Piąty miesiąc spadków: BYD zmaga się z załamaniem sprzedaży w Chinach.

Jarek Michalski

Chiński gigant BYD, wydawałoby się, że nie do zatrzymania na fali elektrycznej rewolucji, właśnie zalicza mocne hamowanie. Styczeń przyniósł bolesne tąpnięcie w jego wynikach, co zmusza do zadania pytania: czy to tylko chwilowy przestój, czy zwiastun poważniejszych problemów w globalnej ekspansji? Przygotujcie się na analizę danych, które nie napawają optymizmem, ale jednocześnie pokazują, jak desperacko marka próbuje zmienić kurs.

Czy BYD traci impet? Piąty miesiąc spadków w chińskim potentacie

Chiński koncern BYD, który jeszcze niedawno świętował wyprzedzenie Tesli w globalnej sprzedaży aut elektrycznych, rozpoczął nowy rok pod znakiem ostrzegawczego czerwonego światła. Jak donosi agencja Reuters, styczeń 2026 roku przyniósł brutalny spadek globalnej sprzedaży pojazdów BYD. Mówimy o kurczeniu się wolumenu o całe 30% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, co dało ostatecznie wynik 210 051 sztuk. To nie jest odosobniony incydent; to już piąty z rzędu miesiąc, w którym producent notuje spadki rok do roku.

Analitycy nie kryją niepokoju. Taki trend sugeruje, że presja na rynku, zwłaszcza krajowym, staje się bardziej dotkliwa, niż zakładano. Co więcej, dane produkcyjne są równie niepokojące. Produkcja samochodów BYD skurczyła się o 29,1% rok do roku, co oznacza, że firma musi aktywnie dostosowywać swoje moce wytwórcze do słabszego apetytu konsumentów. To klasyczna sytuacja, gdy podaż zaczyna wyprzedzać popyt, co nigdy nie jest dobrym sygnałem dla giełdowych wycen.

Hybrydy plug-in pod ostrzałem: Dlaczego serce oferty puchnie?

Segment hybryd plug-in (PHEV) od dawna stanowił solidny fundament przychodów BYD, odpowiadając za znaczną część rocznej sprzedaży. I tu właśnie obserwujemy najbardziej widoczne pęknięcie w strukturze wyników. Sprzedaż tych modeli w styczniu spadła o 28,5%. Warto pamiętać, że rok 2025 już przyniósł zniżkę w tym segmencie (7,9%), ale obecny spadek jest alarmujący.

Jak reaguje producent na ten trend? Zgodnie z doniesieniami, BYD nie zamierza czekać bezczynnie. W ostatnich tygodniach na rynek weszły ulepszone wersje kluczowych modeli hybryd plug-in, często wyposażone w akumulatory oferujące lepszy zasięg. To klasyczna strategia „odświeżenia oferty” mająca na celu podniesienie atrakcyjności tych, dotychczas niedrogich i popularnych pojazdów, zanim te zaczną tracić na aktualności w obliczu rosnącej konkurencji i zmieniających się preferencji.

Podbój świata jako tarcza obronna: Ostatnia deska ratunku BYD?

W obliczu spiętrzenia problemów na macierzystym, niezwykle konkurencyjnym rynku chińskim, BYD z całą mocą koncentruje swoje zasoby na ekspansji zagranicznej. To już nie jest dodatek do strategii, to jej niezbędny filar pozwalający złagodzić lokalną presję. Przypomnijmy, że w 2025 roku, dzięki dynamicznemu eksportowi, który urósł o imponujące 150,7%, BYD zdołał prześcignąć Teslę i zdobyć tytuł największego dostawcy pojazdów elektrycznych na świecie – fantastyczny wynik, który jednak nie uchronił przed styczniową zadyszką.

Plany na przyszłość są ambitne, choć już lekko skorygowane. Koncern zapowiedział, że do 2026 roku chce sprzedać poza Chinami 1,3 miliona pojazdów. Owszem, to wzrost o 24% w stosunku do 2025 roku, ale to wciąż mniej niż wcześniejsze, bardziej agresywne założenia z listopada (1,6 mln sztuk).

Aby wesprzeć tę zagraniczną ofensywę, BYD intensyfikuje inwestycje produkcyjne na globalną skalę. Węgierska fabryka ma ruszyć jeszcze w tym roku, dołączając do już istniejących zakładów w Brazylii i Tajlandii. Do tego dochodzą plany budowy fabryk montażowych w Indonezji czy Turcji. Koncern wyraźnie „dywersyfikuje ryzyko geograficzne”, licząc, że Europa, Azja Południowo-Wschodnia i Ameryka Łacińska wchłoną nadwyżki, które nie chcą się sprzedać w kraju.

Czy to koniec złotych lat? Niepewna przyszłość i koniec dopłat

Choć BYD zdołał wyprzedzić Teslę, co jest historycznym momentem dla chińskiej motoryzacji, generalnie perspektywy dla całego sektora w Chinach są dalekie od optymistycznych. Analitycy oczekują, że sprzedaż na rynku krajowym w 2026 roku utknie w stagnacji, a powodem jest nikt inny, jak rząd – poprzez stopniowe ograniczanie subsydiów na tańsze pojazdy elektryczne.

Dla producentów nastawionych na masowego odbiorcę, zwłaszcza w segmencie, gdzie marże są cienkie, taki ruch polityczny to cios prosto w ekonomiczny model biznesowy. W sytuacji, gdy BYD musiał sprzedawać z rabatami, by utrzymać wolumen, usunięcie rządowej „poduszki” powietrznej może wywołać efekt domina. W tej chwili dla BYD liczy się każda sprzedana sztuka poza macierzystym, coraz bardziej nasyconym i regulowanym rynkiem.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze