Rozgrzewanie auta na mrozie: mit, który kosztuje kierowców mandaty.

Jarek Michalski

Zimowy rytuał odśnieżania auta często wiąże się z kontrowersyjną praktyką: zostawiania włączonego silnika, by kabina szybciej się nagrzała. Większość kierowców broni tego zwyczaju, upatrując w nim troski o jednostkę napędową. Czy to jednak prawda, czy tylko kolejny motoryzacyjny mit, za który można zapłacić słoną cenę? Przyjrzyjmy się bliżej temu popularnemu, acz problematycznemu nawykowi.

Czy można rozgrzewać silnik na postoju? Mity kontra inżynieria

Czy faktycznie pozostawianie silnika włączonego na postoju, kiedy w tym czasie odśnieżamy auto, jest dla niego korzystne? Zamiast kierować się własnymi wyobrażeniami i radami domorosłych mechaników, lepiej poradzić się ekspertów. Ich zdanie jest jednoznaczne — rozgrzewanie silnika przed jazdą to jeden z najpowszechniejszych mitów wśród kierowców. Taka praktyka jest bezzasadna, bez względu na to, czy mamy auto nowoczesne czy wiekowe. Kierowcy często tłumaczą rozgrzewanie koniecznością uzyskania optymalnej temperatury oleju, aby silnik lepiej pracował, ale w praktyce nie ma to uzasadnienia.

Silniki zaprojektowano przecież do pracy przy wyższych i zmiennych obrotach, a nie do wegetacji na biegu jałowym. Pozostawianie ich włączonych na jałowym biegu, gdy na zewnątrz panuje siarczysty mróz, nie jest dla nich optymalnym środowiskiem. Oczywiście, w końcu się rozgrzeją, ale zajmie im to diabelsko dużo czasu! W efekcie nie pomagamy jednostce napędowej, ale osiągamy skutek odwrotny – sprawiamy, że przez dłuższy czas pracuje ona w warunkach niekorzystnych dla siebie i środowiska, marnując paliwo.

Eksperci stanowczo wskazują, że odpowiednią temperaturę uzyskamy szybciej i bezpieczniej podczas spokojnej jazdy. Jest jednak mały haczyk:

Odpowiednią temperaturę uzyskamy szybciej w trakcie jazdy niż podczas postoju i pracy silnika na niskich obrotach, choć przy siarczystym mrozie warto odczekać te kilkanaście sekund przed ruszeniem zanim olej rozprowadzi się po magistrali olejowej.

Dlatego nawet podczas bardzo niskich temperatur, powinniśmy ruszać po odczekaniu najwyżej kilkudziesięciu sekund. Co kluczowe, najważniejsza jest technika jazdy. Należy unikać obciążania zimnego silnika – ani jazda na zbyt niskich, ani też na zbyt wysokich obrotach nie jest wskazana. Najlepiej jechać płynnie, bez szaleństw i gwałtownych przyspieszeń, dopóki wskaźnik temperatury nie osiągnie zalecanej wartości.

Czy za „podgrzewanie” pod blokiem grozi nam mandat? Owszem!

Rozgrzewanie silnika na postoju to nie tylko strata czasu i paliwa, ale również potencjalne źródło nieprzyjemności z organami porządku publicznego. W erze, gdy wszystkim zależy na czystym powietrzu, pozostawienie pracującego pojazdu na mrozie budzi czujność policjantów i strażników miejskich. Zgodnie z polskim prawem, ta beztroska może kosztować nas niemało.

Prawo, a konkretnie art. 60 ust. 2 Kodeksu drogowego, stanowi jednoznaczne ograniczenia dla kierowców:

  • pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym, powyżej jednej minuty;
  • oddalania się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu;
  • używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem.

Zwykle, jeśli funkcjonariusz przyłapie nas na takim „zimowym spa” dla silnika, ukarany zostanie nas mandatem z pierwszego paragrafu, co skutkuje grzywną w wysokości stu złotych. Ale to nie koniec potencjalnych kłopotów. Teoretycznie, w zależności od oceny sytuacji i skali uciążliwości (nadmierny dym, głośna praca), policjant może dopisać drugi mandat za nadmierną emisję i hałas – a to już wycenione jest na trzysta złotych!

Do tego dochodzą jeszcze regulacje lokalne, które mogą być bardziej restrykcyjne, na przykład zakaz pozostawiania pojazdu z włączonym silnikiem w strefach zamieszkania czy w pobliżu szkół. W skrajnych przypadkach, za samo pozostawienie pojazdu z włączonym silnikiem, choćby na chwilę, grozi mandat w wysokości pięćdziesięciu złotych. Zatem zimowy relaks z pracującym silnikiem może być finansowo bardzo nieopłacalny. Krótki moment na zeskrobanie lodu i ruszamy – bezpieczniej dla silnika, portfela i środowiska.

Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów