Niemieckie autostrady w 2025 roku: 478 tys. godzin w korkach, najdłuższy miał 55 km.

Jarek Michalski

Niemiecki sen o płynnym ruchu na autostradach legł w gruzach? Mimo prognoz i inwestycji, rok 2025 przyniósł kierowcom frustrujące powroty do rzeczywistości, gdzie korki stały się niemalże stałym elementem krajobrazu. ADAC zebrało dane, które malują obraz drogowej paraliżującej Europy. Oto dlaczego, chociaż „papierowo” korków było mniej, czas tracony na jałowe stanie w miejscu paradoksalnie wzrósł!

Niemcy w korkach: 478 tysięcy straconych godzin (a to dopiero początek)

Wszyscy eksperci, powołując się na dynamiczny rozwój pracy zdalnej i modernizację infrastruktury, liczyli na oddech dla niemieckich Autobahn. Niestety, rzeczywistość transportowa bywa brutalna. W roku 2025 na niemieckich drogach szybkiego ruchu odnotowano 496 tysięcy zatorów, w których kierowcy sumarycznie spędzili kosmiczne 478 tysięcy godzin. To wzrost o 7 procent w porównaniu do 2024 roku! Czy to oznacza, że kierowcy wracają do biur jak opętani? Niekoniecznie.

Łączna długość tych wszystkich postojów i „jazdy maratończyka” wyniosła gigantyczne 866 tysięcy kilometrów. To niemalże dwukrotna odległość do Księżyca! Co ciekawe, liczba odnotowanych korków faktycznie spadła wobec roku poprzedniego (z 516 tysięcy do 496 tysięcy), ale zatory, które powstały, były wyraźnie bardziej złośliwe i długotrwałe. Jak donosi Federalny Urząd ds. Dróg i Transportu (BAST), natężenie ruchu nie spadło znacząco, a co gorsza:

Zgodnie z danymi Federalnego Urzędu ds. Dróg i Transportu (BAST) natężenie ruchu na niemieckich autostradach w 2025 r. było zbliżone do poziomu z roku poprzedniego. Podobnie wyglądała liczba utrudnień spowodowanych robotami drogowymi.

To właśnie te roboty drogowe są głównym czarnym charakterem tej statystyki. W całych Niemczech w tym samym czasie prowadzono od 650 do nawet 1300 prac drogowych na autostradach. Wygląda na to, że infrastruktura idzie w modernizację tak samo intensywnie, jak stoimy w kolejkach do jej podziwiania.

Kiedy lina cierpliwości pęka? Rekordowe „parkowanie” na A7

Choć liczba korków o długości powyżej 20 km spadła z 817 do 610 przypadków, to te, które się zdarzyły, były spektakularne w swojej długości. Niechlubny rekord padł 27 grudnia na autostradzie A7, na odcinku między Wörnitz a węzłem Memmingen. Zator rozciągnął się na przerażające 55 kilometrów. Wyobraźcie sobie, spędzać piątkowe popołudnie urlopu w takim miejscu!

Równie bolesne okazały się inne incydenty:

  • 44 kilometry na A9 (między Hilpoltstein a węzłem Neufahrn) w ten sam, pechowy, grudniowy weekend.
  • 43 kilometry na A24 między Pritzwalk a Kremmen, odnotowane 1 czerwca.

Warto odnotować, że wynik z 2024 roku, kiedy najdłuższy korek mierzył 70 km na A61, wydaje się na tle tych danych nieco mniej dotkliwy, choć z pewnością równie irytujący dla tysięcy kierowców.

Stolica korków w Niemczech: Nadrenia Północna-Westfalia króluje w statystykach

Gdzie w Niemczech kierowca ma największe szanse na zafundowanie sobie dłuższego postoju? Odpowiedź jest jednoznaczna i dla mieszkańców tego regionu pewnie nie jest żadnym zaskoczeniem.

Nadrenia Północna-Westfalia (NRW) zgarnęła lwią część krajowego „brudu drogowego”, odpowiadając za aż 35 procent wszystkich godzin spędzonych w zatorach. Na podium, choć z dużą stratą, znalazły się Bawaria (13 proc.) oraz Badenia-Wirtembergia (10 proc.). Jeśli planujecie podróż, miejcie na uwadze, że autostrady A1, A3, A5 i A8 są w tym zestawieniu regularnie na czele listy miejsc, gdzie płynność ruchu to luksus.

Jeśli chodzi o pory roku, lipiec i październik były miesiącami, w których kierowcy tracili najwięcej czasu. Lipiec to ponad 50 tysięcy godzin postoju, październik tuż za nim z 49 tysiącami. Z drugiej strony, styczeń, luty i grudzień były najspokojniejsze. Paradoksalnie, jednym z najgorszych dni był 9 stycznia, kiedy to śnieżyce wygenerowały aż 6,3 tys. km korków!

Jak (nie) wpaść w pułapkę drogowej stagnacji?

Skoro wiemy, kto i gdzie paraliżuje ruch, pozostaje pytanie: jak temu zaradzić? ADAC, ten sam ośrodek, który dostarczył nam te gorzkie dane, przypomina o podstawach, które bywają ignorowane w erze nawigacji satelitarnych. Uważne planowanie to wasza jedyna broń.

Większość ekspertów jest zgodna: omijajcie piątki po południu. Jest to najbardziej ryzykowany czas na rozpoczęcie weekendowej podróży. Jeśli musicie ruszyć w piątek, zróbcie to, gdy inni jeszcze piją kawę. Z drugiej strony:

W teorii najlepszymi dniami na wyjazd są sobota i niedziela, gdy nie występuje ruch dojazdowy do pracy. Z drugiej strony w okresie wakacyjnym weekendów lepiej unikać, wybierając podróż w środę lub czwartek.

Jeśli jesteście zmuszeni do podróży przez obwodnice aglomeracji, absolutnie unikajcie godzin szczytu – porannego i popołudniowego młyna. W środku tygodnia poniedziałek poza szczytem może być akceptowalny. Najważniejsze? Nie ufajcie bezkrytycznie mapom i stale monitorujcie komunikaty drogowe. W Niemczech, gdzie infrastruktura jest kluczowa, lokalne utrudnienia mogą zrodzić łańcuch reakcji, który zamieni waszą szybką przejażdżkę w powolny, wielokilometrowy parking.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze