NaszEauto z wyczerpanym budżetem. Rynek elektryków w kwietniu pokazał, jak ważne są dopłaty

Jarek Michalski

Kwietniowe dane PZPM pokazują, że program NaszEauto miał bardzo mocny wpływ na tempo rejestracji aut elektrycznych. Nabór zakończył się przed planowanym terminem po wyczerpaniu budżetu w 110 proc., a złożono ponad 41 tys. wniosków na kwotę przekraczającą 1,3 mld zł. Dla kierowcy wniosek jest prosty: bez dopłat decyzja o elektryku częściej wraca do chłodnej kalkulacji kosztów, ładowania i utraty wartości.

Samochód elektryczny przy publicznej ładowarce po zakończeniu naboru NaszEauto

Co stało się z programem NaszEauto?

W kwietniowym komunikacie PZPM dotyczącym eRejestracji podano, że wraz z końcem kwietnia zakończył się nabór do programu NaszEauto. Powód był konkretny: budżet został wykorzystany ponad pierwotny limit, a zainteresowanie przekroczyło harmonogram. Do czasu publikacji danych zatwierdzono ponad 18 tys. wniosków, a ponad 10,5 tys. beneficjentów otrzymało łącznie 334,5 mln zł wsparcia.

To ważna informacja dla osób, które dopiero planowały zakup. Jeżeli kalkulacja opierała się na dopłacie, trzeba ją policzyć od nowa: rata, wkład własny, koszt ładowania, wartość rezydualna i ewentualna odsprzedaż po kilku latach mogą wyglądać inaczej niż w momencie składania zapytania do dealera.

Kwietniowy wynik elektryków: wzrost, ale bez eksplozji

PZPM podał, że rejestracje osobowych samochodów elektrycznych w kwietniu były tylko o około 4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Miesięczny udział BEV w osobówkach utrzymał się przy poziomie około 5 proc. Narastająco od stycznia do kwietnia obraz wygląda lepiej: 11 414 rejestracji elektrycznych osobówek oznacza wzrost o 49 proc. rok do roku.

Inaczej zachowały się elektryczne dostawczaki. W kwietniu zarejestrowano 263 takie pojazdy, czyli o 55 proc. więcej rok do roku, a po czterech miesiącach było ich 826. To wciąż mały wolumen, ale dla firm operujących po mieście taki napęd może mieć sens szybciej niż w prywatnym aucie używanym do nieprzewidywalnych tras.

Kiedy elektryk nadal ma sens bez dopłaty?

  • Gdy możesz ładować auto w domu, garażu wspólnoty lub w firmie po przewidywalnej cenie.
  • Gdy dzienny przebieg jest powtarzalny i nie wymusza częstego szybkiego ładowania.
  • Gdy auto ma zastąpić drugi samochód w rodzinie, a nie jedyny pojazd do wszystkich tras.
  • Gdy firma potrafi policzyć całkowity koszt użytkowania, a nie wyłącznie cenę katalogową.

Na co uważać przed podpisaniem zamówienia?

Największy błąd to kupowanie elektryka wyłącznie dlatego, że oferta wygląda atrakcyjnie na banerze. Trzeba sprawdzić realne zużycie energii zimą, maksymalną moc ładowania w praktyce, cenę domowej instalacji, warunki gwarancji na baterię i dostępność serwisu. Jeżeli auto będzie regularnie jeździć w trasie, warto wcześniej przejrzeć mapę ładowarek na typowych odcinkach.

Przy codziennym użytkowaniu pomocny będzie też nasz poradnik o tym, dlaczego krótkie trasy potrafią szkodzić akumulatorowi 12 V. W elektrykach i hybrydach mały akumulator pomocniczy nadal potrafi unieruchomić auto, choć wielu kierowców skupia się tylko na dużej baterii trakcyjnej.

Źródło danych: PZPM eRejestracje, kwiecień 2026.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów