Korek w motoryzacyjnych prognozach? Najnowsze dane dotyczące planów zakupowych Polaków sugerują, że rynek czeka fascynujący rok – jednocześnie konserwatywny w metodach płatności i otwarty na nowe (czytaj: chińskie) marki. Czy entuzjazm do czterech kółek przełoży się na faktyczne transakcje i czy elektryki nadal będą tylko snem na jawie? Zanurzmy się w najnowsze statystyki, które malują obraz polskiego nabywcy samochodów.
Co napędza polski apetyt na cztery kółka? Analiza trendów
Wygląda na to, że w najbliższych 12 miesiącach będziemy świadkami intensywnego ruchu na rynku motoryzacyjnym. Aż 42 proc. Polaków planuje zakup samochodu, co jasno pokazuje, że motoryzacja wciąż rozpala emocje i jest priorytetem dla dużej części społeczeństwa. Co ciekawe, ten rosnący optymizm zakupowy zbiega się ze statystykami oceny sytuacji gospodarczej – o ile w 2024 roku tylko 18 proc. respondentów oceniało ją pozytywnie, o tyle w perspektywie 2025 roku ta liczba wzrosła do 29 proc. Mówimy tu o realnej poprawie nastrojów, co naturalnie przekłada się na większą chęć wydawania pieniędzy, zwłaszcza na tak dużą inwestycję, jaką jest auto.
Szczególnie zdeterminowani są millenialsi, klasa wiecznie młoda i gotowa na zmiany, podczas gdy najmłodsi, ci w wieku 18-24 lata, zdecydowanie wolą poczekać. Warto odnotować, że osoby w wieku 45-65 lat, czyli ci, którzy często mają już ugruntowaną pozycję finansową, mają wyraźnie lepsze zdanie o stanie polskiej gospodarki.
Używany wciąż króluje, ale chińscy gracze depczą po piętach
Chociaż z salonów wyjeżdża coraz więcej nowych modeli, sentyment Polaków wyraźnie skłania się ku rynek wtórnemu. Aż 58 proc. planujących zakup celuje w segment używanych pojazdów. Co napędza tę decyzję? Oczywiście cena! W segmencie aut z drugiej ręki najczęściej deklarowany przez kupujących budżet oscyluje wokół kwoty 25-50 tysięcy złotych. To twarda rzeczywistość, która definiuje, co jest realne dla przeciętnego Kowalskiego.
Z drugiej strony, ci, którzy decydują się na nowy samochód, muszą być przygotowani na wyższe wydatki, celując najczęściej w przedział 100-150 tysięcy złotych. Co motywuje ich do wydania tak dużej kwoty? Tu prym wiodą argumenty merytoryczne i bezpieczeństwo. Jak wynika z badania, niezawodność to kluczowy argument dla 68 proc. respondentów, a nowoczesne systemy wspomagające kierowcę (ADAS) dla 53 proc. To już nie jest tylko środek transportu, to technologiczna twierdza na czterech kołach.
Jednak to nie europejskie czy japońskie koncerny są w centrum uwagi, jeśli chodzi o rosnące trendy. Absolutnym hitem, który zaskakuje analityków, jest rosnące zainteresowanie markami z Państwa Środka. Spośród osób rozważających zakup nowego auta, aż 36 proc. bierze pod uwagę chińską markę! Na rynku wtórnym ten odsetek jest niższy, ale wciąż znaczący – 23 proc. respondentów myśli o używanym samochodzie z Chin. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: atrakcyjna cena. Mimo to, wciąż pokutuje pewien niepokój, dotyczący jakości i długowieczności tych pojazdów, co jest naturalną barierą dla bardziej konserwatywnych nabywców.
Elektryki? Na razie polska nisza z planami na przyszłość
W świecie globalnej elektrycznej rewolucji, Polska pozostaje na razie w strefie przyhamowania. Kupno samochodu elektrycznego planuje zaledwie 4 proc. respondentów. Czy to oznacza porażkę elektromobilności? Niekoniecznie porażkę, ale z całą pewnością sygnalizuje, że infrastruktura i koszty zakupu nadal stanowią barierę nie do przejścia dla większości.
Badani jasno wskazali jednak, co mogłoby pchnąć ten segment do przodu. Priorytetem numer jeden jest rozwój infrastruktury ładowania – bez tego ciężko o masowe przyjęcie EV. Drugim kluczowym czynnikiem jest spadek cen samochodów, a trzecim – powrót (lub wzmocnienie) dopłat rządowych. Dopóki ładowanie nie będzie wygodne jak tankowanie, a cena nie zbliży się do spalinowej konkurencji, elektryk pozostanie ciekawostką dla 4 proc. entuzjastów.
Gotówka – nasz narodowy środek płatniczy w motoryzacji
Mimo powszechnej cyfryzacji i łatwego dostępu do kredytów, Polacy wciąż ufają „twardej” walucie, zwłaszcza przy tak dużych interakcjach finansowych jak zakup auta. To jest szokujące dla tych, którzy spodziewali się rewolucji w kredytowaniu. Najczęściej wybieraną formą płatności za samochód pozostaje gotówka. W przypadku aut używanych gotówką posługuje się 76 proc. kupujących, a nawet przy nowych pojazdach jest to 56 proc. nabywców. Konserwatyzm finansowy ma się tu świetnie!
Co ciekawe, ci, którzy jednak decydują się na finansowanie, mają dość niskie progi komfortu. Niemal dwie trzecie ankietowanych uważa, że miesięczna rata nie powinna przekraczać 1 tysiąca złotych. Dla kogoś, kto wycenia nowy samochód na 150 tysięcy, to sugeruje bardzo długie okresy spłaty lub skromne pakiety usług dodanych.
Na koniec, kluczowy element procesu – informacja. Gdzie szukamy wiedzy, zanim wydamy te ciężko zarobione pieniądze? Bezapelacyjnie portale ogłoszeniowe są centrum dowodzenia, z którego korzysta 67 proc. badanych. Choć młodzi użytkownicy częściej zaglądają do mediów społecznościowych, to jednak klasyczne platformy z listą ofert wciąż stanowią fundament polskiego rynku samochodowego.
