Bezkarność drogowa kierowców z zagranicy w Polsce właśnie wzięła potężny cios prosto w serce. Niedawna kontrola ukraińskiego autokaru pod Krakowem ujawniła system, który potrafi zdemaskować nawet najbardziej uporczywych miłośników łamania przepisów drogowych, niezależnie od tablic rejestracyjnych. Czy to oznacza, że epoka „jazdy na外国人” dobiegła końca?
Koniec bezkarności kierowców z Ukrainy. Mandaty płacą hurtem
Turyści, kurierzy, a w tym przypadku kierowcy międzynarodowych przewozów pasażerskich – wielu z nich, jeżdżących na zagranicznych blachach, mogło przez lata liczyć na swoistą amnestię w przypadku wykroczeń zarejestrowanych przez automatyczne systemy pomiaru prędkości. Logistyka związana z windykacją należności poza Unią Europejską bywała barierą nie do przejścia. Ale teraz wygląda na to, że Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) ma asa w rękawie, a system CANARD jest tym asem.
Inspektorzy z krakowskiej delegatury CANARD (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców) przeprowadzili kontrolę, która przeszła do historii. Na celowniku znalazł się ukraiński autokar, a powód zatrzymania? Wcześniejsze sygnały z systemu. Dwóch kierowców tego pojazdu, ojciec i syn, skompletowało imponujący, lecz niechlubny rekord: łącznie 52 zarejestrowane wykroczenia drogowe, głównie przekroczenia prędkości, odnotowane od grudnia ubiegłego roku.
Efekt? Na obu mężczyzn nałożono po 26 gotówkowych mandatów karnych. Suma, którą musieli natychmiast uregulować, to zawrotne 12,5 tysiąca złotych. Co istotne, nałożono im również 202 punkty karne. Jak donosi GITD, mężczyźni opłacili wszystkie kary od razu na miejscu.
Jak CANARD upolował rekordzistów? Magia archiwalnych danych
Klucz do tej spektakularnej akcji tkwi w możliwościach systemu CANARD. To już nie jest tylko prosta baza odnotowująca bieżące wpadki. Jak wynika z informacji ujawnionych przy okazji tej kontroli, CANARD dysponuje obszerną, dostępną dla inspektorów, bazą archiwalnych wykroczeń przypisanych do konkretnych pojazdów. Co kluczowe – baza ta rejestruje naruszenia także tych pojazdów, które nie są zarejestrowane w Polsce (czyli tych na zagranicznych tablicach).
Przedstawiciele GITD nie kryją, że wóz wytypowano do kontroli właśnie po sprawdzeniu w systemie CANARD jego numerów rejestracyjnych. Dla kierowców z krajów spoza UE, takich jak Ukraina, dotychczasowa strategia polegała na tym, że mandat z fotoradaru po prostu nigdy nie docierał. W przypadku pojazdów, które nie są zarejestrowane w systemie UE, wymiana danych przez Krajowe Punkty Kontaktowe jest praktycznie blokowana. To dawało poczucie bezkarności.
Teraz mechanizm się odwraca. Jeśli inspektor na drodze namierzy pojazd, którego numer rejestracyjny widnieje w bazie CANARD jako sprawca licznych, archiwalnych przekroczeń, może w ramach jednej kontroli „rozliczyć” wszystkie wcześniejsze winy.
Na obu mężczyzn nałożono po 26 gotówkowych mandatów karnych. Suma 52 mandatów wyniosła 12,5 tys. zł. Mężczyźni opłacili je na miejscu
Inspektorzy, mając dostęp do archiwum zdjęć, mogą zweryfikować, czy kierowca zatrzymany do kontroli rzeczywiście prowadził pojazd podczas tych wcześniejszych zdarzeń. Jeśli tak, zyskują podstawę do nałożenia kary od ręki. W ich przypadku, jako kierowców spoza UE, nie wystawia się mandatów „kredytowych” – płaci się natychmiast. To radykalnie zmienia optykę dla kogoś, kto liczył na to, że minie tydzień i sprawa ucichnie.
ITD też kontroluje prędkość. Koniec bezkarności kierowców z Ukrainy?
Warto przypomnieć, że uprawnienia Inspekcji Transportu Drogowego do kontrolowania pojazdów osobowych istnieją od 2010 roku. Choć stereotypowo kojarzymy ITD z dużymi ciężarówkami, ich flota skrywa niespodzianki, które zmuszają do refleksji również kierowców aut osobowych.
ITD dysponuje flotą 33 nieoznakowanych radiowozów, głównie BMW serii 3, wyposażonych w radary. Część z nich (11 sztuk) posiada wideorejestratory Videorapid 2A, umożliwiające kontrolę prędkości w ruchu. Pozostałe 22 egzemplarze są uzbrojone w nowoczesne, laserowe mierniki LTI 20/20 TruCam II, które służą do kontroli stacjonarnych i pozwalają na nagranie obrazu.
Te narzędzia, w połączeniu z rozbudowanym systemem CANARD, stanowią potężny oręż. Oficjalne dane GITD pokazują skalę: tylko w tym roku, za wykroczenia zarejestrowane przez automatyczne urządzenia, inspektorzy CANARD nałożyli na kierowców pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską mandaty na łączną kwotę przekraczającą już 826 tysięcy złotych.
Dla kierowców z Ukrainy, wykorzystujących dotąd lukę w egzekwowaniu kar, ta nowa, ucyfrowiona rzeczywistość musi być ostrzeżeniem. Jeśli wpadną w sieć ITD, system błyskawicznie ujawni ich drogowe grzechy z przeszłości, a rachunek wystawiony zostanie od razu.
