Rower elektryczny na pustyni: Próba dominacji Tacity w Rajdzie Dakar

Jarek Michalski

Przygotujcie się ludzie, na prawdziwy szok – nie, nie taki od wkładania widelca do kontaktu, ale na coś podobnego. Włoskie cudo motocyklowe na prąd, Tacita, szykuje się do Rajdu Dakaru w 2024 roku i zamierzają przywieźć swoje elektryczne cuda na pustynię. Dokładnie dwa. Nie jestem pewien, czy pustynia jest gotowa na to.

Dakar Future – Mission 1000

Tacita to nie jest typowy producent elektrycznych motocykli; nie są nowicjuszami w tej dziedzinie, a właściwie powinienem powiedzieć, że są już doświadczonymi użytkownikami stacji ładowania. Teraz ich cel to Rajd Dakar, prawdziwa mekka rajdów terenowych. To tak, jakby przynieść blender na pojedynek na noże – odważne.

W kategorii Dakar Future – Mission 1000, Tacita wystawi swoje dwukołowe cuda, elektryczne motocykle Discanto, które będą musiały sprostać bezlitosnemu pustynnemu terenowi od 5 do 19 stycznia 2024 roku. Nie jestem matematykiem, ale to całkiem sporo dni na pustyni dla kilku elektrycznych motocykli. Mam nadzieję, że kierowcy mają wystarczająco dużo kremu przeciwsłonecznego.

Szef wszystkich szefów, Pierpaolo Rigo, wygląda na pewnego siebie, prawdopodobnie dlatego, że to nie on ma jechać w palącym słońcu na napędzanym baterią wierzchowcu. Te motocykle, jak mi mówią, są zaprojektowane, aby wytrzymać tortury Rajdu Dakar. Posiadają silnik i baterię, które utrzymują wagę na zaskakująco niskim poziomie 180 kilogramów (około 397 funtów). Dla porównania, moja ostatnia próba diety nie przyniosła tak obiecujących wyników.

Podobno Discanto jest w stanie osiągnąć elektronicznie ograniczoną maksymalną prędkość 150 km/h (około 94 mil na godzinę). Zakładając, że ładunek elektryczny nie wyczerpie się zanim zdążysz powiedzieć „niesamowita prędkość”. A jeśli chodzi o wstrząsy, te motocykle mogą pochwalić się chłodzonymi cieczą silnikami i kontrolerami. Nie, nie ugotują ci kawy, ale podobno zwiększają niezawodność, co jest bardzo przydatne, kiedy jesteś mil od najbliższej cywilizacji.

A teraz nadchodzi interesująca część – a może lepiej powiedzieć, naładowana część. Te rowery są wyposażone w technologię wymiany baterii, która obiecuje szybsze wymiany niż w przypadku pit stopu w Formule 1. Wyobraź sobie wyścig NASCAR, ale zamiast opon, wymieniają baterie. Ekipa serwisowa musi mieć dobrą wiedzę na temat woltów i amperów.

Jeśli wydaje Ci się, że rowery są nowoczesne, poczekaj, aż usłyszysz o torze wyścigowym Tacita T-Station. Najwyraźniej obowiązuje tam zasada „Bez Hałasu i Bez CO2”, co brzmi jak idealna impreza dla mnie. Wykorzystują panele słoneczne, generatory wiatrowe i energię wodorową do zasilania swojej działalności. Wydaje się, że pustynia to nie tylko próba dla rowerów, ale również dla umiejętności przetrwania zespołu.

Luca Oddo, dyrektor generalny firmy Tacita, jest podekscytowany jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Opowiada o „wyzwaniach technologicznych” oraz o wartościach zrównoważonego rozwoju, które są wpisane w markę. Cóż, Luca, to albo technologiczny przełom, albo zabawna ekspedycja na pustynię. Postawię na to i na to.

No więc – Tacita podjęła próbę wygrania Rajdu Dakar na elektrycznych motocyklach. To tak, jakby wejść do konkursu jedzenia hotdogów z wyposażeniem w postaci widelca do sałatki. Czy im się uda? Kto wie, ale jedno jest pewne – będzie to przejażdżka pełna elektrycznego napięcia, i to dosłownie. Kibicuję im całym sercem, nadszedł czas, by pokazać światu, że jesteśmy w stanie zrobić więcej.

Udostępnij
Zostaw komentarz
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments