Prezydent podpisał zmiany w prawie o ruchu drogowym: rejestracja online i walka z klonowaniem aut.

Jarek Michalski

Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym w końcu przynosi rewolucyjne zmiany, na które wielu kierowców czekało od lat. Zapomnijcie o wizytach w urzędach w godzinach szczytu – cyfryzacja wkracza do akcji, obiecując rejestracje auta bez wychodzenia z domu. Ale to nie koniec dobrych wieści: rewolucja obejmuje także handlarzy, którzy wreszcie odetchną z ulgą po walce z absurdalnymi przepisami dotyczącymi kar za sprzedaż niezarejestrowanego pojazdu. Sprawdźmy, co dokładnie kryje się w podpisanej ustawie, którą prezydent grudniową datą przypieczętował.

Rejestracja samochodu przez internet. Prezydent podpisał ustawę

1 grudnia miało miejsce wydarzenie, które wprawi w ruch machinę zmian w polskiej biurokracji motoryzacyjnej. Podpisana nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, promowana jako ułatwienie dla kierowców, faktycznie wprowadza sporo nowości, z których największą jest wizja cyfrowej rejestracji – marzenie każdego, kto kiedykolwiek stał w desperackim korku do okienka wydziału komunikacji. Ale uwaga, „rejestracja samochodu przez internet” to jeszcze nie pełna swoboda online. Jak wyjaśniono, ustawa nie znosi wizyty w urzędzie, ale drastycznie upraszcza procedury, pozwalając złożyć wniosek zdalnie – za sprawą usługi Ministerstwa Cyfryzacji, a docelowo być może nawet z poziomu aplikacji mObywatel. Mniej kolejek to absolutny plus, ale i handlarze mają powody do radości. Nowe regulacje kończą swoisty absurd, który pozwalał urzędnikom karać ich za sprzedaż pojazdu, zanim ten zdążył zostać przez nich zarejestrowany. Jak podkreślają branżowcy, to olbrzymie odciążenie.

Koniec z obowiązkiem zdejmowania tablic. Oświadczenie to podstawa

Kolejną, może mniej spektakularną, ale niezwykle praktyczną zmianą jest eliminacja obowiązku prezentowania urzędnikom starych tablic rejestracyjnych w celu ich „legalizacji” przy rejestracji niewymienianej. Mówiąc wprost: można zapomnieć o odkręcaniu i ponownym przykręcaniu tablic, jeśli nie planujemy zmiany. Wystarczy stosowne oświadczenie. To, co dla przeciętnego Kowalskiego jest irytującym detalem, dla handlarzy było kolejnym punktem do odhaczenia na biurokratycznej liście.

Jak podkreślano w kontekście zmian:

Koniec z obowiązkiem zdejmowania tablic do rejestracji. Nie trzeba już będzie odkręcać ich z samochodu – wystarczy oświadczenie

Koniec oszustw na klona? Przestępcy zadarli z wicepremierem

Ustawodawca postanowił także, że czas skończyć z „klonowaniem” samochodów, czyli brutalnym procederem legalizacji skradzionych pojazdów poprzez kopiowanie numerów VIN. To realne zagrożenie, które dotknęło nawet wysokich szczebli władzy. Przytoczony przykład wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, którego Peugeot z października 2024 roku okazał się mieć ten sam numer VIN co auto zarejestrowane we Francji, doskonale ilustruje skalę problemu.

Dzięki nowym regulacjom, urzędy zyskają możliwość cyfrowej wymiany danych z innymi państwami Unii Europejskiej. To pozwoli na błyskawiczną weryfikację historii pojazdu i sprawdzi, czy dany numer VIN nie jest już aktywny za granicą. Wicepremier Gawkowski sam podkreślał dramatyzm sytuacji, w jakiej się znalazł, co stało się motorem napędowym dla tych zmian:

Doświadczyłem sytuacji bardzo krytycznej życiowo, dlatego że mój samochód, zarejestrowany na mnie, okazał się samochodem pochodzącym z przestępstwa. Był tak zwanym bliźniakiem. I w grupie kilkunastu osób, które tamtego dnia – i dziesiątek osób w Polsce, które w ten sposób zostały oszukane – rozpoczęliśmy rozmowy z panem ministrem Klimczakiem, jak temu przeciwdziałać

Nowe przepisy ucieszą handlarzy. Będziesz legalnie mógł wracać na kołach

Branża samochodowa odetchnie także dzięki ułatwieniom dotyczącym czasowej rejestracji. Teraz handlarze zyskają możliwość uzyskania tymczasowych „blach” w urzędzie właściwym ze względu na miejsce zakupu lub odbioru pojazdu w Polsce. Jeżeli kupimy auto w odległym Komorniku, niekoniecznie musimy wracać do domu (np. do Krakowa) na kołach z wydanymi tamczasowymi tablicami. Co więcej, zwrot tych tymczasowych tablic będzie mógł nastąpić w urzędzie właściwym dla stałej rejestracji, czyli tam, gdzie faktycznie mieszka nabywca. Pełna swoboda logistyczna.

Jednak kluczowym dla handlarzy zapisem jest doprecyzowanie kwestii kar za sprzedaż pojazdu przed jego oficjalnym zarejestrowaniem we własnym imieniu. Do tej pory, nawet jeśli przedsiębiorca sprzedał sprowadzony samochód w ciągu 30 dni (lub 90 dni dla firm z branży dealerów) od nabycia, ale nie zdążył go przerejestrować, groziła mu kara finansowa, często sięgająca 1000 zł, a przy przekroczeniu 180 dni – 2000 zł.

Nowelizacja przynosi tutaj ulgę, wprowadzając rewolucyjny zapis:

Znowelizowany art. 73 aa ust 7 – oznacza koniec kar za sprzedaż samochodów sprowadzonych przed rejestracją. Zadbano też o abolicję w przypadku toczących się obecnie postępowań

Wreszcie zniknie patologiczna sytuacja, w której przedsiębiorca był karany za brak rejestracji, mimo że pojazd już zmienił właściciela. Wiele starostw naciągało przepisy, nakładając kary, zakładając, że skoro sprzedaż nastąpiła, to tym bardziej nie dopilnuje terminów późniejszych.

Kiedy zarejestrujemy auto przez internet?

Chociaż entuzjazm jest ogromny, musimy zachować zimną krew i cierpliwość, bo cyfrowa rewolucja nie nastąpi z dnia na dzień. Większość zmian wejdzie w życie w ciągu sześciu miesięcy od ogłoszenia ustawy. Ci, którym najbardziej zależy na eliminacji kar za szybką sprzedaż pojazdu, zauważą efekt już po 14 dniach od publikacji. To dla handlu natychmiastowa ulga. Niestety, na pełnię cyfryzacji, w tym na rejestrację pojazdu całkowicie on-line, trzeba będzie poczekać. Przepisy dotyczące docelowych systemów teleinformatycznych, kluczowych dla Centralnej Ewidencji Pojazdów, mają wejść w życie dopiero 18 stycznia 2027 roku. Na wirtualny wydział komunikacji poczekamy więc jeszcze chwilę.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze