Oszuści podszywają się pod CANARD, ostrzeżenie GITD.

Jarek Michalski

Uwaga kierowcy! Czy Wasza skrzynka odbiorcza jest zagrożona przez przebiegłe oszustwa? W dobie cyfrowej wszechobecności, przestępcy przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy ataku, a ich ofiarą mogą paść nawet najbardziej ostrożni zmotoryzowani. Centrum Monitorowania Ruchu Drogowego (CANARD) bije na alarm, ponieważ na cel wzięto Wasze portfele i dane osobowe przy pomocy podszywania się pod komunikaty o mandatach. Zaniedbanie tej wiedzy może kosztować Was więcej, niż stracicie na jednym niewywiązaniu się z przepisów.

Fotoradarowe oszustwa: Jak hakerzy zamieniają mandat w wyłudzenie?

Wzrost liczby prób wyłudzeń danych osobowych i gotówki sprawił, że Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) zdecydowało się na publikację pilnego komunikatu. Sprawa jest poważna: oszuści, podszywający się pod oficjalne instytucje, wysyłają fałszywe informacje o rzekomych naruszeniach przepisów drogowych. To klasyczne phishing, ale zaaranżowane w kontekście, który wzbudza natychmiastową reakcję – strach przed konsekwencjami finansowymi. Przestępcy wykorzystują naszą niechęć do mandatu, by skłonić nas do działania pod presją czasu.

W tych fałszywych wiadomościach, które zalewają skrzynki mailowe i telefony, żąda się natychmiastowego uiszczenia kar finansowych. Kluczowym elementem jest skierowanie ofiary na zewnętrzne, niebezpieczne strony internetowe lub wyciągnięcie od niej szczegółowych danych osobowych. To klasyczna sztuczka socjotechniczna, celująca w naszą najsłabszą czułą strunę: unikanie kłopotów z prawem.

CANARD szczegółowo wyjaśnia, jak wygląda procedura w przypadku realnego naruszenia. Po wykryciu zdarzenia przez system rejestrujący, do właściciela pojazdu wysyłane są oficjalne formularze, które mają na celu ustalenie faktów i doprecyzowanie odpowiedzialności. Dołączana jest karta informacyjna z przykładowym blankietem mandatu. Oszuści próbują ten rygorystyczny proces po prostu skopiować i spłaszczyć, by wyłudzić pieniądze, zanim ktokolwiek zorientuje się, że to mistyfikacja. Zobaczcie, jak może wyglądać taka próba oszustwa:

Przykład fałszywej wiadomości e-mail. | Fot. CANARD

Wiadomości SMS, e-mail, a może list polecony? Poznaj oficjalne kanały komunikacji GITD

Generalna Inspekcja Transportu Drogowego (GITD) stanowczo apeluje: bądźcie czujni i zachowajcie zdrowy rozsądek. Jeśli otrzymana wiadomość rodzi choćby cień podejrzenia – na przykład zawiera dziwny link, wymaga podania loginów, haseł, czy nakazuje bezzwłoczną opłatę – natychmiast ją zignorujcie. Kliknięcie w fałszywy odnośnik czy podanie swoich wrażliwych danych osobowych to prosta droga do kradzieży tożsamości lub, co gorsza, do bezpowrotnej utraty środków z konta bankowego.

Co jest absolutnie kluczowe dla kierowców, by odróżnić prawdę od fałszu? GITD jednoznacznie precyzuje, że oficjalna korespondencja w sprawach naruszeń rejestrowanych automatycznie prowadzona jest wyłącznie w dwóch, ściśle określonych formach. Po pierwsze, jest to tradycyjna droga, czyli wysyłka dokumentów za pośrednictwem Poczty Polskiej. Po drugie, forma elektroniczna, realizowana poprzez dedykowany portal – Elektroniczne Biuro Obsługi Klienta (eBOK CANARD). Pamiętajmy: w żadnym etapie tej procedury organ ten nie wysyła e-maili ani wiadomości SMS z bezpośrednimi linkami do opłacenia mandatów. Jeśli „mandat” przyjdzie mailem lub SMS-em z linkiem – to jest to wałek. Kropka.

Jak nie dać się złapać na te cyfrowe pułapki? Bądź maksymalnie nieufny.

Specjaliści od cyberbezpieczeństwa mają jedną, złotą zasadę: w kontaktach elektronicznych, zwłaszcza gdy czujemy, że ktoś wywiera na nas presję czasu, należy przełączyć się w tryb skrajnego sceptycyzmu. Niezależnie od tego, jak wiarygodnie wygląda nadawca, nigdy nie ufajmy bezgranicznie. Zamiast klikać w podejrzany link, zalecamy weryfikację informacji w oficjalnym źródle. Najbezpieczniej jest wpisać w przeglądarce adres strony internetowej danej instytucji lub, co jest zawsze najpewniejsze, zadzwonić na oficjalną infolinię GITD.

A co zrobić, gdy mimo wszystko podejrzana treść wyląduje w Państwa skrzynce? Nie ignorujcie jej bezczynnie, zgłoście to. Otrzymany podejrzany SMS lub e-mail można i należy zgłosić do CSIRT NASK (w Polsce) pod specjalnym numerem 8080 lub za pomocą formularza na stronie incydent.cert.pl. To nasza wspólna walka z przestępczością cyfrową. Jeśli najgorsze się stanie, czyli utracicie Państwo pieniądze, niezwłocznie trzeba podjąć dwa kroki: skontaktować się z własnym bankiem, aby zablokować przelewy lub cofnąć transakcję, oraz oczywiście, zgłosić to Policji, by wszcząć procedury karne. Lepiej dmuchać na zimne, niż potem żałować tej jednej, pochopnie wysłanej złotówki.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze