Koniec budowy S11 na Pomorzu i postępy na pozostałych odcinkach trasy.

Jarek Michalski

Droga ekspresowa S11 – strategiczny kręgosłup łączący polskie regiony. Od słonecznego Pomorza, przez tętniące życiem Wielkopolskie, aż po przemysłowe serce Śląska – ta inwestycja budzi emocje i generuje pytania o terminy. Czy wreszcie doczekamy się płynnego przejazdu z Kołobrzegu do Katowic, a nasze podróże skurczą się do magicznych pięciu godzin? Przyjrzyjmy się najnowszym doniesieniom prosto z placów budowy i biur projektowych.

Kiedy S11 w końcu połączy Pomorze ze Śląskiem? Aktualizacja kluczowych frontów robót

Całkowita długość planowanej trasy S11 to imponujące 615 kilometrów, z czego ponad 560 km ma stanowić droga ekspresowa. Dziś, kierowcy mogą korzystać z zaledwie 220 km ukończonej infrastruktury. Na pozostałych odcinkach – czy to w trakcie realizacji, przetargu, czy dopiero w fazie przygotowawczej – toczy się zacięta walka z czasem i logistyką. Realizacja tej arterii ma radykalnie skrócić czas podróży między Kołobrzegiem a węzłem Piekary Śląskie (A1) do nieco ponad pięciu godzin. Pytanie, które zadają sobie wszyscy: jak daleko zaszliśmy?

Pomorskie: Ostatnia prosta przed 2026 rokiem

Jeśli chodzi o województwo zachodniopomorskie, sprawa wydaje się być pod kontrolą, choć budzi pewne kontrowersje logistyczne. Ostatni brakujący fragment na Pomorzu, liczący 24,4 km i biegnący od Bobolic do Szczecinka, ma zostać oddany do użytku planowo w trzecim kwartale 2026 roku. Drogowcy chwalą się, że budowa tego odcinka przekroczyła już 75 proc. postępu. Interesujące jest to, że kluczowe 3 kilometry tej trasy zostaną sfinalizowane niejako „przy okazji”, w ramach budowy ciągu dalszego na terenie Wielkopolski – odcinka Turowo – Podgaje. To klasyczny przykład kompleksowego myślenia inżynieryjnego, gdzie logicznie powiązane fragmenty realizuje się wspólnie, nawet jeśli leżą w różnych województwach.

Wielkopolska: Przetargi, projektowanie i obwodnice drogowe

Wielkopolska okazała się być mozaiką różnych etapów zaawansowania. Sytuacja jest tu dynamiczna, ale i skomplikowana, zwłaszcza w północnej części regionu.

W grudniu 2025 roku rozpisano przetargi na cztery kluczowe odcinki o długości blisko 80 km:

  • Turowo – Podgaje (22,4 km)
  • Podgaje – Jastrowie (13 km)
  • Ujście – Budzyń (20,1 km)
  • Budzyń – Oborniki (22,8 km)

Jednocześnie, dwa fragmenty łączące te zadania, czyli Jastrowie – Piła (23,2 km) oraz Piła – Ujście (20 km), są na etapie prac przygotowawczych. To typowa „górka” robót, gdzie wiele lat trzeba czekać na decyzje środowiskowe, a potem nagle startuje wyścig po wykonawców.

Co z dojazdem do stolicy regionu? W lipcu 2024 roku podpisano umowę na zaprojektowanie i budowę ponad 22-kilometrowego odcinka Oborniki – Poznań (wliczając obwodnicę Obornik). W tym przypadku ambitnie szacuje się, że trasa może być przejezdna w drugim kwartale 2028 roku.

Na południu Wielkopolski, od Ostrowa Wielkopolskiego do Kępna, sytuacja również ruszyła z miejsca. W czerwcu i lipcu 2025 roku podpisano umowy na odcinki: Przygodzice – Ostrzeszów Północ (12,6 km) i Ostrzeszów Północ – Kępno Północ (18,6 km). Obecnie kluczowe jest uzyskanie decyzji ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej).

Warto też odnotować budowę drugiej jezdni na południowej części obwodnicy Kępna (blisko 4 km), gdzie zakończenie prac planowane jest na drugą połowę 2027 roku.

Opolszczyzna i Łódzkie: W stronę A1 i GDDKiA liczy na 2028

Przejście z Wielkopolski do Opolszczyzny, a następnie w głąb Śląska, jest równie absorbujące. Ostatnie kilometry S11 w Wielkopolsce (łączące Kępno z Olesną) realizowane są w ramach połączenia obwodnicy Kępna z obwodnicą Olesna. Pierwszy z tych trzech odcinków – 12,5 km od Kępna do Siemianic – jest na etapie oczekiwania na ZRID.

Na Opolszczyźnie sytuacja jest podobna dla kolejnych dwóch fragmentów tej trasy: Siemianice – Gotartów (22,7 km, z czego część wiedzie przez województwo łódzkie) oraz Gotartów – początek obwodnicy Olesna (10,5 km). Zarówno tu, jak i dla odcinka wielkopolskiego, drogowcy szacują, że wszystkie trzy części zostaną udostępnione kierowcom w 2028 roku.

Śląsk: Decyzje środowiskowe jako główny hamulec

Śląski etap budowy S11 został podzielony na trzy realizacyjne sekwencje, a tu wchodzimy w strefę, gdzie biurokracja najmocniej trzyma lejce.

Dla pierwszego odcinka, biegnącego od granicy województw opolskiego i śląskiego do granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego (28,8 km), trwa finalna faza postępowania w sprawie decyzji środowiskowej. Jak poinformował RDOŚ, decyzja ta powinna pojawić się w drugim kwartale bieżącego roku.

Drugi fragment, od granicy powiatów do węzła Radzionków (31 km), otrzymał decyzję środowiskową w czerwcu 2025 roku. Można by odetchnąć, prawda? Otóż nie. Choć decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności, złożono od niej odwołania, które obecnie rozpatruje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. To klasyczna polska pętla czasowa: z jednej strony sprawna decyzja, z drugiej – potencjalne batalie prawne.

Na trzecim, najkrótszym, ale kluczowym dla metropolii odcinku (5 km, od węzła Radzionków do węzła Piekary Śląskie, gdzie S11 spotka się z A1), trwają prace nad nowymi rozwiązaniami architektonicznymi dla samego węzła Radzionków. Po wybraniu ostatecznego wariantu, przeprowadzone zostaną badania geologiczne i powstanie Koncepcja Programowa. Optymistycznie, przetarg na realizację tego „szprychowego” dojazdu ma zostać ogłoszony w tym roku.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze