Mitsubishi Grandis już w Polsce – kompaktowy SUV z hybrydami od 120,5 tysiąca złotych.

Jarek Michalski

Oto i on, Mitsubishi Grandis – powrót japońskiego wojownika w segmencie SUV! Wygląda na to, że Japończycy postanowili przypomnieć Europie o swojej obecności, rzucając na rynek zupełnie nowego, kompaktowego SUV-a. Pytanie, które nurtuje wszystkich miłośników motoryzacji: czy to tylko kolejny gracz, czy faktycznie ma potencjał, by namieszać? Poznajmy szczegóły debiutu, cennik i technologię, która ma pociągnąć tłumy.

Mitsubishi Grandis już w Polsce – start sprzedaży

Japońska marka oficjalnie uruchomiła sprzedaż Grandisa na polskim rynku, prezentując pełny cennik i paletę dostępnych wersji. To jest moment, na który czekaliśmy. Grandis celuje w segment C, czyli w serce europejskiego rynku SUV-ów. Zastanawialiśmy się, co Mitsubishi przygotowało dla nas, a odpowiedź jest całkiem konkretna: osiem wariantów, bazujących na połączeniu trzech poziomów wyposażenia z dwoma zaawansowanymi, zelektryfikowanymi układami napędowymi.

Ceny? Cóż, te zawsze budzą emocje. Mitsubishi ustaliło je w przedziale od 120,5 tysiąca złotych za wersję absolutnie podstawową, aż do 151,5 tysiąca złotych w najbardziej wypasionej konfiguracji. Czy to konkurencyjna pułapka? Czas pokaże, ale na pierwszy rzut oka wygląda to intrygująco. Jak czytamy w komunikacie: „Grandis to kompaktowy SUV segmentu C przygotowany z myślą o rynku europejskim.

Silniki i dane techniczne: elektryfikacja to podstawa

Jeśli myśleliście, że Mitsubishi Grandis postawi na stare, sprawdzone jednostki spalinowe, możecie się zdziwić. Japońska strategia dla Europy jest jasna: elektryfikacja. W ofercie znajdziemy dwie opcje, obie z metką ” eko”:

  1. Mild Hybrid (MHEV) 1.3 T o mocy 140 KM. Tutaj mamy do czynienia z klasycznym doładowanym silnikiem benzynowym wspomaganym systemem 48V. Możliwość wyboru między 6-biegową skrzynią manualną a 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową DCT – to daje pewną elastyczność w konfiguracji.

  2. Pełna Hybryda (HEV) o łącznej mocy 157 KM. To jest ciekawe ogniwo. Układ ten bazuje na benzynowym silniku 1.8 litra (109 KM), wspieranym przez dwa silniki elektryczne i mały akumulator trakcyjny o pojemności 1,4 kWh. Producenci obiecują rewelacyjne wyniki, co widać w deklaracjach WLTP: spalanie na poziomie zaledwie 4,3 l/100 km i emisja CO2 wynosząca 98 g/km. Przyspieszenie do setki w 9,1 sekundy przy masie 1391 kg? To już nie jest ospa, to zaskakująco kompetentne parametry dla oszczędnego SUV-a.

Ceny i wersje wyposażenia: Galeon czy łupinka?

Mitsubishi podeszło do tematu konfiguracji metodycznie, oferując trzy główne linie wyposażenia: Invite, Intense i Instyle. Do każdej z nich można dobrać opcjonalne pakiety – Cold (standard, by przetrwać polską zimę) lub Style. Wszystkie te kombinacje są dostępne zarówno dla wersji MHEV, jak i HEV.

Zacznijmy od bazy, czyli Invite z pakietem Cold. Za wersję z manualem zapłacimy wyjściowe 120,5 tys. zł. Jeśli chcemy automatycznej wygody (DCT), cena skacze na 130,5 tys. zł. Już w tym podstawowym wariancie dostajemy solidną dawkę bezpieczeństwa: system ograniczania skutków kolizji czołowych, asystenta pasa ruchu i ostrzeganie o prędkości. Do tego obowiązkowe plusy współczesności: LED-y, kamera cofania i czujniki parkowania z tyłu.

W zakresie komfortu kierowca otrzymuje automatyczną klimatyzację, dostęp bezkluczykowy, tempomat, ekran multimedialny 10,4 cala z bezprzewodową obsługą Android Auto i Apple CarPlay, a także indukcyjną ładowarkę do smartfona.

To nieźle jak na bazę! Pakiet Cold dodaje podgrzewane fotele z przodu – absolutny must-have.

Przesuwając się do Intense z pakietami Cold i Style (którego cena oscyluje wokół 127,5 tys. zł z manualem), wchodzimy na wyższy, zauważalnie bogatszy poziom. Dostajemy tu 19-calowe felgi aluminiowe, które wizualnie odmieniają auto, oraz, co istotne dla kierowców na autostradach, adaptacyjny tempomat z funkcją Stop&Go. Dodatkowo pojawia się monitorowanie martwego pola i ostrzeganie o ruchu poprzecznym przy cofaniu – gadżety, które ratują nerwy (i lakier). Klienci Intense mogą też liczyć na elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, podgrzewaną kierownicę i szybę. Lepsza cyfrowa wizualizacja, wyższa jakość materiałów – to ma sens.

Luksus to domena Instyle, wycenionego na 151,5 tys. zł, ale tu na szczęście tylko z przekładnią DCT. Instyle to już pełny zestaw audio Harman Kardon (9 głośników – to lubimy!), system kamer 360 stopni, automatyczne parkowanie oraz panoramiczne okno dachowe. Mówiąc krótko, jeśli ktoś lubi widoki i gadżety, dopłaci za tę topową deskę rozdzielczą. I tak, wersja HEV startuje od 136,9 tys. zł – co jasno sugeruje, że technologia hybrydowa jest wyceniona premium.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów