Koniec ery Forda Focusa. Zamykają legendarną fabrykę.

Jarek Michalski

Poczuć smak porażki, czy może – twardy reset? Oto ironia losu amerykańskiego giganta na europejskim rynku, który właśnie zamknął rozdział historii pisanej przez model, będący niegdyś jego solą w oku dla konkurencji. Ford Focus, ikona segmentu C, cichutko zniknął z europejskich dróg. Czy to oznacza koniec pewnej ery i czy elektryczna rewolucja zmiecie z planszy całą spuściznę spalinowych bestsellerów?

Koniec Forda Focusa. Przetrwał w ofercie 27 lat

Datę 14 listopada 2025 roku z pewnością nie zapiszą złotymi zgłoskami w annałach Forda w Europie. Tego dnia, bez medialnego szumu, bez fajerwerków, ostatni europejski Ford Focus, biały hatchback, zjechał z taśmy montażowej w niemieckim Saarlouis. Dla modelu, który przez niemal trzy dekady był „lokomotywą sprzedaży” amerykańskiej marki, taki koniec jest co najmniej gorzki.

Zniknięcie Focusa to nie tylko pożegnanie z konkretnym modelem, to likwidacja całego bastionu – ostatniego przedstawiciela „starej gwardii” spalinowych, cenionych przez klientów samochodów. Europa musiała już wcześniej przełknąć gorzką pigułkę pożegnania z takimi filarami jak Ford Mondeo, który opuścił fabrykę w Walencji w kwietniu 2022 roku (był z nami od 1993!). Z kolei w 2023 roku na emeryturę przeszła Fiesta, model obecny na rynku od szalonego 1976 roku. Czy to nie ironia losu, że marka, która kiedyś dominowała segmentami C i B, teraz kurczy się do rozmiarów, które pozwolą jej przetrwać w erze elektromobilności?

Plan ten został zakomunikowany już w 2022 roku: Ford w Europie ma radykalnie zmienić kurs, odchodząc od klasycznych konstrukcji na rzecz zelektryfikowanych SUV-ów. Choć na Starym Kontynencie pojawiły się takie elektryczne nowości jak – nieco kontrowersyjnie nazwany – Ford Capri czy Explorer (oba bazujące na platformie VW MEB, co samo w sobie jest ciekawym posunięciem), sprzedażowe wyniki tych, bądź co bądź nowoczesnych maszyn, zdają się nie rekompensować strat po odejściu legend.

Nowy szef Forda w Europie. Firma zmienia ofertę i zwalnia pracowników

Sytuacja Forda w Europie wymagała chirurgicznej interwencji. Jeszcze dekadę temu amerykańska marka plasowała się solidnie na drugiej pozycji pod względem sprzedaży nowych aut na kontynencie. Dziś, według danych ACEA, Ford utknął na 12. miejscu, tracąc blisko połowę swojego udziału rynkowego względem 2015 roku.

Wielka restrukturyzacja i próba ratunku rozpoczęła się 1 listopada 2025 roku, kiedy stery w europejskim oddziale objął Jim Baumbick, doświadczony inżynier, który przez lata związany był z marką. Warto odnotować, że przez ostatnie trzy lata tę lukę – moment zniknięcia Mondeo, Fiesty i teraz Focusa – nikt na poziomie dyrektora generalnego nie był w stanie sensownie zarządzać.

Baumbick musi teraz mierzyć się z konsekwencjami tej transformacji. Jedną z nich są bolesne redukcje zatrudnienia. We wrześniu ogłoszono zwolnienie aż 1000 pracowników w niemieckiej fabryce w Kilonii, co jest bezpośrednim skutkiem przejścia na jednozmianowy system pracy od 1 stycznia 2026 roku. To właśnie w Kilonii, po erze Fiesty, montowane są teraz elektryczne modele, które, jak się okazuje, nie są najgorętszymi towarami w salonach.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że mimo elektrycznej rewolucji deklarowanej przez zarząd, trzon europejskiej sprzedaży Forda opierał się na spalinowych modelach. Według danych JATO Dynamics, w ubiegłym roku na Forda Focusa zdecydowało się ponad 85 tys. nabywców. Liderem sprzedaży był Ford Puma (ponad 149 tys. egzemplarzy), a zaraz za nim uplasowała się Kuga (105 tys. egzemplarzy). Widać zatem, że europejski klient nie jest jeszcze gotów masowo porzucić silników spalinowych na rzecz elektrycznych propozycji Forda, nawet jeśli są one promowane jako przyszłość.

Tysiące osób do zwolnienia? Co dalej z fabryką Forda w Saarlouis

Przyszłość samego zakładu w Saarlouis, po którym w zasadzie przejechał ostatni spalinowy Ford, maluje się w odcieniach szarości. Producent oficjalnie nie planuje tam uruchamiać żadnej nowej docelowej linii produkcyjnej. W najbliższym czasie fabryka ma zajmować się głównie produkcją „komponentów i części zamiennych”. Dla tysięcy pracowników oznacza to najprawdopodobniej programy dobrowolnych odejść lub próby przesunięcia do innych zakładów, co nigdy nie jest rozwiązaniem bezbolesnym.

Ford deklaruje, że utrzyma zakład w Saarlouis „przynajmniej do 2032 roku”, ale fakt, że już teraz część terenu została sprzedana firmie farmaceutycznej Vetter Pharma, która ma tam stworzyć około 2000 miejsc pracy, świadczy o kurczącym się znaczeniu tej lokalizacji dla koncernu.

W branżowych kręgach nie ustają spekulacje na temat ewentualnej sprzedaży całego obiektu. Na celowniku potencjalnych nabywców znajdują się głównie azjatyccy giganci, tacy jak chińscy potentaci BYD i Chery Automotive, a także europejscy gracze, m.in. Magna International czy VDL Nedcar. Dla nich obiekt z ugruntowaną infrastrukturą może stanowić trampolinę do zwiększenia produkcji w Europie, o ile zdołają przekonać zarząd Forda do finalnej transakcji. Niezależnie od tego, co się stanie, era Focusa dobiegła końca bezpowrotnie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze