Nowy Mercedes GLB: elektryk dla rodziny z zasięgiem do 631 km i pokładowym asystentem AI.

Jarek Michalski

Nowy Mercedes GLB wchodzi na salony, ale nie jest to kolejna nudna odsłona znanego SUV-a. Niemiecki producent zaserwował nam prawdziwą rewolucję, stawiając na elektryfikację i cyfrową integrację na poziomie, którego mogliśmy się spodziewać po modelach z wyższej ligi. Czy to oznacza koniec kompromisów dla rodzin z zamiłowaniem do ekologii i wyższej technologii? Zanurzmy się w szczegóły tego, co czeka nas pod blachą i w kabinie.

Nowa generacja GLB: elektryk od podstaw, ale dalej samochód do wszystkiego

Mercedes-Benz podchodzi do nowego GLB z niespotykaną dotąd determinacją. To nie jest po prostu „wtyczka” włożona w istniejącą jednostkę; to model zbudowany na nowej, architekturze 800 V. To technologiczny skok jakościowy, który stawia GLB w czołówce segmentu SUV-ów, zwłaszcza biorąc pod uwagę deklarowany zasięg sięgający imponujących 631 km (WLTP). Jednakże, mimo tej futurystycznej technologii, inżynierowie zza Odry nie zapomnieli o jego duszy – ma to być nadal wygodny, rodzinny samochód, gotowy na siedmiu pasażerów i codzienne wyzwania.

Zmian jest cała masa. Mamy nie tylko wspomnianą architekturę 800 V i gigantyczną baterię 85 kWh, ale także wyraźnie powiększone wnętrze. Co ciekawe, auto nie chce udawać futurystycznej wizji z filmu science fiction. Chce po prostu być „wygodnym samochodem do korzystania na co dzień”. A to jest obiecujące.

Zasięg i ładowanie: nawet 631 km i 260 km w 10 minut

Prawdziwe emocje zaczynają się przy parametrach ładowania i zasięgu. Maksymalny zasięg do 631 km dla wersji GLB 250+ to wynik, który powinien uspokoić wszelkie obawy o zasięgową nerwicę. Ale to dopiero początek technologicznej dominacji. Dzięki zastosowaniu instalacji 800 V, uzupełnienie energii na ponad 200 kilometrów jazdy ma zająć raptem dziesięć minut. Mówimy tu o ładowaniu, które zbliża się do konwencjonalnego tankowania pod względem efektywności czasowej. Producenci spalinowych rywali mogą zacząć się niepokoić.

Co równie istotne, Mercedes zadbał o uniwersalność infrastrukturalną. GLB obsłuży zarówno stacje 800 V, jak i 400 V, a opcjonalny konwerter DC zapewni pełną kompatybilność. Zresztą, inżynierowie poszli o krok dalej w ekonomii działania: sprawność układu napędowego osiąga 93 proc. Taka efektywność sugeruje bardzo niskie zużycie energii, nawet podczas dynamicznej jazdy autostradowej.

Dwie startowe wersje elektryczne to GLB 250+ z mocą 268 KM oraz mocniejsze GLB 350 4MATIC generujące 348 KM. Ta druga odmiana wykorzystuje dodatkowy silnik zamontowany z przodu, który włącza się błyskawicznie, gdy tylko zażądany zostanie napęd na cztery koła. A skoro o kołach mowa, GLB w tej konfiguracji nadal zachowuje zdolności holownicze do dwóch ton i posiada tryb TERRAIN. W nim z kolei przydaje się funkcja Transparent Bonnet, która wyświetla kierowcy obraz spod auta – zbawienie na kamienistych drogach lub przy pokonywaniu krawężników.

Wnętrze GLB: więcej miejsca, więcej ergonomii i zupełnie nowy charakter

Wzrost wymiarów nigdy nie idzie na marne, a w nowym GLB jest to wyjątkowo odczuwalne. Rozstaw osi urósł o 60 mm, osiągając 2889 mm, co bezpośrednio przełożyło się na lepszą ergonomię kabiny. Pasażerowie z tyłu docenią poprawiony kąt podparcia bioder i dopracowany profil siedzisk. Ułatwiono dostęp do trzeciego rzędu dzięki wydłużonemu zakresowi działania systemu Easy Entry. Nawet przestrzeń nad głową w drugim rzędzie zwiększyła się o imponujące 64 mm.

Efekt tej rozbudowy jest prosty: GLB staje się jednym z najbardziej funkcjonalnych elektryków dla rodzin. Producent zapewnia, że w trzecim rzędzie bez większych problemów usadowią się osoby o wzroście do 171 cm. Samochód jest zaprojektowany z myślą o funkcjonalności – można zamontować cztery foteliki, korzystając z punktów ISOFIX w drugim i trzecim rzędzie. Bagażnik oferuje solidne 480 litrów przy złożonych fotelach trzeciego rzędu. A ten, kto przyzwyczaił się do braku silnika spalinowego, zyska dodatkową przestrzeń pod maską, tzw. frunk, o pojemności 127 litrów – co ciekawe, jest on tylko 5 litrów mniejszy niż bagażnik w Porsche 911!

Całe auto urosło – jest dłuższe o 98 mm i szersze o 27 mm, choć minimalnie niższe (o 14 mm). Finalne gabaryty karoserii to 4732x1861x1687 mm, co daje nam wyraźnie solidniejszą sylwetkę.

Nowy wygląd: charakterystyczny panel świetlny i panoramiczny dach ze świetlnym niebem

Stylistycznie GLB zerwało z konwencją zdominowaną przez kratki chłodnicy. Przód auta definiuje teraz nowatorski panel świetlny, który został ozdobiony 94 chromowanymi, podświetlanymi gwiazdami. W zależności od regionu, centralna gwiazda również może być iluminowana, co nadaje SUV-owi iście sceniczny wygląd. Jak to ocenią puryści? To kwestia gustu, ale z pewnością nikt nie przejdzie obojętnie obok tak odważnego akcentu.

Z tyłu postawiono na nowoczesną, pełną listwę świetlną, wpisując się w aktualne trendy stylistyczne. Ale to, co naprawdę ma budować luksusowe doświadczenie, to opcjonalny dach SKY CONTROL. Nie tylko pozwala on na indywidualną regulację przezroczystości poszczególnych segmentów, ale po zmroku potrafi zamienić się w prywatne planetarium, wyświetlając na całej powierzchni dachu rozgwieżdżone niebo z 158 punktami świetlnymi. To element budujący wrażenie auta premium, choć umieszczony w „kompaktowym” nadwoziu.

Cyfrowy świat GLB: MB.OS, Superscreen i nowy asystent MBUX

Kluczowym elementem transformacji jest debiut systemu operacyjnego MB.OS, rozwijanego wewnętrznie przez Mercedesa, który zaoferuje aktualizacje Over-The-Air (OTA). Ta platforma jest fundamentem dla czwartej generacji MBUX, integrującej na pokładzie generatywną sztuczną inteligencję, mapy Google oraz wyszukiwarkę Bing napędzaną wirtualnym asystentem.

Deska rozdzielcza to pole bitwy dla ekranów. Tu króluje opcjonalny system Superscreen – potężna tafla szkła łącząca ekran kierowcy i centralny wyświetlacz systemów rozrywki. W przyszłości Mercedes obiecuje nawet oddzielny ekran dla pasażera z przodu. Sam system, stworzony na bazie technologii Unity (znanej z gier wideo), zapewnia płynne animacje i błyskawiczne przełączanie funkcji. Dodano warstwę Zero Layer, która podsuwa kluczowe funkcje, eliminując potrzebę nurkowania w głębokich menu.

Asystenci jazdy MB.DRIVE: przewidywanie, wsparcie i płynne działanie

Cała gama systemów wspomagania kierowcy została scalona w logiczną całość pod hasłem MB.DRIVE. Samochód ma aktywnie analizować styl jazdy i otoczenie, przewidując zbliżające się manewry. Planowanie trasy z uwzględnieniem optymalnego ładowania to już standard dla nowoczesnych EV. Zaawansowana percepcja terenu opiera się na zestawie ośmiu kamer, pięciu radarów i dwunastu czujników ultradźwiękowych, a całością zarządza jednostka obliczeniowa, która ma być gotowa na przyszłe aktualizacje OTA. To podejście gwarantujące modelowi pewną „cyfrową długowieczność”.

Hybrydy dla tradycjonalistów: trzy wersje, 48 V i nowy silnik M252

Choć elektryczny debiut krąży wokół GLB, Mercedes nie zamierza od razu skazywać na zapomnienie miłośników silników spalinowych. Wkrótce po premierze EV, na rynek trafią hybrydy 48-woltowe. Ich sercem będzie nowy, 1,5-litrowy, czterocylindrowy silnik M252, bazujący na efektywnym cyklu Millera. Energia elektryczna, zintegrowana ze skrzynią 8F-eDCT, ma pozwolić na jazdę wyłącznie na prądzie, zwłaszcza w warunkach miejskich.

Nowy Mercedes GLB – dla kogo jest ten samochód?

Mercedes postawił na pragmatyzm, który jest ubrany w najnowszą technologię. GLB wymyka się prostym kategoryzacjom. To SUV, który ma za zadanie niwelować codzienne niedogodności, nie tylko te związane z zasięgiem. Chwalony za jakość wykończenia wnętrza i imponujące osiągi ładowania, wydaje się być elektrykiem skrojonym pod realne potrzeby kierowców, a nie tylko pod marketingowe tabelki. To model, który po prostu ma wozić rodziny, dostarczać przestrzeni, ładować się szybko i nie zmuszać do rezygnowania z czegokolwiek. I właśnie dlatego dla wielu osób nowy GLB może okazać się kluczowym graczem na rynku w nadchodzących latach.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów