Kolejna fala ataków zimy pokazała, jak kruchy bywa polski system transportowy. Śnieżyce na północy, a zwłaszcza na kluczowej trasie S7, całkowicie sparaliżowały ruch, pozostawiając kierowców TIR-ów w zaspie na kilkanaście godzin. Ta sytuacja wymusiła natychmiastową reakcję rządu, która objęła wzmożone kontrole, ale czy to wystarczy, by uniknąć powtórki z komunikacyjnego chaosu?
Paraliż na S7: Nieodpowiedzialność kierowców gorsza niż blizzard?
30 grudnia minionego roku stało się podręcznikowym przykładem tego, jak polska infrastruktura drogowa potrafi zawieść pod naporem ekstremalnych warunków pogodowych. Północ kraju stanęła w miejscu, a epicentrum problemów była droga ekspresowa S7 w okolicach Ostródy. Gigantyczne korki, w których uwięzione były dziesiątki ciężarówek, uniemożliwiły wjazd pługom. Mówimy tu o sytuacji, gdzie teoretycznie sprawnie działająca arteria zamieniła się w długi, zamarznięty parking.
Sytuacja była na tyle poważna, że niektórzy kierowcy ciężarówek spędzili w zaspach kilkanaście godzin, czekając na cud. Katarzyna Kozłowska, rzeczniczka olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wskazała palcem na przyczynę, która budzi kontrowersje: „Główną przyczyną paraliżu było nieodpowiedzialne zachowanie części kierowców pojazdów ciężarowych.” W warunkach niemal zerowej widoczności, ci kierowcy decydowali się na manewry wyprzedzania, co w efekcie blokowało drogę poprzecznie. To klasyczny scenariusz, w którym ludzki czynnik niweczy wszelkie plany zarządzania kryzysowego. Czy mamy prawo obciążać pogodę, skoro problem leży w zarządzaniu ryzykiem na drodze? Dyskusyjne.
Wzmożone kontrole ciężarówek: Czy ITD ma sprzęt i zapał na każdą śnieżycę?
W reakcji na ten paraliż, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) we współpracy z Ministerstwem Infrastruktury podjęło stanowcze kroki. Wprowadzono wzmożone kontrole techniczne pojazdów ciężarowych na kluczowych trasach. Priorytetem jest stan techniczny TIR-ów. Przyznajmy szczerze – w mrozy i śnieżyce stan opon, łańcuchów i ogólnej sprawności układu napędowego to twarda waluta decydująca o tym, czy auto zatrzyma się w rowie, czy dowiezie towar.
Obecnie działania te realizowane są przez Policję oraz Generalną Inspekcję Transportu Drogowego (ITD). Sławomir Nastał, pełniący obowiązki zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego, podsumował intensywność działań na niedawnym briefingu prasowym z ministrem Dariuszem Klimczakiem. Jak zaznaczył: „Do 6 stycznia na drogi w całym kraju wyjechało łącznie 237 patroli Inspekcji Transportu Drogowego.”
To nie są tylko „kontrole karne”. Funkcjonariusze ITD pełnią rolę doradcy w kryzysie. Oprócz sprawdzania stanu technicznego, mają oni informować kierowców, gdzie bezpiecznie przeczekać załamanie pogody, jeśli dalsza jazda jest po prostu samobójstwem logistycznym. Czy 237 patroli to wystarczająca siła, by monitorować krajowe i ekspresowe drogi w obliczu prawdziwej, dwudniowej zamieci? Być może potrzebujemy armii inspektorów, żeby ten system zaczął wreszcie działać priorytetowo.
Południe Polski pod pomarańczowym ostrzeżeniem: Gdzie uciec przed zawiejami?
Podczas gdy na północy sprzątano logistyczny bałagan, zagrożenie przeniosło się na południe kraju. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wystawił ostrzeżenia drugiego stopnia dla południowej części województwa podkarpackiego oraz dla powiatu gorlickiego w Małopolsce. To nie są byle jakie opady, drodzy kierowcy.
Synoptycy zapowiadają okresy bardzo intensywnych opadów śniegu, które gwarantują skokowy przyrost pokrywy! A to dopiero połowa problemu. Dodatkowym postrachem są lokalne zawieje śnieżne, które redukują widoczność do minimum. Najgorsze scenariusze IMGW przewidują na środę nad ranem, między 3:00 a 8:00. Ostrzeżenia są ważne do 13:00. Ostrzeżenia Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) są tu naturalną konsekwencją. Służby apelują o rozwagę, ale czy apel dociera do tych, którzy muszą zdążyć z dostawą na określony czas? Prawdopodobnie nie. Jazda w takich warunkach, zwłaszcza na górskich odcinkach południa, to gra w rosyjską ruletkę z zimową aurą.
