Kierowca na S7 jechał 172 km/h z sądowym zakazem, syn odebrał punkty karne.

Jarek Michalski

Zdarzenia na polskich drogach potrafią niekiedy dostarczyć materiału na scenariusz filmowy, a ostatnia interwencja na trasie S7 zdaje się to potwierdzać. Mieliśmy do czynienia z prawdziwym kaskadowym upadkiem zasady: jeden kierowca łamie prawo, a jego najbliższy krewny, próbując ratować sytuację, dorzuca kolejne przewinienia do i tak już obszernej listy. To klasyczny przykład tego, jak jeden zły wybór generuje lawinę konsekwencji daleko wykraczających poza mandat.

Ekspresowa S7: Jak 172 km/h stało się preludium do policyjnej kontroli

Świeżo upieczony ekspert od przepisów drogowych z pewnością by się zdenerwował, widząc, z jaką nonszalancją niektórzy traktują przepisy, zwłaszcza na drogach o wysokich parametrach technicznych, takich jak ekspresowa S7. Policjanci z drogówki, operujący nieoznakowanym radiowozem, dokonali pomiaru prędkości, który dosłownie zamroził krew w żyłach. BMW sunęło z prędkością 172 km/h, podczas gdy na tym odcinku obowiązywało sztywne ograniczenie wynoszące 120 km/h. To 52 km/h ponad limit – wynik, który automatycznie powinien skutkować srogą karą.

Jednak to „drobne” przekroczenie prędkości okazało się tylko wierzchołkiem góry lodowej. Gdy 40-letni kierowca został zatrzymany i zweryfikowany, wyszło na jaw, że nie miał on w ogóle prawa zasiadać za kierownicą. Obowiązywał go aktywny sądowy zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi. To już nie jest zwykłe wykroczenie, to przestępstwo, które wymagało natychmiastowego zatrzymania i eskorty do komendy w Mławie. Złamany zakaz to zawsze temat dla prokuratury, a nie tylko dla wydziału ruchu drogowego.

Rodzinna interwencja, czyli jak odebrać samochód i stracić wszystko

Kiedy ojciec trafił do aresztu, naturalną koleją rzeczy było wezwanie kogoś, kto mógłby odholować lub przejąć luksusowe BMW. Na miejsce interwencji zjawił się 20-letni syn, chcąc „upolenić” sprawę i zabrać auto. Niestety, dla młodego kierowcy ta wizyta okazała się równie kosztowna, jak dla jego ojca.

Policjanci, wykazując się należytą skrupulatnością, postanowili skontrolować również przybyłego na ratunek 20-latka. Okazało się, że młody mężczyzna, który legitymował się prawem jazdy krócej niż rok, przekroczył dopuszczalny limit 20 punktów karnych. Dla kierowców z krótkim stażem jest to absolutnie krytyczna granica. Konsekwencje to elektroniczne zatrzymanie prawa jazdy. Jak informują służby, 20-latek musi się teraz przygotować na powrót do „piaskownicy” – czeka go ponowne zdawanie egzaminu na prawo jazdy.

Ponadto, historia na tym się nie kończy. Samochód, którym przyjechał syn, Audi, również nie przeszło pozytywnie weryfikacji. Brak aktualnych badań technicznych to bilet prosto do zatrzymania dowodu rejestracyjnego. Policjanci, wyłapując te wszystkie uchybienia, stworzyli sytuację, w której zarówno ojciec, jak i syn, opuścili miejsce kontroli z poważnymi konsekwencjami.

Surowy wyrok w trybie przyspieszonym – ojciec płaci podwójnie

W przypadku tak rażącego złamania zakazu orzeczonego przez sąd, organy ścigania rzadko czekają na standardową procedurę. Sprawa ojca trafiła do sądu w trybie przyspieszonym, co oznacza, że wyrok zapadł błyskawicznie – już następnego dnia.

Sąd, biorąc pod uwagę powagę przestępstwa, nałożył na 40-latka kolejny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, tym razem na okres pełnego roku. To już drugi cios administracyjny. A co z finansami? Kary są dotkliwe. Mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, sąd zarządził wpłatę równej kwoty, pięciu tysięcy złotych, na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Warto podkreślić, że choć wyrok zapadł, nie jest on jeszcze prawomocny. Mamy tu do czynienia z kumulacją: rażące przekroczenie prędkości, jazda pod sądowym banem, a wszystko to w ramach jednej interwencji. Ta sytuacja to doskonała lekcja dla każdego, kto uważa, że na drodze może działać na własnych zasadach.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze