Orlen winduje ceny diesla, lada chwila na stacjach przekroczymy 9 złotych.

Jarek Michalski

Przygotujcie portfele, bo nadciągają podwyżki, choć nie wszyscy odczują je tak samo boleśnie. Najnowsze prognozy cen paliw w Polsce sugerują, że wizyta na stacji benzynowej wkrótce stanie się jeszcze bardziej bolesnym doświadczeniem dla kierowców aut z silnikami Diesla. Czy benzyna utrzyma się w ryzach, czy czeka nas fala podwyżek na wszystkich frontach?

Okazuje się, że wcześniejsze szacunki analityków rynku paliw nie dorównały dynamice zmian hurtowych cen ropy, zwłaszcza w segmencie oleju napędowego. To, co jeszcze niedawno wydawało się zauważalnym, ale kontrolowanym wzrostem, teraz zamienia się w scenariusz, w którym ceny oleju napędowego na dystrybutorach wybiją się ponad symboliczny próg 9 złotych za litr już od 23 marca.

Diesel bije rekordy, a prognozy poszły do kosza

Kiedy analitycy, tacy jak dr Jakub Bogucki z e-petrol.pl, przedstawiali prognozy na najbliższy tydzień, panował pewien umiarkowany optymizm – a raczej mniejsze obawy. Jeszcze w piątek szacowano, że średnia cena benzyny Pb95 ustabilizuje się w przedziale 6,94–7,09 zł za litr, co stanowiło wzrost z dotychczasowych 6,79 zł. Dla kierowców benzyniaków była to wiadomość do przełknięcia.

Jednak to właściciele diesli powinni teraz zacisnąć pasa najmocniej. W połowie tygodnia średnia cena oleju napędowego oscylowała wokół 7,76 zł. Ekspert przewidywał, że od najbliższego poniedziałku „ósemka z przodu będzie już niestety standardem”, szacując zakres cen między 8,05 a 8,25 zł. Jak się jednak okazało, te kalkulacje były zdecydowanie zbyt optymistyczne.

Głównym winowajcą tej eskalacji cen jest nagła korekta w hurcie zarządzana przez Orlen. W ubiegłym tygodniu hurtowa cena diesla wahała się na poziomie około 6,6 zł netto za litr. W piątek cena ta delikatnie wzrosła do 6,74 zł netto, co po doliczeniu podatku VAT dawało bazową cenę detaliczną rzędu 8,29 zł. Wydawało się, że to jest ten nowy pułap.

Tutaj jednak wkracza mechanizm, który często budzi kontrowersje: decyzje podejmowane w weekend. Jak donoszą najnowsze dane, w sobotę Orlen dokonał zaskakującej podwyżki ceny hurtowej oleju napędowego do pułapu 7,26 zł netto. Gdy przeliczymy to na cenę brutto, otrzymujemy niemal 8,93 zł za litr.

„Do tego trzeba jeszcze doliczyć marżę detaliczną, czyli koszty transportu paliwa oraz zysk stacji paliw.”

To jest kluczowy moment. Marże detaliczne to zazwyczaj 20–30 groszy na litrze. Choć ostatnio zauważono pewne próby łagodzenia skoków cen przez ograniczanie tychże marż, nawet jeśli stacja doliczy symboliczne 10 groszy, kierowcy aut z silnikiem Diesla od 23 marca muszą się mentalnie przygotować na przekroczenie bariery 9 złotych za litr. Czy to jest inflacja, czy po prostu korekta rynkowa? Z perspektywy kierowcy, różnica jest iluzoryczna – paliwo jest drogie.

Benzyna: oddech ulgi czy tylko chwilowe wytchnienie?

Czy nadchodzący tydzień przyniesie druzgocące wieści również dla użytkowników benzyny? Z perspektywy cen hurtowych, na razie wygląda to inaczej. Widać, że wzrosty te dotyczą przede wszystkim oleju napędowego.

Ceny hurtowe benzyn notowały znacznie mniejszą zmienność. W piątek Pb95 kosztowała 5,74 zł netto, by w sobotę spaść minimalnie do 5,73 zł netto. Jeszcze bardziej stabilna była benzyna Pb98, której cena hurtowa ustabilizowała się na poziomie 6,29 zł netto, po tym jak w piątek wynosiła 6,30 zł netto.

To sugeruje, że prognozy e-petrol.pl dotyczące benzyny mogą się w dużej mierze sprawdzić. Za Pb95, zamiast obecnych 6,79 zł, zapłacimy od 6,94 zł do 7,09 zł za litr. W przypadku Pb98, obecne średnie 7,52 zł może wzrosnąć do przedziału 7,76–7,91 zł. To są podwyżki, ale w obliczu skoku cen diesla, wyglądają niemal jak podwyżki symboliczne.

A co z kierowcami aut na LPG? Choć autogaz tradycyjnie jest tańszy, tu również zobaczymy korektę w górę. Po ubiegłotygodniowej cenie 3,32 zł za litr, w nadchodzącym tygodniu musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 3,38–3,51 zł. Niewielki wzrost, ale w kontekście reszty paliw – niemal niezauważalny.

Rynek paliw to nieustanny rollercoaster, a Orlen, jako kluczowy gracz, swoimi decyzjami hurtowymi dyktuje warunki na stacjach. W najbliższych dniach właściciele Diesla zapłacą cenę dynamicznych zmian w hurcie, podczas gdy silniki benzynowe i LPG zyskają chwilę oddechu, choć i tam nie obejdzie się bez symbolicznego wzrostu. Pozostaje pytanie, jak długo potrwa ta dysproporcja w dynamice cen.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze