Pokrowiec na motocykl: niezbędny kompan nie tylko na zimę.

Jarek Michalski

Sezon motocyklowy w Polsce to raptem kilka miesięcy wytchnienia, zwykle od późnego kwietnia do października. Co dzieje się z naszymi ukochanymi rumakami, gdy temperatura drastycznie spada? Prawie wszyscy parkujemy je na dłuższy postój. Zanim jednak motocykl uda się na zasłużony zimowy spoczynek, konieczne jest jego odpowiednie zabezpieczenie. I tu właśnie pojawia się on – pokrowiec – akcesorium, które często mylnie kojarzone jest wyłącznie z ochroną podczas mrozów.

Pokrowiec na motocykl. Dlaczego przyda się nie tylko zimą?

Wielu motocyklistów popełnia kardynalny błąd, myśląc, że pokrowiec to gadżet zarezerwowany tylko na czas, gdy na drogach zalega śnieg i lód. Nic bardziej mylnego! Prawda jest taka, że ten element ekwipunku to absolutny must-have przez cały rok, zwłaszcza jeśli musimy parkować maszynę pod chmurką. Decyzja, gdzie maszyna spędzi ten postój – na zewnątrz czy w garażu – determinuje, jakiego typu osłony będziemy potrzebować. O ile zimowy postój wymaga solidnej, odpornej na śnieg i mróz konstrukcji, o tyle pokrowiec zabrany w podróż ma za zadanie chronić lakier przed deszczem, słońcem, a nawet drobnym pyłem. Jeśli myślimy o sezonowym składowaniu w garażu, musimy rozważyć, czy pokrowiec jest nam potrzebny również na wyjazdach, co wymusza zwrócenie uwagi na gabaryty akcesorium po złożeniu. To nie jest prosty kawałek materiału; to zbroja dla Twojego lakieru.

Jak dobrać idealny kamuflaż dla Twojego rumaka?

Podejście do wyboru pokrowca musi być metodyczne, niczym przedstartowa inspekcja. Nie kupuj na oko! Błąd w rozmiarze może być droższy niż się wydaje. Podstawą jest precyzyjne zmierzenie motocykla. Koniecznie wlicz akcesoria dodatkowe: akcesoryjną, wysoką szybę, masywne gmole, a zwłaszcza zestaw kufrów bocznych i top-case. Mierzymy długość, szerokość i wysokość jednośladu, aby dobrać właściwy wymiar. Oczywiście, niektórzy producenci ułatwiają sprawę i podają kompatybilność z konkretnymi modelami, ale dokładne wymiary dają większą pewność.

Dobór właściwego rozmiaru jest kluczowy, aby dobrze dopasować pokrowiec do gabarytów i kształtów motocykla. Jeżeli będzie zbyt mały, nie ochroni skutecznie wszystkich elementów. Z kolei zbyt duży będzie łopotać na wietrze i może doprowadzić do uszkodzenia lakieru.

To jest sedno sprawy. Luźny pokrowiec na wietrze działa jak tarcza do szlifowania – abrazyjny ruch materiału o lakier potrafi w krótkim czasie zniszczyć idealną powłokę.

Pokrowce na motocykl najczęściej kupowane przez motocyklistów. Królują cztery marki

Na rynku dominują pewni gracze, którzy od lat cieszą się zaufaniem, oferując zazwyczaj najlepszy stosunek ceny do jakości, co jest kluczowe w tym segmencie akcesoriów. Prym wiedzie brytyjski Oxford, którego linia produktów obejmuje pokrowce zróżnicowane materiałowo i rozmiarowo – twarda szkoła ochrony. Nieco niżej, choć z bardzo dobrą opinią, plasuje się marka Moretti. Oni zazwyczaj proponują rozwiązania dedykowane, z opcjami dla maszyn wyposażonych w kufry lub zupełnie ich pozbawionych, często w kilku wariantach wymiarowych.

Nie można też zapominać o rodzimych potęgach, które z powodzeniem konkurują z zachodnimi gigantami. Mowa tu o marce Shima, założonej w Puławach w 2009 roku, która szybko weszła w segment odzieży i akcesoriów motocyklowych. Równie silną pozycję na naszym rynku utrzymuje Rebelhorn – marka z niemal dwudziestoletnim doświadczeniem, która doskonale rozumie potrzeby polskiego klimatu.

Dobry pokrowiec na motocykl ma kilka istotnych cech. Pamiętaj o mocowaniach i rzepach

Sama metka i prawidłowy rozmiar to dopiero połowa sukcesu w walce z żywiołami. Najważniejsze jest to, jak pokrowiec trzyma się motocykla. Jeśli chcemy, by nasza maszyna przetrwała zimowy postój w nienaruszonym stanie, musimy szukać modelu z maksymalną liczbą dodatkowych mechanizmów stabilizujących. Tu wchodzą do gry rzepy i różnego rodzaju ściągacze z klamrami. Im szczelniej i precyzyjniej da się dopasować plandekę do linii motocykla, tym mniejsza szansa, że nagły podmuch wiatru czy nawalny deszcz zrobią z niej żagiel, który zerwie się z maszyny lub, co gorsza, porysuje lakier. To połączenie materiału i mocowania decyduje o faktycznej skuteczności ochrony.

Pod pokrowcem na motocyklu zbiera się wilgoć. Odpowiedni materiał to nie wszystko

To jest moment, w którym oszczędności mogą obrócić się w katastrofę korozji. Najtańsze, marketowe pokrowce często są wykonane z materiałów z grubsza nieprzepuszczających powietrza. Nie oddychają. Efekt? Zabezpieczasz motocykl przed deszczem, ale kondensująca wilgoć, która osiada na ciepłym silniku czy elementach metalowych, nie ma gdzie odparować. Efekt jest prosty: pod spodem tworzą się idealne warunki do rozwoju rdzy.

Jeśli zależy Ci na długowieczności maszyny, postaw na materiał odporny na promienie UV, wiatr i wodę ORAZ wyposażony w dodatkową membranę wentylacyjną. To, co chroni przed atmosferą z zewnątrz, musi jednocześnie pozwalać na ucieczkę wilgoci z wewnątrz. Mimo to, nawet najlepszy produkt nie zwalnia Cię z obowiązku.

Zaleca się jednak, aby co 2-3 tygodnie zdjąć pokrowiec z motocykla i sprawdzić, czy nie zbiera się pod nim wilgoć. Jeżeli tak, należy dokładnie osuszyć jednoślad przed ponownym założeniem pokrowca. To także doskonały moment na podłączenie akumulatora do prostownika czy wykonanie kilku ruchów zawieszeniem.

Pamiętaj, pokrowiec to pomocnik, nie substytut dbałości. Warto ten krótki czas poświęcić na wietrzenie i kontrolę stanu osłoniętej maszyny.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze