Lexus kusi bogatym wyposażeniem i promocyjnym finansowaniem modeli LBX, UX i NX.

Jarek Michalski

Luksus w segmencie premium bywa synonimem astronomicznych dopłat za każdy, nawet najmniejszy bajer. Japońska marka Lexus podchodzi do tego zgoła inaczej, serwując klientom bogactwo już w gołych podstawach modeli LBX, UX oraz NX. Czy to oznacza, że konkurencja została w tyle, oferując te same elementy jako opcje premium? Przyjrzyjmy się, jak Lexus redefiniuje standardy wyposażenia i jakie propozycje finansowania czekają na śmiałków gotowych na przesiadkę do japońskiego luksusu.

Lexus kontra reszta: Czy standard u Japończyków to opcja u konkurencji?

W segmencie kompaktowych i miejskich crossoverów walka toczy się nie tylko o moc i zasięg, ale przede wszystkim o to, co dostajemy za te pieniądze. Lexus zdaje się mieć na to odpowiedź, pakując do bazowych wersji modeli LBX, UX i NX wyposażenie, za które u innych trzeba słono dopłacać. To nie jest tylko kosmetyczny dodatek, to solidna dawka technologii i bezpieczeństwa od razu po wyjeździe z salonu.

Weźmy na przykład Lexus LBX, najmniejszego gracza w gamie. Już w wersji bazowej otrzymujemy kompleksowy pakiet Lexus Safety System +3, co dla wielu marek stanowi szczyt możliwości w wyższych konfiguracjach. Do tego dochodzi automatyczna skrzynia biegów, której wymaga obecny rynek, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna oraz kamera cofania. Zastanawiasz się nad multimediami? Standardowo dostajemy 9,8-calowy ekran z nawigacją w chmurze i 17-calowe alufelgi. Za te pieniądze u niemieckich rywali często dostajemy „goły” plastik i listę opcji dłuższej niż regulamin gry.

LBX, napędzany hybrydą o mocy 136 KM, z cennikiem startującym od 133 800 zł, oferuje realną oszczędność – od 0 do 100 km/h w niecałe 10 sekund (9,2 s), przy spalaniu zaczynającym się od 4,4 l/100 km. Dla firm w Leasingu KINTO One rata startuje już od 730 zł netto miesięcznie, co jest kwotą kuszącą, biorąc pod uwagę stopień nasycenia podstawowego wyposażenia.

UX i NX: Hybrydowa moc i bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Przesuwając się w górę gamy, Lexus UX, uosabiający hybrydę piątej generacji, dostarcza już 199 KM mocy, utrzymując średnie spalanie w okolicach 5 l/100 km. Model ten z pakietem Tech w wersji Business to już prawdziwa gratka dla ceniących sobie komfort i spokój ducha.

„Na pokładzie znajdują się także kamera cofania, inteligentny kluczyk oraz podgrzewane fotele i kierownica.”

Oprócz tego blichtru, Lexus ostro gra na polu bezpieczeństwa. W standardzie montowany jest system monitorowania martwego pola w lusterku (BSM), system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu (RCTAB), a także system ostrzegający przed otwarciem drzwi w sytuacji zagrożenia kolizją (SEA). Kiedy konkurencja każe płacić extra za czujniki i asystentów, Lexus włącza je jako część DNA modelu. System multimedialny Lexus Link z 8-calowym ekranem, bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto oraz indukcyjną ładowarką, to standard, za który inni życzą sobie fortuny. Cena UX 300h Business z pakietem Tech startuje od 172 700 zł.

A co z bestsellerem, Lexusem NX? To model, który Polacy wybierają najchętniej. Nawet w wersji Elegance z pakietem Comfort, dostajemy funkcjonalności, które podnoszą codzienny komfort użytkowania na wyższy poziom. Mowa tu o elektrycznie sterowanej klapie bagażnika, często otwieranej ruchem nogi, podgrzewanych wszystkich elementów interfejsu (fotele i kierownica) oraz wspomnianej już bezprzewodowej ładowarce.

„Standardem pozostaje również pakiet systemów bezpieczeństwa Lexus Safety System +3.”

I tu dochodzimy do sedna: czy ten luksusowy standard nie idzie w parze z ceną? NX 350h w tej bogatej konfiguracji startuje od 209 900 zł. Choć kwoty te nie są niskie, kompleksowość wyposażenia sprawia, że rzeczywista cena zakupu bez konieczności dorzucania „kilkudziesięciu tysięcy na bezpieczeństwo i wygodę” jest konkurencyjna.

Wyprzedaż rocznika 2025: Jak skroić luksus na dogodnych warunkach?

Japoński producent nie tylko kusi wyposażeniem, ale również ogłasza wyprzedaż rocznika 2025, co zawsze jest sygnałem dla rozsądnie kalkulujących nabywców, że nadszedł czas na akcję. W grę wchodzą bardzo interesujące opcje finansowania.

Dla klientów indywidualnych Lexus proponuje kredyt Potrójna Harmonia ze stałą stopą procentową. To jest akurat element, który w czasach niepokoju gospodarczego wydaje się cholernie atrakcyjny – stabilizacja kosztów finansowania to realna oszczędność. Przy 24 miesiącach umowa ma oprocentowanie 2,99 proc., a przy 36 miesiącach jest to 3,99 proc. Balon, czyli rata końcowa, to rozsądne 30-35 proc. wartości samochodu.

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, Lexus ma coś specjalnego: leasing 102,9 proc. z wbudowanym ubezpieczeniem GAP. Przy dwuletnim okresie umowy, wpłata początkowa na poziomie 30 proc. i wykup końcowy ustalone na 16 proc. ceny pojazdu, to formuła, która zdejmuje z barków przedsiębiorcy szereg administracyjnych zmartwień. W przypadku UX 300h dla firm rata KINTO One to zaledwie 1108 zł netto miesięcznie, co przy takim standardzie wyposażenia wydaje się wręcz rewolucyjne. Lexus ewidentnie dąży do tego, by luksus nie był tylko dla wybrańców, ale stał się osiągalny dla szerszego grona wymagających kierowców.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze