Sektor elektromobilności w Polsce znowu na zakręcie! Kiedy wydawało się, że plany odnośnie polskiego samochodu elektrycznego Izera nabierają ostatecznego kształtu, najnowsze wiadomości o zmianach kadrowych w ElectroMobility Poland (EMP) sugerują, że redefinicja strategii jest głębsza, niż sądziliśmy. Czy to zapowiedź rychłego przełomu, czy kolejna faza niepewności wokół gigantycznej inwestycji w Jaworznie? Przyjrzyjmy się, kto odchodzi, kto wchodzi i co to oznacza dla przyszłości polskiej elektromobilności.
Kadrowa rewolucja w cieniu Hubu w Jaworznie
Zmiany w zarządzie ElectroMobility Poland nie są przypadkowe, zwłaszcza że projekt budowy przemysłowego hubu elektromobilności w Jaworznie napotyka na kolejne wyzwania. Proces finalizowania finansowania oraz poszukiwanie kluczowego partnera technologicznego to obecnie główne priorytety spółki, a rotacja na stanowiskach kierowniczych zawsze budzi pytania. Dotychczasowy prezes, Tomasz Kędzierski, kierował firmą od września 2024 roku – okres ten był kluczowy, bo wtedy pierwotna idea polskiej marki elektrycznej Izera została gruntownie przeformułowana.
W miejsce ambitnej (i jak się okazało, trudnej do zrealizowania w pierwotnej wizji) koncepcji „Izer”, coraz mocniej wybrzmiewa wizja przemysłowego hubu. Jak głosi informacja: > „W miejsce pierwotnej koncepcji polskiej marki samochodów elektrycznych coraz wyraźniej pojawia się dziś koncepcja stworzenia w Jaworznie przemysłowego hubu elektromobilności, który miałby powstać we współpracy z globalnym producentem samochodów.”
To fundamentalna zmiana paradygmatu: od tworzenia własnej marki od zera do stania się kluczowym ogniwem w łańcuchu dostaw dla rozpoznawalnego gracza na arenie globalnej. Taka zmiana wymaga często nowego impulsu w zarządzaniu.
Kim jest ludź, który ma zrealizować wizję?
W centrum tych zmian stoi nominacja nowego wiceprezesa, Cypriana Gronkiewicza. Jego CV sugeruje, że EMP stawia tu na sprawdzone kompetencje inżynieryjno-produkcyjne. Gronkiewicz nie jest nowicjuszem w kontekście jaworznickiej inwestycji – on był tam, gdy fundamenty pod ten projekt dopiero się kładziono. Dołączył do EMP w 2019 roku jako dyrektor odpowiedzialny za przygotowanie obszaru produkcyjnego.
Przez lata Gronkiewicz aktywnie pracował nad techniczną stroną przedsięwzięcia. To on miał pod sobą planowanie procesów manufacturingu, uzgadnianie warunków z przyszłymi partnerami technologicznymi i kształtowanie koncepcji fabryki pod przyszłe procesy wytwórcze. Co więcej, nadzorował on niezwykle istotny dla każdego budowlańca proces wyboru generalnego wykonawcy inwestycji.
Jego bagaż doświadczeń jest imponujący i mocno osadzony w twardym przemyśle. Mamy tu blisko 20 lat praktyki. Karierę zaczynał w zakładach FCA w Tychach, biorąc udział w rozbudowach linii produkcyjnych przy wprowadzaniu nowych modeli – to jest surowa szkoła motoryzacji. Później doszlifował swoje umiejętności w bydgoskiej PESIE, gdzie zarządzał jakością i produkcją. To nie są menedżerowie od strategii marketingowych, to ludzie, którzy wiedzą, jak postawić linię produkcyjną i jak sprawić, by zeszła z taśmy gotowa, sprawdzona technologia.
Jaworzno: Ewolucja od Izerki do centrum kompetencji
Przypomnijmy kontekst: ElectroMobility Poland powstało w 2016 roku z jasno określonym celem – stworzeniem Izerry. Projekt, niestety, nie wyszedł z fazy koncepcyjnej w pierwotnym kształcie. Po zmianie władz nastąpił audyt, a rezultatem jest obecna, bardziej pragmatyczna wizja.
Obecnie mówimy o rozbudowie koncepcji do miana hubu produkcyjno-rozwojowego. To nie będzie tylko montażownia. Plan zakłada kompleksowe podejście: rozwój kompetencji inżynieryjnych, walidację jakości, cyfryzację procesów produkcyjnych, a także rozwijanie komponentów kluczowych dla elektromobilności. Inwestycja ma osiągnąć imponującą wartość około 4,5 miliarda złotych, a kluczowe jest tutaj wejście kapitałowe NFOŚiGW, co wynika z podpisania w lutym dokumentu term sheet.
Najważniejsza oś projektu to nadal partnerstwo. > „Kluczowym elementem projektu pozostaje znalezienie strategicznego partnera z globalnego rynku motoryzacyjnego.” Współpraca w modelu joint venture ma być antidotum na ryzyko i ma przyspieszyć harmonogram. Ma to być szybsze i tańsze niż budowanie wszystkiego od podstaw w garażu.
Podpisanie ostatecznej umowy inwestycyjnej to sygnał do ruszenia z budową fizycznego zakładu i rozbudowy zaplecza B+R. Nowy wiceprezes, z doświadczeniem w fizycznej realizacji fabryk, wydaje się idealnie dopasowany do fazy, w której projekt się obecnie znajduje – z fazy planowania koncepcyjnego przechodzimy do fazy budowy i integracji technologii. Miejmy nadzieję, że ta rotacja w zarządzie oznacza, że lada moment usłyszymy o finalizacji rozmów z globalnym gigantem. Bo na rynku EV nie ma miejsca na przewlekanie decyzji.
