Wielkie badania niezawodności TUV 2026 przynoszą listę zaskakujących zwycięzców i rozczarowań. Choć na rynku dominują SUV-y, to luksusowa limuzyna bezkompromisowo zgarnia laury, mimo gigantycznych przebiegów. Czy to oznacza koniec ery drogich, ale niezawodnych aut w świadomości masowego nabywcy używanych pojazdów? Zagłębmy się w najnowszy raport, który rzuca nowe światło na stan techniczny popularnych modeli po latach eksploatacji.
Mercedes klasy E – Król awaryjności według TÜV, mimo gigantycznych przebiegów
Jeśli myślicie, że niemiecka inżynieria w segmencie premium to gwarancja spokoju ducha, raport TÜV 2026 postawi Wam szybkie wywoławcze. Zwycięzcą, a właściwie modelem wykazującym się najniższym odsetkiem poważnych usterek, został Mercedes klasy E. Brzmi to jak żart – wszak ten model często służy jako tytan pracy w branży taksówkarskiej i flotowej, co przekłada się na astronomiczne przebiegi.
I tu dochodzimy do sedna: Klasa E w grupie aut cztero- i pięcioletnich notuje zaledwie 7,0 proc. poważnych usterek. To jedyny model, który w tak młodym wieku śmiało przekracza barierę 100 tysięcy kilometrów, osiągając średni przebieg na poziomie 107 tys. km. Jak to możliwe? Eksperci TÜV wskazują, że mimo intensywnej eksploatacji, kluczowe układy trzymają się zaskakująco dobrze. „Zawieszenie, układ hamulcowy i kierowniczy prezentują stabilną kondycję, a wycieki oleju i problemy z układem wydechowym nie wyróżniają się na tle konkurencji” – to sygnał, że jakość wykonania tego konkretnego rocznika jest fenomenalna. Oczywiście, nie oznacza to, że drogie Audi A6 czy BMW Serii 5 wypadły źle – po prostu średni przebieg tych modeli w porównaniu jest zbyt mały, by weszły do tej specyficznej, wysoko-przebiegowej kategorii.
Tuż za nim, choć w nieco starszej grupie wiekowej, uplasował się kolejny mobilny wojownik: Skoda Kodiaq (modele 6- i 7-letnie). Z odsetkiem usterek wynoszącym 8,7 proc. i średnim przebiegiem 110 tys. km, czeski SUV zaskakuje solidnością. Co ciekawe, typowe problemy, które trapiły młodsze egzemplarze Kodiaqa (czytaj: wycieki oleju), w starszych rocznikach stają się rzadkością. Jedyny drobiazg? „Tylko tarcze hamulcowe zużywają się nieco szybciej niż średnia, ale według TUV to nie powód do niepokoju”.
Trzecie miejsce na podium zajmuje mniejszy brat – Mercedes klasy C (generacji W205). W grupie 6- i 7-latków, z przebiegiem około 100 tys. km, osiąga 10,0 proc. awarii. Tutaj jednak pojawia się pierwszy regularny zgrzyt w idealnym obrazie: jest nim zawieszenie. „Jedyną regularnie pojawiającą się usterką, którą wskazuje TÜV, jest ta związana z elementami zawieszenia – wymiany wymagają wahacze i ich mocowania.” Amortyzatory i przeguby też czasem bywają zmęczone, ale to wahacze stanowią główny kosztowny punkt zapalny.
SUV-y w natarciu: Od XC60 po Atecę – kto obroni prestiż segmentu podwyższonego?
Segment SUV jest solą współczesnych dróg, a raport TUV potwierdza, że wiele z tych podwyższonych konstrukcji jest naprawdę wytrzymałych. Wśród 6- i 7-latków, szwedzka solidność Volvo XC60 (10,3 proc. usterek przy 110 tys. km) okazuje się niezawodna w kwestii mechaniki. Zawieszenie i hamulce są w dobrej formie, choć warto zwrócić uwagę na nieco wyższą niż przeciętna skłonność do „płakania” olejem oraz sporadycznych problemów z modułami sterującymi silnika.
Potem mamy potężnego Mercedesa GLE, który może pochwalić się imponującym średnim przebiegiem 116 tys. km dla aut 6- i 7-letnich, z wynikiem 10,4 proc. awaryjności. Układ kierowniczy i zawieszenie na ogół bez zarzutu, ale uwaga: „wycieki oleju pojawiają się nieco częściej niż średnia”. Co ważniejsze, eksperci ostrzegają: jeśli myślicie o starszym GLE (10-12 lat), wskaźnik awaryjności skacze tak drastycznie, że trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Przeskakując do aut 8- i 9-letnich, czyli segmentu, w którym oczekiwania wobec wykończenia bywają już niższe, pozytywnie wyróżnia się Seat Ateca (11,1 proc. usterek przy 112 tys. km). Właściwie, jedyną powtarzającą się bolączką jest zużycie tarcz hamulcowych, co – niestety dla Seata i Skody Kodiaq – jest ich wspólnym mianownikiem w tym zestawieniu. Dodatkowo, drobiazgi, jak awarie oświetlenia, potrafią irytować podczas obowiązkowego przeglądu.
Japońska niezawodność udowadnia swoją wartość przez Suzuki Vitarę (modele 8- i 9-letnie, przebieg ok. 104 tys. km). Ten model utrzymuje się znacznie poniżej średniej rynkowej. Choć napęd i zawieszenie są solidne, największą piętą achillesową Vitary jest światło: „Największą słabością jest oświetlenie – usterki lamp przednich i tylnych pojawiają się częściej niż u konkurencji”.
Kiedy kompakt i van zamykają pierwszą dziesiątkę dekadentami?
Czy na polu niezawodności tradycyjny kompakt lub van mają jeszcze coś do powiedzenia? Raport TUV 2026 wskazuje, że tak, choć ich bolączki są już dość przewidywalne dla starszych aut.
Volkswagen Touran (6- i 7-latki, 11,4 proc. usterek przy 112 tys. km) cierpi na przypadłości wynikające z bycia autem rodzinnym – często przeładowywanym. Pojawiają się problemy ze sprężynami i amortyzatorami, co jest naturalną konsekwencją większych obciążeń. Podobnie jak w Vitara i Ateca, zawodzą systemy oświetleniowe.
Wśród większych modeli tej grupy wiekowej, Volkswagen Touareg (12,2 proc. przy 120 tys. km!) broni się przyzwoicie, choć wizyta w serwisie może oznaczać walkę z wyciekami: „Wyraźnie częściej niż u innych pojawiają się w nim jednak wycieki oleju z silnika lub skrzyni biegów.” Dopełnieniem listy dziesięciu najsolidniejszych, choć już z zauważalnym wyższym współczynnikiem awaryjności, jest Audi A3 (modele 8- i 9-letnie, 12,3 proc. usterek). Tutaj uwaga skupia się na oświetleniu przednim oraz na tym, że tarcze hamulcowe zużywają się nieco za szybko – klasyczny przypadek premium, gdzie koszty eksploatacji zaczynają niebezpiecznie rosnąć.
