Omoda 7 z przesuwanym ekranem i ceną od 169 900 zł wchodzi do gry.

Jarek Michalski

Chińska ofensywa trwa, a Grupa PGD właśnie odsłoniła karty w kontekście modelu Omoda 7, który ma ambicje stać się europejskim hitem koncernu Chery. Czy ten nowy SUV zaoferuje coś więcej niż tylko atrakcyjną cenę, przebijając się przez gąszcz konkurencji w segmencie C? Sprawdzimy, co kryje się pod maską i w kabinie modelu, którego ceny startują od zaskakująco niskiego poziomu.

Omoda 7: Chińczyk, który chce zagrać w lidze premium

Grupa PGD nie traci czasu i opublikowała pełny cennik najnowszego gracza na polskim rynku – Omoda 7. Ta geometryczna, srebrnoszara maszyna, która już melduje się u dealerów, celuje prosto w serca europejskich kierowców, oferując konfiguracje, które jeszcze niedawno zarezerwowane były dla droższych marek. Ceny rozpoczynają się od kwoty 169 900 zł, co, biorąc pod uwagę standard wyposażenia, brzmi jak wyzwanie rzucone dotychczasowym liderom segmentu.

Dla inżynierów Omody kluczowe było zintegrowanie najnowszych gadżetów z użytecznością. Najbardziej intrygującym elementem jest bez wątpienia centralny system multimedialny. To 15,6-calowy ekran dotykowy, który w droższych wersjach zyskał niespotykaną funkcjonalność: możliwość fizycznego przesuwania się w stronę pasażera. To genialne posunięcie ergonomiczne, pozwalające drugiej osobie na pokładzie swobodniej operować nawigacją czy ustawieniami aplikacji.

Kokpit cyfrowy to duet 8,9-calowego zestawu wskaźników oraz opcjonalnego wyświetlacza przeziernego HUD. Omoda 7 stawia na pełną łączność: dostaniemy bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, stały hotspot Wi-Fi oraz system sterowania głosowego aktywowany komendą „Hello Omoda”. Choć brzmi to jak standard w nowoczesnym aucie, implementacja tak dużych ekranów – i to z mobilną opcją – to już inna liga.

Magia hybrydy i autonomiczne parkowanie: więcej niż tylko SUV

Technologicznie Omoda 7 obiecuje solidne wsparcie na drodze. W standardzie znajdziemy pakiety ADAS (Advanced Driver-Assistance Systems), w tym adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu i automatyczne hamowanie awaryjne. To absolutna konieczność w dzisiejszych czasach walki o wyższą gwiazdkę w testach bezpieczeństwa.

Jednak wisienką na torcie jest system wspomagania parkowania dostępny w odmianie Premium. Mówimy tu o asystencie zdalnego parkowania. Wyobraźmy sobie sytuację: jesteśmy na zapchanym parkingu pod hipermarketem, a my nie chcemy ryzykować uszkodzeń lakieru. Zamiast tego, kierowca może wyjść z pojazdu i sterować manewrem prosto z kluczyka. To bajer, który brzmi jak sci-fi, ale staje się rzeczywistością w tym segmencie.

System kamer 540° zapewnia kompleksowy widok otoczenia, ale to funkcja „przezroczystego podwozia” zasługuje na uwagę. Pozwala ona zajrzeć pod auto, co jest nieocenione przy pokonywaniu krawężników czy ostrych wzniesień.

Sercem napędu jest układ Super Hybrid System. Nie jest to klasyczna hybryda plug-in, a raczej zaawansowany system równoległo-szeregowy. Mamy tu silnik benzynowy 1.5 T-GDI o mocy 143 KM, wspomagany przez dwa silniki elektryczne. Łączna moc systemowa to imponujące 279 KM i 365 Nm momentu obrotowego. W normalnych warunkach to elektryka dyryguje jazdą, a spalinówka albo ładuje baterię (tryb szeregowy), albo dołącza się do akcji przy wyższych prędkościach (tryb równoległy).

Bateria o pojemności 18,4 kWh ma pozwalać na pokonanie do 90 km wyłącznie na prądzie. Czy to realne? Czas pokaże, ale deklarowane 2,3 l/100 km WLTP sugeruje, że jeśli będziemy regularnie ładować, portfel kierowcy odetchnie z ulgą. Całkowity zasięg układu ma przekraczać 1100 km, co minimalizuje obawy o zasięg, typowe dla aut elektrycznych.

Luksus i komfort: chiński standard wyższej klasy

W kwestii wykończenia wnętrza, Omoda 7 wyraźnie chce zerwać ze stereotypem tanich plastików. O ile wersja Comfort oferuje już sensowny pakiet z podgrzewanymi fotelami, 19-calowymi felgami, LED-ami i bezprzewodową ładowarką 50 W (co jest potężną wartością!), tak wyższe odmiany podkręcają atmosferę.

Wersja Luxury, dostępna za 179 900 zł, dodaje panoramiczny dach i 20-calowe koła, a także kluczowe funkcje technologiczne, jak HUD i wspomniany system audio Sony z ośmioma głośnikami. Tutaj pojawia się też elektryczna regulacja foteli połączona z wentylacją oraz tapicerka z ekoskóry i syntetycznego zamszu i ambientowe podświetlenie.

Absolutny top to wersja Premium za 184 900 zł. Oprócz zdalnego parkowania, kierowca i pasażer otrzymują funkcję masażu w przednich fotelach. O ile elektryka i wentylacja to już standard w segmencie, o tyle masaż jest cechą rzadko spotykaną poza klasą premium. Wygląda na to, że Chery/Omoda stawia na „efekt wow” w wyposażeniu dodatkowym.

Omoda 7 mierzy 4660 mm długości i ma rozstaw osi 2720 mm. To solidne gabaryty dla kompaktowego SUV-a, co czyni z niej bezpośredniego konkurenta dla Toyoty RAV4 czy Hyundaia Tucsona, z tą różnicą, że chiński rywal nadrabia technologiczną i luksusową przewagą w niższym pułapie cenowym.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze