Na S19 Dukla-Barwinek testowano fundamenty pod ogromnym naciskiem.

Jarek Michalski

Wielkie inwestycje drogowe w Polsce to często pole minowe, gdzie każdy błąd w projekcie może kosztować miliardy i lata opóźnień. Dlatego tak kluczowe jest, by fundamenty tych tytanicznych konstrukcji wytrzymały nie tylko obciążenia projektowe, ale i realia eksploatacji. Czy w karpackim rejonie, znanym z trudnych warunków geologicznych, inżynierowie mają powody do zmartwień? Przekonajmy się, jak testowano wytrzymałość kluczowych elementów budowy S19 Dukla-Barwinek.

Gdzie stal i beton przechodzą ostateczny egzamin: testy w Cergowej

Budowa drogi ekspresowej S19 to jedno z najważniejszych wyzwań infrastrukturalnych ostatnich lat, zwłaszcza na odcinku łączącym Duklę z Barwinkiem, który jest bramą do słowackich autostrad. Zanim jednak samochody popędzą tym szlakiem Via Carpatia, inżynierowie musieli upewnić się, że kręgosłup tej trasy – filary i fundamenty – wytrzymają co najmniej dekady. W miejscowości Cergowa przeprowadzono serię statycznych prób obciążeniowych pali fundamentowych, które brzmią jak scenariusz z filmu katastroficznego, ale w rzeczywistości są standardem w certyfikowaniu konstrukcji.

Każdy z badanych pali otrzymał potężny nacisk odpowiadający sile aż 5177 kN, co w przeliczeniu daje blisko 520 ton. To obciążenie, jak podkreślają specjaliści, jest wielokrotnie wyższe niż to, z jakim fundamenty będą musiały zmierzyć się podczas normalnego funkcjonowania trasy. Mowa tu o realnym teście wytrzymałości, a nie tylko matematycznej prognozie. Testy te przeprowadzono pod jednym z czterech obiektów inżynierskich na tym fragmencie, konkretnie pod wiaduktem drogowym WS 2/3. Łącznie wybudowano tam 40 pali wielkośrednicowych o imponującej średnicy 1 metra, z czego wybrano cztery do najbardziej wyczerpującego sprawdzianu.

Jak wygląda gehenna wielkiego pala? 20 godzin morderczego ciśnienia

Dla laika, procedura próby obciążeniowej może wydawać się prosta, ale w praktyce to skrupulatny i czasochłonny proces inżynieryjny. Badanie jednego pala to istny maraton trwający od 4 do 5 godzin. Istotą próby jest metodiczne zwiększanie nacisku na głowicę pala, przy jednoczesnym, mierzeniu każdego, najmniejszego osiadania. To precyzja, która wyklucza błąd.

„Badanie jednego pala trwało od 4 do 5 godzin. Próba polegała na stopniowym zwiększaniu nacisku na głowicę pala przy jednoczesnym, precyzyjnym pomiarze jego osiadania.”

Cały cykl badawczy, obejmujący cały protokół obciążania i rozładowywania, potrafił zająć około 20 godzin na każdym testowanym elemencie. Dlaczego aż tyle zachodu? Eksperci nie chcą polegać wyłącznie na modelach obliczeniowych. Celem jest fizyczne potwierdzenie nośności pali w konkretnych, lokalnych warunkach terenowych. A w Karpatach, jak wiadomo, warunki geologiczne bywają chimeryczne i potrafią drastycznie różnić się na przestrzeni kilkudziesięciu metrów. W skomplikowanej budowie geologicznej, zwłaszcza w rejonach górskich, liczy się każdy cal osiadania.

S19 w Karpatach. Droga przez piekło geologiczne?

Odcinek S19 Dukla-Barwinek to nie jest sielankowa jazda po płaskim terenie. Licząca 18 km trasa, leżąca tuż przy granicy ze Słowacją, jest kluczowym elementem międzynarodowego korytarza Via Carpatia. Budowa w tym rejonie to test dla każdego projektanta i wykonawcy.

„Odcinek S19 Dukla-Barwinek ma długość 18 km i bezpośrednio graniczy ze Słowacją. To fragment międzynarodowego korytarza transportowego Via Carpatia, który ma połączyć północ i południe Europy. Jednocześnie jest to jeden z najbardziej wymagających technicznie odcinków drogi ekspresowej w Polsce.”

Inwestycję, za którą odpowiada firma Polaqua, wyceniono na ponad 1,5 miliarda złotych – niebagatelna kwota, która odzwierciedla skalę wyzwań. Samo zadanie obejmuje nie tylko samą jezdnię, ale i potężną infrastrukturę towarzyszącą. Powstanie tu węzeł Barwinek, a co ciekawe, aż 15 estakad w ciągu trasy głównej. Najbardziej imponująca ma być ta mierząca około 1100 metrów długości, której filary w niektórych miejscach sięgną niemal 27 metrów wysokości. To są kolosy wymagające stopnia stabilności, o jakim mniejszym drogom projektowym tylko się śniło.

Poza estakadami, w planach są liczne mosty i wiadukty. Co ważne z punktu widzenia ekologii i bezpieczeństwa, projekt uwzględnia budowę pięciu przejść dla zwierząt, w tym jednego dedykowanego dużym gatunkom. Całość uzupełnią zaawansowane systemy bezpieczeństwa ruchu, urządzenia ochrony środowiska oraz stacje do kontroli i ważenia pojazdów ciężarowych, kluczowe dla utrzymania jakości nawierzchni w przyszłości. Te testy fundamentów to nie fanaberia, to konieczność, by za kilka lat nie musieć się martwić drogimi remontami na trasie, która ma służyć Europie.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze