Rosomak S.A. znów dyktuje warunki na rynku wojskowym, tym razem w porozumieniu z koreańskim gigantem KIA. Czy to oznacza koniec ery legendarnych Honkerów i czy polski przemysł zbrojeniowy wreszcie dogoni światową czołówkę, bazując na sprawdzonych, choć zagranicznych platformach? Najnowsza umowa, choć budzi podziw techniczną stroną, rodzi pytania o faktyczne tempo polonizacji.
Kolejnych 375 koreańskich Hummerów z Siemianowic Śląskich
Rosomak S.A. przypieczętował kolejny kamień milowy w modernizacji Wojska Polskiego, podpisując umowę z KIA Corporation na dostawę 375 platform KIA KLTV. Te pojazdy, będące bazą dla polskiego Lekkiego Pojazdu Rozpoznawczego (LPR) o nazwie Legwan, są już znane naszym żołnierzom, choć często obrazowo określa się je mianem „koreańskich Hummerów” ze względu na ich muskularną prezencję.
Michał Rumin z Rosomaka potwierdził kluczowe detale tej transakcji: „Chodzi o 375 platform KIA KLTV w wersji Cab Chassis Truck 4P”. To istotne, ponieważ mowa o wydłużonej odmianie pojazdów 4×4, co sugeruje specyficzne wymagania operacyjne. Warto przypomnieć, że 4 sierpnia 2023 roku Agencja Uzbrojenia podpisała już większą umowę na blisko 400 sztuk tych bazowych pojazdów z konsorcjum PGZ-Rosomak. Teraz dochodzi kolejna partia, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na lekkie, mobilne platformy.
Co ciekawe, polskie podwozia KIA KLTV posłużą jako nośniki dla zaawansowanych systemów walki elektronicznej. Konkrety dotyczą zabudowy na nich komponentów systemu przeciwlotniczego SAN C-UAS, którego zadaniem jest neutralizacja bezzałogowych statków powietrznych (BSP) – tematu, który w świetle współczesnych konfliktów stał się absolutnie priorytetowy.
Podpisanie najnowszego kontraktu, który miał miejsce 11 marca bieżącego roku – i to w zupełnie nowej hali licencyjnej w Siemianowicach Śląskich – to wyraźny sygnał, że Rosomak inwestuje w infrastrukturę dedykowaną Legwanom. Pytanie brzmi, jak głęboko sięgnie polonizacja.
Legwan nowym Honkerem? Rosomak chce być jak Jelcz
Ambicie Rosomaka sięgają znacznie dalej niż tylko montaż podzespołów. Z naszych nieoficjalnych źródeł wynika, że kluczowym horyzontem dla pełnej integracji i polonizacji projektu Legwan jest rok 2027. Jeśli te plany dojdą do skutku, Rosomak S.A. może uzyskać pełne kompetencje do samodzielnego wytwarzania tych pojazdów, podobnie jak to miało miejsce w przypadku ikonicznego KTO Rosomak.
Dla wielu obserwatorów rynku wojskowego, Legwan jawi się jako naturalny następca wysłużonych i, delikatnie rzecz ujmując, niedocenianych przez żołnierzy Honkerów. Czy to jest ten moment, w którym polski przemysł zbrojeniowy w sektorze lekkich pojazdów taktycznych odchodzi od „składania na kolanie” na rzecz pełnej suwerenności produkcyjnej?
Rosomak ma szansę powtórzyć scenariusz, który doskonale znamy z Jelcza. Po wejściu pod skrzydła PGZ, Jelcz stał się głównym, de facto etatowym dostawcą ciężarówek dla Wojska Polskiego. Jeśli Rosomak zdoła osiągnąć podobny poziom samowystarczalności w klasie lekkich pojazdów, polskie siły zbrojne zyskają przewidywalnego i strategicznie ważnego dostawcę krajowej produkcji.
Technologiczny majstersztyk: Co kryje koreański KLTV?
Zanim Legwany staną się w pełni polskie, musimy docenić bazę, czyli Kia KLTV (Kia Light Tactical Vehicle). To nie jest zwykły wół roboczy; to zaawansowany lekki pojazd taktyczny zaprojektowany z myślą o wymagającym polu walki.
W bazowej wersji KLTV ma około 5 metrów długości, napęd 4×4 i kabinę zapewniającą ochronę balistyczną na poziomie II według normy STANAG 4569. To satysfakcjonujący standard dla większości scenariuszy operacyjnych.
Pod maską pracuje koreański turbodiesel D6EB. Generuje on solidne 225 koni mechanicznych, a co ważniejsze dla terenu, oferuje 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zapewnia go to w połączeniu z ośmiostopniową automatyczną skrzynią biegów – kompromis między mobilnością a prostotą obsługi.
Konstrukcyjne smaczki, które wyróżniają tę platformę, to między innymi zastosowanie niezależnego zawieszenia kół. W połączeniu z centralnym układem pompowania opon – co pozwala na regulację ciśnienia w celu poprawy trakcji – daje to pojazdowi fantastyczne właściwości terenowe. Do tego dochodzą seryjnie montowane opony typu run-flat, pozwalające na kontynuowanie jazdy nawet po przestrzeleniu. Prześwit na poziomie 40 cm i możliwość brodzenia w wodzie do 76 cm to parametry, które stawiają KLTV w czołówce w swojej klasie wagowej.
Dla polskich potrzeb, montowana na dachu obrotnica daje elastyczność: można na niej zamiennie zainstalować karabin kalibru 12,7 mm, 7,62 mm lub granatnik 40 mm. Pojazd występuje w konfiguracjach z rozstawami osi 3,3 m lub 4,0 m, a jego Dopuszczalna Masa Całkowita (DMC) może sięgać 7 ton. Jest to niewątpliwie solidny fundament pod budowę nowoczesnego, funkcjonalnego LPR.
