Spodziewaliście się twardych Niemców i solidnych Skandynawów na szczycie rankingów niezawodności? Przygotujcie się na szok, bo najnowsze badanie J.D. Power 2026 brutalnie obnaża bolączki nowoczesnej motoryzacji, stawiając Volkswagena i Volvo w obliczu największej krytyki. Czy era cyfrowego luksusu faktycznie idzie w parze z niezawodnością, czy może skomplikowane oprogramowanie staje się nowym wrogiem numer jeden dla właścicieli aut z rocznika 2023?
Volkswagen i Volvo w ogniu krytyki: Które marki zjechały na sam dół rankingu jakości?
Nie ma co owijać w bawełnę – najnowszy raport J.D. Power dotyczący jakości samochodów za rok modelowy 2023 dostarczył twardych danych, które mogą zszokować europejskich purystów motoryzacji. Badanie, opierające się na doświadczeniach ponad 33 tysięcy pierwszych właścicieli, analizowało 184 punkty problemowe w dziewięciu kluczowych obszarach – od klimatyzacji po zaawansowane systemy multimedialne. Wskaźnik, wyrażony jako liczba problemów na 100 pojazdów (PP100), pokazał, że uśredniony poziom frustracji właścicieli jest najwyższy od momentu rearanżacji metodologii w 2022 roku.
Sytuacja marek niemieckich i szwedzkich wygląda wyjątkowo niepokojąco. Volkswagen uplasował się na samym dole stawki, notując koszmarny wynik 301 PP100. Tuż przed nim, z wynikiem 296 PP100, znalazło się Volvo. To naprawdę uderza w wizerunek marek, które w Europie uchodzą za synonim solidności i przemyślanej inżynierii. Jak to się ma do liderów? Podczas gdy Volkswagen i Volvo zmagają się z liczbami powyżej 300, Lexus czwarty raz z rzędu dominuje z wynikiem 151 PP100, a Buick zamyka czołówkę z 160 problemami.
Ciekawe są pozycje innych graczy premium. Land Rover zanotował 274 PP100, a Jeep 267 PP100. Mercedes uzyskał 235, a Audi 244 problemy. Warto dodać, że Tesla choć obecna w danych z rezultatem 226 PP100, nie spełniła formalnych kryteriów J.D. Power, by znaleźć się w oficjalnej klasyfikacji.
Gdy soft staje się największym wrogiem: Przestroga dla posiadaczy używanych aut
Co jest przyczyną tak słabych wyników Volkswagena i Volvo? Odpowiedź jest niemal jednogłośna i tyczy się serca nowoczesnego samochodu – oprogramowania i systemów infotainment. Kategoria systemów multimedialnych zebrała zdecydowaną przewagę zgłoszeń, osiągając szokujące 56,7 problemów na 100 pojazdów. Dla porównania, druga kategoria problemowa – nadwozie – zanotowała zaledwie 27,5 PP100.
Analitycy J.D. Power wyliczyli, że cztery z pięciu najczęściej raportowanych, pojedynczych problemów wiążą się bezpośrednio z integracją smartfona. Po raz trzeci z rzędu prawdziwym postrachem właścicieli jest niestabilność systemów Android Auto i Apple CarPlay.
Po raz trzeci z rzędu największą irytację właścicieli wywołuje integracja Android Auto i Apple CarPlay, która sama odpowiada za 8,9 problemów na 100 pojazdów.
To nie koniec cyfrowych utrapień. Bluetooth generuje 5,5 PP100, bezprzewodowe ładowarki 5,1 PP100, a łączność z aplikacjami dedykowanymi producentowi 4,7 PP100. Sumarycznie te cztery cyfrowe bolączki generują 24,2 PP100, co stanowi niemal połowę wszystkich problemów zgłaszanych w dziale multimediów!
Co ciekawe, producenci coraz intensywniej sięgają po aktualizacje OTA (Over-The-Air), chcąc rozwiązywać problemy zdalnie. Aż 40 procent ankietowanych właścicieli otrzymało takie uaktualnienie w ciągu ostatniego roku. Niestety, efekt nie zawsze jest pozytywny.
J.D. Power odnotował, że auta po aktualizacjach OTA generują o 2,5 problemów na 100 pojazdów więcej niż te bez nich.
Zamiast leczyć, aktualizacje te w sporej części przypadków zdają się tworzyć nowe usterki, co zmusza właścicieli do wizyt w serwisie mimo teoretycznej możliwości bezobsługowej naprawy.
Czy segment premium zjada własny ogon? Różnice między autami luksusowymi a popularnymi
Obserwujemy wyraźne trend, który podważa wizerunek aut luksusowych. Marki premium zanotowały regres, pogarszając swoje wyniki rok do roku o 8 punktów, kończąc ze średnią 217 PP100. To jest o 17 punktów gorzej niż średnia osiągnięta przez popularne marki masowe.
W siedmiu z dziewięciu głównych kategorii, producenci premium ustępują tańszej konkurencji. Największa przepaść widoczna jest w obszarach związanych z zaawansowanymi funkcjami pokładowymi, jakością wyświetlaczy i ogólnymi wrażeniami z jazdy. Eksperci motoryzacyjni sugerują, że dzieje się tak z dwóch powodów: po pierwsze auta premium mają po prostu więcej skomplikowanych, cyfrowych gadżetów – a im więcej elektroniki, tym więcej potencjalnych punktów awarii. Po drugie, właściciele drogich samochodów mają nieporównywalnie wyższe oczekiwania co do bezbłędnego działania tych systemów.
Nie bez znaczenia jest także rodzaj zastosowanego napędu. W tym zestawieniu prym wiodą samochody spalinowe.
Auta w pełni elektryczne uzyskały 237 PP100, klasyczne hybrydy 213, a samochody z napędem wyłącznie benzynowym 198.
Najsłabiej wypadły hybrydy typu plug-in z wynikiem 281 PP100. Choć może się wydawać, że to właśnie te zelektryfikowane jednostki mechanicznie szwankują, w rzeczywistości te wyższe wyniki PP100 wynikają prawdopodobnie z faktu, że modele te są naszpikowane najnowszym, często jeszcze niedopracowanym oprogramowaniem do zarządzania baterią i rekuperacją.
Na tle tych wyników, zwycięstwo Lexusa – który po raz czwarty wypracował najniższy wskaźnik problemów – oraz dominacja Toyoty, która zdobyła osiem nagród za najlepsze modele w swoich segmentach (w tym Corolla, Camry, Tacoma i 4Runner), wydaje się być dowodem na to, że prostota i sprawdzona technologia wciąż wygrywają walkę o spokój ducha kierowcy.
