Narasta spór, który elektryzuje środowisko motocyklistów terenowych w Polsce. Z jednej strony mamy rosnące aspiracje miłośników jazdy enduro i adventure, a z drugiej – restrykcyjną politykę Lasów Państwowych ograniczającą dostęp do cennych szlaków. Kary za nielegalny wjazd do lasu biją rekordy, a sami jeźdźcy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce, jednocząc siły w walce o większą liczbę legalnych dróg. Czy rozsądek i merytoryczna propozycja są w stanie przełamać ten impas?
Motocykliści off-road kontra Lasy Państwowe. Kiedy turystyka terenowa stanie się legalna?
Konflikt na linii Lasy Państwowe – motocykliści terenowi zaostrza się w obliczu kurczącej się puli legalnych tras. Dla pasjonatów takich jak członkowie grup Trans Euro Trail (TET) i Regional Adventure Trails (RATs), jazda off-road to nie tylko adrenalina, ale też świadome kultywowanie kultury i dbałość o dobry wizerunek fanów dwóch kółek.
Warto podkreślić skalę aspiracji: sama sieć TET w Polsce liczy blisko 4,9 tysiąca kilometrów potencjalnych tras, a RATS dodało do tego ponad 3 tysiące kolejnych kilometrów. To potężny potencjał turystyczny, który obecnie pozostaje w dużej mierze niezagospodarowany lub, co gorsza, wykorzystywany nielegalnie.
Te dwie frakcje – TET i RATS – uznały, że dalsza konfrontacja nie ma sensu. Połączyły swoje zasoby, by przedstawić Lasom Państwowym spójną i uargumentowaną propozycję. Centralnym punktem tej inicjatywy jest stworzenie wspólnej ankiety, która ma posłużyć jako podstawa do opracowania petycji. Ideą jest pokazanie, że duża grupa miłośników dwóch kółek jest w stanie dogadać się z resortem oraz na ustalonych zasadach korzystać z wyznaczonych ścieżek.
Legalna turystyka zamiast dzikich przejazdów: Korzyści, o których leśnicy muszą usłyszeć
Inicjatorzy akcji jasno komunikują – celem jest doprowadzenie do zmniejszenia liczby nielegalnego wjazdu do lasów, niszczenia ściółek leśnych i liczby interwencji Straży Leśnej. To racjonalne podejście, które zakłada, że lepiej mieć wytyczone i kontrolowane szlaki niż ciągłe polowanie na kłusujących motocyklistów.
Poza aspektem ekologicznym i porządkowym, motocykliści widzą tu szansę na realne korzyści dla lokalnych społeczności. Jazda terenowa, gdy jest uregulowana, staje się formatem turystyki. Jak argumentują twórcy petycji, podróżujący leśnymi szlakami motocykliści chętnie decydują się na skorzystanie z usług osób mieszkających nieopodal wytyczonych dróg. Mowa tu o lokalnych stacjach paliw, warsztatach, gastronomii i bazach noclegowych. Wzrost ruchu zmotoryzowanych turystów ma potencjał, by zwiększyć lokalne wpływy.
Sposób działania TET i RATS koncentruje się na drogach nieutwardzonych i gruntowych. TET to już globalny projekt z siecią dróg liczącą ponad 100 000 km w całej Europie, a RATS skupia się na uatrakcyjnianiu polskich krajobrazów dla podróżników.
Ostatnia nadzieja po fatalnym komunikacie Lasów Państwowych
Nie jest to pierwsza próba dialogu. W maju 2021 roku Lasy Państwowe przeprowadziły własną ankietę, w której środowisko off-roadowe upatrywało szansy na zakopanie topora wojennego. Niestety, euforia szybko opadła. Pod koniec tamtego roku rzecznik prasowy LP, Michał Gzowski, ostudził nastroje jednoznacznym komunikatem, stwierdzając, że publikacja wyników nie miała kompletnie związku z planami jakichkolwiek zmian prawa ani otwarcia lasów na legalną jazdę dla zmotoryzowanych.
Ta sytuacja zmusiła społeczność do radykalizacji działań. Jak donoszą organizacje, środowisko postanowiło zatem wziąć sprawy w swoje ręce i przygotować własną petycję. To jasny sygnał: badanie opinii to za mało, teraz liczy się wypracowanie konkretnego porozumienia, które pokaże Lasom Państwowym, że motocyklistów nie można sprowadzać wyłącznie do kategorii wandali.
Mandaty rosną w siłę, a nielegalnych wjazdów przybywa
W tle narastających dyskusji, realia prawne stają się coraz bardziej surowe. Problem nielegalnego wjazdu do lasu jest niestety faktem, a statystyki to potwierdzają. W 2021 roku odnotowano 36 tysięcy takich przypadków, by w roku 2024 odnotować ich już 57 tysięcy. To astronomiczny wzrost – o 59 proc. w ciągu zaledwie trzech lat.
W obliczu tej eskalacji, Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zaostrzeniem przepisów. Obecnie art. 161 kodeksu wykroczeń nakłada za nieuregulowany wjazd do lasu pojazdem silnikowym grzywnę w widełkach od 20 do 500 zł. W przypadku odmowy przyjęcia mandatu, kara ta może wzrosnąć, a sąd ma prawo nałożyć sankcję sięgającą nawet 5 tysięcy złotych. Widząc te liczby i kierunek zmian prawnych, argumenty merytoryczne za legalizacją tras stają się argumentami ekonomicznymi dla samych motocyklistów.
