaśnie, gdy na plac wkracza trzycylindrowy benzyniak. Mimo wszystko, dynamika jest wystarczająca, by komfortowo poruszać się zarówno w mieście, jak i poza nim. Duży plus za to, jak sprawnie system rotuje mocą między silnikami.

„System błyskawicznie reaguje na sytuacje trafiające nam się na drodze i może żonglować udziałem poszczególnych jednostek tak szybko, że czasem animacje na wyświetlaczu wskaźników ukazujące pracę układu zwyczajnie nie nadążają.”

Jazda miejska sprzyja elektrycznej naturze hybrydy. Przy niskich prędkościach i w korkach auto chętnie korzysta z trybu zeroemisyjnego. Trzycylindrowy agregat, kiedy już musi pracować, wykazuje zaskakująco dobrą kulturę – nie jest nadmiernie hałaśliwy czy wibrujący.

Mimo że to „uterenowiony” SUV segmentu B, a nie rasowa terenówka, Avenger 4xe radzi sobie z nierównościami o wiele lepiej, niż mogłoby się wydawać. Dzięki wielowahaczowemu zawieszeniu z tyłu komfort jest na satysfakcjonującym poziomie, a auto nie boi się przechyłów i mniejszych przeszkód terenowych.

Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie zaledwie 5,4 l/100 km, co jest wynikiem godnym pochwały, zwłaszcza w połączeniu z napędem 4×4, dzięki efektywnemu działaniu hybrydy.

Wyposażenie Jeepa Avengera 4xe: Co dostajemy za te pieniądze?

Jeep Avenger 4xe startuje w cennikach od wersji Upland. Już w standardzie otrzymujemy pakiet asystentów godny nowoczesnego samochodu: ostrzeżenie o opuszczeniu pasa ruchu, system wykrywania zmęczenia kierowcy, asystenta zjazdu ze wzniesienia oraz adaptacyjny tempomat. Do tego kamera cofania i czujniki parkowania z tyłu. Reflektory i światła do jazdy dziennej wykonane są w technologii LED. Standardem jest też 1-strefowa klimatyzacja automatyczna oraz wspomniana już wodoodporna tapicerka OFF-ROAD PERFORMANCE.

Wersja Overland dodaje między innymi projektorowe reflektory LED, tylne światła LED, indukcyjną ładowarkę oraz zaawansowany tempomat adaptacyjny z funkcjami centrowania na pasie ruchu. Zyskujemy też pełen zestaw czujników parkowania (przód, tył i boki).

Topowa odmiana The North Face to już pełna integracja z marką outdoorową. Oprócz unikalnej tapicerki, zyskujemy system monitorowania martwego pola, podgrzewanie przednich foteli, ogrzewanie przedniej szyby w miejscu wycieraczek oraz, co praktyczne, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika ruchem stopy.

Ile kosztuje Jeep Avenger 4xe? Pojedynek z Toyotą

Ceny catalogowe Jeepa Avengera 4xe zaczynają się od imponujących 145 100 zł, choć w ramach promocji można go nabyć taniej. Wersja The North Face, którą testowano, kosztuje katalogowo 169 000 zł, ale promocyjnie schodzi do 158 890 zł (dotyczy to egzemplarzy z rocznika produkcji 2025).

Avenger 4xe wchodzi segmentu, gdzie ma jednego twardego rywala w kontekście napędu 4×4 w małym SUV-ie – Toyotę Yaris Cross z systemem AWD-i. Toyota oferuje 116 KM lub 130 KM. Ceny Yarisa Cross AWD zaczynają się niżej, od 140 900 zł (w wersji Style, rocznik 2026), ale nie oferuje on tak wysokiego momentu obrotowego jak Jeep. Co ciekawe, rocznik 2025 jest w promocji przeceniony z 140 900 zł na 130 800 zł.

Jeep Avenger 4xe to bardzo udana próba „uprawomocnienia” tego modelu jako prawdziwego, małego Jeepa. Oferuje on bardziej autentyczny charakter terenowy niż jego FWD odpowiedniki, a specjalna edycja The North Face to świetny dowód na to, jak współpraca z firmą spoza branży motoryzacyjnej może podnieść atrakcyjność produktu. Mimo to, limitowana seria i cena mogą sprawić, że model będzie niszowy, choć jego wizualna strona z pewnością trafi w gusta młodszych nabywców.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów