Lidl testuje kamery zamiast biletów parkingowych.

Jarek Michalski

Rewolucja na parkingach pod supermarketami staje się faktem. Klienci Lidla i Biedronki muszą pożegnać się z beztroskim parkowaniem i bilecikami z parkometru. Giganci handlowi testują zaawansowane systemy kamer z automatycznym rozpoznawaniem tablic rejestracyjnych. Czy to koniec darmowego handlowego „postoju”, czy tylko technologiczny krok w stronę wyższej rotacji aut na placach parkingowych? Przygotujcie się, bo zasady gry mają szansę drastycznie się zmienić.

Koniec epoki darmowych biletów: Jak działa parkingowy system wizyjny Lidla?

Wchodzimy w nową erę zarządzania przestrzenią parkingową, która eliminuje konieczność interakcji z parkometrem. Lidl postanowił zrezygnować z tradycyjnych biletów postojowych i wdrożył w pilotażowym trybie zaawansowany system oparty na kamerach. Ta technologia, znana już w sektorze parkingowym, ma za zadanie monitorować ruch pojazdów niemal bezobsługowo. Na wjazdach i wyjazdach z placówki zamontowano kamery, które wykorzystują technologię ANPR (Automatic Number Plate Recognition), czyli automatyczne rozpoznawanie tablic rejestracyjnych.

Jak to działa w praktyce dla zmotoryzowanego konsumenta? System rejestruje numer tablicy pojazdu przy wjeździe, a następnie ponownie – przy wyjeździe. Na tej podstawie, bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek dodatkowych czynności przez kierowcę, algorytm automatycznie wylicza całkowity czas postoju. Zapomnijmy o stresie związanym z wygaśnięciem bileciku!

Zasada pozostaje jednak niezmienna: parkowanie jest bezpłatne tylko przez określony czas.

W ramach obecnego pilotażu w Polsce limit darmowego postoju został ustalony na 90 minut. To wystarczający czas na typowe zakupy, ale już po jego przekroczeniu aktywuje się system naliczania opłat dodatkowych, ściśle określonych w regulaminie danego parkingu. Celem Lidla, jak tłumaczy sieć, jest zwiększenie rotacji miejsc postojowych i definitywne ograniczenie sytuacji, w której osoby prywatne wykorzystują miejsca dedykowane klientom sklepu do długoterminowego parkowania.

Gdzie już królują kamery? Mapa testów w Polsce

Trzeba pamiętać, że choć technologia jest ta sama, jej wdrożenie nie jest jeszcze zunifikowane w całej sieci. Lidl prowadzi program pilotażowy obejmujący obecnie blisko 10 lokalizacji, co oznacza, że w niektórych miastach kierowcy wciąż korzystają ze starszych rozwiązań. Wśród miejscowości, gdzie kamery już monitorują tablice, znajdują się Lębork, Kórnik, Poznań, Rotmanka, a także Wrocław. Zanim tam ruszycie, warto sprawdzić aktualne zasady, ponieważ szczegółowe warunki postoju, a zwłaszcza stawki po przekroczeniu limitu, są dyktowane przez lokalny regulamin i operatora. Po zakończeniu fazy testów, sieć podejmie decyzję, czy całkowicie zamienić parkometry na monitoring wizyjny, czy powrócić do klasycznych rozwiązań.

Biedronka kontra Lidl: Różnice w taryfikatorach i matematyka postoju

Co ciekawe, Lidl nie jest jedynym graczem na rynku testującym takie innowacje. Również Biedronka wdraża podobne systemy w wybranych placówkach, na przykład we Wrocławiu, gdzie kamery zastąpiły stare parkomaty. Jeżeli myślicie, że systemy te są identyczne we wszystkich supermarketach, to jesteście w błędzie – diabeł, jak zwykle, tkwi w taryfikatorze!

O ile darmowy limit 90 minut jest zbieżny, to konsekwencje jego przekroczenia mogą mocno zaboleć portfel. W przypadku Biedronki stawki są drastyczne. Po przekroczeniu bezpłatnego czasu, kierowca może spodziewać się opłaty wynoszącej 150 zł za pierwszą dobę postoju. Wyobraźcie sobie, że każda kolejna doba to już koszt rzędu 200 zł! W skrajnych, bardzo długich przypadkach, łączna kara może osiągnąć astronomiczne 3,5 tysiąca złotych. Czy to odstraszacz wystarczająco potężny, by wymusić natychmiastowe opuszczenie placu? Prawdopodobnie tak.

Operatorzy systemów parkingowych zabezpieczyli się również przed sprytnymi manewrami. Regulaminy często zawierają zapis o sumowaniu czasu postoju. Oznacza to, że jeśli wrócicie na parking w ciągu zaledwie 15 minut od wyjazdu, system może to potraktować jako kontynuację poprzedniego postoju, a nie nową sesję. Krótkie przerwy mogą zatem nie zerować licznika. A co jeśli nie zapłacicie? Operator ma prawo do pozyskania danych właściciela pojazdu z publicznych rejestrów i wszczęcia procedury windykacyjnej. Zostawienie auta bez uiszczenia opłaty po przekroczeniu limitu to już nie tylko „mandat”, ale realna zobowiązanie finansowe egzekwowane przez zewnętrzną firmę.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze