Robot-ładowarka na zawołanie w chińskim Nanning.

Jarek Michalski

Czy utknąłeś w swoich przekonaniach o tym, że samochód elektryczny to luksus dostępny jedynie dla właścicieli domów jednorodzinnych z własnym garażem i gniazdkiem? Chińska innowacja właśnie rzuca rękawicę tym dogmatom. Nanning, miasto, które pędzi w przyszłość elektromobilności, wprowadziło usługę, która może kompletnie zmienić oblicze ładowania w gęstej zabudowie miejskiej. Zapomnij o konieczności szukania stacjonarnej ładowarki – teraz sama do Ciebie przyjedzie.

Robot ładowarka naładuje twój samochód. Wystarczy kliknąć

Jeżeli stoisz na stanowisku, że samochody elektryczne mają sens wyłącznie wówczas, gdy mamy dostęp do własnego gniazdka, czas zaktualizować swoją wiedzę o elektromobilności. W chińskim mieście Nanning pojawiła się właśnie nowa usługa. W jednej ze starszych dzielnic liczącej blisko 3 mln osób aglomeracji, na ulice trafiły mobilne stacje ładowania samochodów elektrycznych. Nie chodzi jednak o kontenerowe moduły z benzynowymi agregatami prądotwórczymi, jakie czasem zobaczyć można przy okazji wydarzeń masowych. To jest zupełnie inna liga technologiczna.

Mówimy tu o autonomicznych, samojezdnych robotach-ładowarkach, które można zamówić z poziomu aplikacji na telefon. Absolutna rewolucja w wygodzie użytkowania. Co ciekawe, ładowarka potrafi sama dotrzeć na wskazane miejsce o określonym czasie – rola właściciela pojazdu ogranicza się jedynie do podłączenia kabla do gniazda ładowania auta. Właściciele starych osiedli mieszkaniowych, gdzie często brakuje miejsca na nową infrastrukturę, powinni patrzeć na to z dużym zainteresowaniem.

By skorzystać z tej futurystycznej wygody, wystarczy zainstalować stosowną aplikację. Producent, choć nie afiszuje się szczegółami dotyczącymi oprogramowania back-endowego, pozwala zakładać, że użytkownik — co jest kluczowe dla manewrowania w ciasnych przestrzeniach — może z poziomu aplikacji przejąć kontrolę nad robotem, by usprawnić parkowanie. Sama jazda nie powinna być jednak zbyt problematyczna, jako że szerokość urządzenia nie przekracza jednego metra. Trzeba jednak mieć na uwadze gabaryty: około 1,8 metra długości i 1,7 metra wysokości. To mobilne centrum energetyczne, które musi się zmieścić między samochodami.

Nie potrzebujesz własnej ładowarki? Przyjedzie do Ciebie nawet 120 kW mocy

Roboty, które stają się nowym standardem w Nanning, dostarcza firma Eraergy. Każdy z tych mobilnych pakietów energetycznych wyposażony jest we własny układ napędowy i niezbędny pakiet czujników, które umożliwiają mu autonomiczne pozycjonowanie się w przestrzeni miejskiej. To nie są jakieś prymitywne wózki; to zaawansowane zautomatyzowane pojazdy.

Firma oferuje modele o różnych parametrach magazynowania energii: 30 kWh, 100 kWh oraz 200 kWh. Największy z tych „kosmicznych powerbanków” waży blisko dwie tony, co sugeruje solidną konstrukcję akumulatorów dużej pojemności.

A co z wydajnością? To jest kluczowe dla kogoś, kto jest przyzwyczajony do szybkich ładowarek DC. Mobilne jednostki potrafią oddawać energię z prędkością do 120 kW/h. W praktyce oznacza to, że większość popularnych obecnie aut elektrycznych będzie mogła uzupełnić poziom baterii z poziomu 10 do 80 proc. pojemności w zaledwie około 40 minut. Biorąc pod uwagę, że usługa jest testowana w ramach pilotażu obejmującego ponad 400 właścicieli aut elektrycznych w starszej dzielnicy, zapotrzebowanie na szybkie, lecz elastyczne podejście do zasilania jest wyraźne. Co więcej, to rozwiązanie nie wymaga kosztownej modernizacji sieci zasilającej danego kwartału – ładowarka sama jest źródłem prądu.

Rozwiązanie nie wymaga modernizacji sieci i nie zajmuje stałych miejsc parkingowych, co czyni go szczególnie atrakcyjnym dla starszych kompleksów mieszkaniowych, w których ograniczenia fizyczne utrudniły instalację ładowarki

Chińskie źródła nie ujawniają twardych danych dotyczących kosztów tej usługi dla użytkownika końcowego. Mówi się jedynie, że ceny są „przystępne” i „konkurencyjne”. Oczywiście, trzeba zachować tu pewien dystans, pamiętając, że energia elektryczna w Chińskiej Republice Ludowej jest historycznie tańsza niż na Starym Kontynencie, co automatycznie wpływa na konkurencyjność takich rozwiązań.

Czy Azja znowu nas wyprzedza w walce o zasięg?

Warto zauważyć, że Nanning nie jest odosobnionym eksperymentem. Podobne, choć być może mniej zautomatyzowane, urządzenia były widoczne już w 2024 roku na chińskich autostradowych parkingach. Co ciekawe, firma CATL, czołowy światowy producent ogniw bateryjnych, wsparła rozwój takich mobilnych rozwiązań, zwłaszcza w kontekście Chińskiego Nowego Roku. Zjawisko to, znane jako Chunyun, to największa coroczna migracja ludności na świecie, kiedy miliony kierowców elektryków ruszają w dalekie podróże. W obliczu takiego paraliżu w ruchu, mobilne ładowarki stają się koniecznością, a nie tylko gadżetem.

Twórcy podkreślają, że te mobilne powerbanki mogą być zbawieniem nie tylko na ciasnych, starych osiedlach, ale przewidują też zastosowanie w wielkich obiektach, takich jak hotele czy rozległe parkingi korporacyjne. Dlaczego? Bo nie zmuszają właścicieli tych obiektów do ponoszenia gigantycznych kosztów i biurokracji związanej z rozbudową stałej infrastruktury energetycznej na całym terenie. To wyrafinowana adaptacja technologii do istniejących ograniczeń infrastrukturalnych. Wygląda na to, że póki Europa debatujemy nad standardami ładowania na nowych osiedlach, Chińczycy już dostarczają prąd tam, gdzie jest największa potrzeba – prosto pod zderzak.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze