Mandat za regulację wycieraczek w Tesli.

Jarek Michalski

Dziś opowiemy historię, która brzmi jak scenariusz science fiction, a wydarzyła się naprawdę. Czy zastanawialiście się, co w nowoczesnym samochodzie może być bardziej niebezpieczne niż pędzący metr asfaltu? Otóż, czasem to może być… najprostsza czynność, jak włączenie wycieraczek. Przygotujcie się na dawkę adrenaliny i sedna prawa drogowego uderzającego w najnowsze technologie.

Czy wycieraczki mogą skończyć się mandatem i utratą prawka? Absurdy ery ekranów dotykowych.

Wyobraźcie sobie scenariusz: leje jak z cebra, jedziecie relatywnie nowoczesnym pojazdem i nagle musicie dostosować parametry pracy wycieraczek. W erze, gdy samochody komputeryzują niemal każdy aspekt jazdy, ta prozaiczna czynność może stać się polem minowym dla kierowcy. Sytuacja, która miała miejsce z użytkownikiem Tesli Model 3, idealnie ilustruje, dokąd zaprowadziła nas źle pojęta cyfryzacja kokpitu.

Choć podstawowe uruchomienie wycieraczek w tym modelu jest dostępne z poziomu dźwigni kierunkowskazów, to natychmiast wchodzi w tryb automatyczny – i to bynajmniej nie zawsze wystarczający. Jeśli deszcz narasta, a automatyka sobie nie radzi, jedynym sposobem regulacji interwału pracy przerywanej lub wymuszenia stałej prędkości jest zanurzenie się w głąb menu centralnego ekranu dotykowego. Właśnie to „zanurzenie” okazało się dla pewnego kierowcy katastrofalne. Próba ta pochłonęła go na tyle mocno, że stracił kontrolę nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Na szczęście obyło się bez ofiar, ale konsekwencje prawne były surowe: miesiąc bez prawa jazdy oraz grzywna w wysokości 200 euro.

Sprawa trafiła aż do Wyższego Sądu Okręgowego w Karlsruhe (Niemcy), który podtrzymał wyrok. Sąd jednoznacznie zaklasyfikował centralny ekran dotykowy w trakcie takiej operacji jako „urządzenie elektroniczne”, którego obsługa w ruchu jest ściśle regulowana przez przepisy drogowe. To jest sedno: system, pomyślany dla wygody, stał się bezpośrednim zagrożeniem i naruszeniem prawa.

Kiedy interakcja z tabletem jest legalna, a kiedy prowadzi do interwencji policji?

Niemieckie przepisy drogowe, podobnie jak wiele innych europejskich, dopuszczają używanie urządzeń elektronicznych podczas jazdy, ale stawiają jeden kluczowy warunek: ma to być „krótkotrwałe oderwanie wzroku od jezdni”, i to w tempie dostosowanym do warunków ruchu i pogody. W przypadku kierowcy Tesli, sąd uznał, że czynność ta była zbyt absorbująca i niebezpieczna.

Sędziowie nie mieli wątpliwości, stwierdzając, że:

Skutki jego działań były łatwe do przewidzenia, a mimo to się na owe działania zdecydował.

Jak mogli zapobiec wypadkowi? Zachowując należytą ostrożność. Wygląda na to, że dla sądu nie miało znaczenia, iż producent zaprojektował pojazd w sposób wymuszający taką, a nie inną sekwencję czynności. To kierowca ponosi odpowiedzialność za to, co dzieje się za kierownicą – nawet jeśli ta czynność dotyczy niestandardowego interfejsu pojazdu.

Ewolucja kokpitu: Czy cyfryzacja zabija ergonomię i bezpieczeństwo?

Pojawia się fundamentalne pytanie: co z przepisami dotyczącymi ekranów dotykowych? Czy sam fakt ich posiadania jest problematyczny? Absolutnie nie. Ekrany, czy to fabryczne, czy zamontowane w uchwycie (smartfon), nie są z natury zakazane. Problem pojawia się w momencie, gdy musimy trzymać urządzenie w ręce lub gdy interakcja pochłania naszą uwagę na zbyt długo.

Przenoszenie niemal wszystkich funkcji kontrolnych na ekrany dotykowe – od klimatyzacji, przez ustawienia świateł, aż po regulację lusterek – wywołuje coraz większe kontrowersje w branży. Z punktu widzenia użytkownika, brak fizycznych przycisków i gałek, które można obsłużyć „na pamięć”, bez odrywania wzroku, jest wołaniem o pomstę do nieba.

Ta dyskusja zyskała już międzynarodowy wymiar. Najlepszym dowodem na to, że problem jest systemowy, jest zapowiedź EuroNCAP. Ta niezależna organizacja zajmująca się testowaniem bezpieczeństwa pojazdów zapowiedziała, że rozszerzy swoje kryteria oceny o kwestie ergonomii i dostępności fizycznych przycisków. To sygnał dla producentów: ten archaiczny minimalizm musi się skończyć. Kierowcy oczekują rozwiązań, które będą intuicyjne i bezpieczne w dynamicznych warunkach drogowych, a nie tylko efektowne na papierze.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze