Nowa obwodnica Krakowa, mimo że jest nowoczesną, trzypasmową drogą ekspresową, już od startu budzi kontrowersje, zwłaszcza jeśli chodzi o restrykcyjne ograniczenia prędkości. Kierowcy, przyzwyczajeni do pewnej swobody na tego typu trasach, muszą zmierzyć się z systemem, który ma ich pilnować na każdym metrze. Czy nowy odcinek S52 to wygoda czy pułapka finansowa dla kierowców? Przyjrzyjmy się bliżej działaniu nowego OPP i kontrowersjom wokół niego.
Nowy odcinek S52 i podwójne tunele – imponujące statystyki, surowe zasady
Północna Obwodnica Krakowa w ciągu drogi ekspresowej S52, zainaugurowana w grudniu 2024 roku, to bez wątpienia technologiczny majstersztyk. Mamy tu do czynienia z 12,3 km trasy, która stała się unikatowym przypadkiem na mapie dróg w Polsce. Dlaczego? Ponieważ jest to jedyna obwodnica ekspresowa wyposażona w dwa tunele. Dłuższy, zlokalizowany w Zielonkach, mierzy 653 metry, natomiast krótszy, w Dziekanowicach, ma 496 metrów długości. Dane z GDDKiA robią wrażenie: od otwarcia tunelem w Zielonkach przejechało ponad 15,7 miliona samochodów, a przez ten w Dziekanowicach – ponad 13 milionów pojazdów. Liczby te świadczą o ogromnym natężeniu ruchu na tej kluczowej arterii aglomeracji.
Jednak owe nowoczesne udogodnienia idą w parze z bardzo rygorystycznym reżimem prędkości. Pomimo że S52 to droga o trzech pasach ruchu w każdym kierunku, maksymalna dopuszczalna prędkość na całej trasie wynosi 100 km/h, a nie standardowe 120 km/h dla dróg ekspresowych. A co najgorsze dla nieuważnych kierowców? W tunelach limity są jeszcze bardziej drastyczne i wynoszą zaledwie 80 km/h. To właśnie wymuszenie tak niskiej prędkości w nowoczesnej infrastrukturze doprowadziło do instalacji odcinkowego pomiaru prędkości.
Pułapka na 80 km/h. Kierowcy oburzeni na OPP w tunelu
Jedno z najgorętszych miejsc sporów dotyczy odcinka w tunelu pod Zielonkami. Jak podnoszą protestujący kierowcy, w tunelu tym nigdy nie odnotowano wypadków ani kolizji, co ma podważać sens instalacji tam zaawansowanego systemu pomiarowego. W efekcie, kierowcy, zapominając o nagłym obniżeniu limitu, są narażeni na mandaty tuż po wyjeździe z „bezpiecznej” przestrzeni.
Interesujący jest tu fakt dotyczący długości samego odcinka pomiarowego. Jak wskazują zorientowani użytkownicy drogi S52, długość odcinka, na którym aktywowany jest system OPP, wynosi 1,2 km, podczas gdy sam tunel w Zielonkach to tylko 653 metry. Co to oznacza w praktyce? Kierowcy jadący na przykład od strony Warszawy w kierunku Katowic mają pewną furtkę. > Wystarczy zjechać zjazdem na trasę Wolbromską, wówczas unika się kamer, które ustawiono dopiero za zjazdem.
To pokazuje pewną anomalię projektową – system karzący za przekroczenie średniej prędkości zaczyna działać daleko po tym, jak kierowca opuści obszar nominalnie niebezpieczny, czyli sam tunel. Systemy monitorujące mają za zadanie wymuszać jazdę z dozwoloną prędkością, ale nie zawsze jest to równoznaczne z optymalnym zarządzaniem ruchem.
Jak technologia zmieni oblicze polskich dróg? Zrozumieć działanie OPP
Dla tych, którzy wciąż mylą to z tradycyjnymi fotoradarami, warto przypomnieć zasadę działania odcinkowego pomiaru prędkości (OPP). To nie jest jednorazowy pstryk aparatu. System OPP, wykorzystując zaawansowaną technologię (zwykle bazującą na analizie tablic rejestracyjnych, czyli ANPR), rejestruje dokładny czas wjazdu pojazdu do monitorowanego odcinka oraz moment jego wyjazdu. Na tej podstawie algorytm oblicza chwilową średnią prędkość. Aby uniknąć mandatu, kierowca musi zachować podwyższoną czujność na całej wyznaczonej długości, a nie tylko przy mijaniu konkretnego punktu.
Choć kierowcy traktują OPP jako „dojarkę” i narzędzie do niekontrolowanego zasilania budżetu państwa, statystyki pokazują, że tego typu urządzenia realnie wpływają na poprawę bezpieczeństwa. Po uruchomieniu OPP w Zielonkach, system kontroli prędkości jest już obecny na 72 odcinkach w Polsce. A to zaledwie początek tej „inwigilacji” drogowej. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) planuje potężną rozbudowę tej infrastruktury. Do połowy 2026 roku ma pojawić się kolejnych 42 systemy, co da nam łącznie 114 punktów nadzoru, obejmujących relatywnie długi dystans – ponad 670 kilometrów dróg w kraju. Zatem, drodzy kierowcy, warto się przyzwyczaić do myślenia o średniej prędkości, a nie tylko o prędkości maksymalnej na danym kilometrze. Obwodnica Krakowa stała się poligonem doświadczalnym dla nowej ery kontroli drogowej.
