Kwiecień 2026 przyniósł wyraźny wzrost pierwszych rejestracji nowych aut w Polsce, ale nie był to prosty powrót do zakupowej euforii. Z danych PZPM opartych na CEP wynika, że zarejestrowano 51 824 nowe samochody osobowe, czyli o 10,3 proc. więcej niż rok wcześniej, a razem z lekkimi dostawczymi rynek doszedł do 57 872 sztuk. Najciekawszy sygnał dla kierowców jest jednak inny: hybrydy stały się realnym centrum rynku, a klasyczny diesel w osobówkach dalej traci znaczenie.

Co dokładnie pokazują kwietniowe rejestracje?
Według kwietniowych tabel PZPM w samym segmencie samochodów osobowych przybyły 51 824 nowe rejestracje. Od stycznia do kwietnia było ich 203 463, czyli o 7,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Lekkie auta dostawcze do 3,5 tony także urosły: w kwietniu zarejestrowano 6048 sztuk, a po czterech miesiącach 24 161 sztuk.
Dla kupującego oznacza to większy ruch w salonach i flotach, ale też bardziej zróżnicowaną ofertę. W rankingu marek osobowych w kwietniu prowadziła Toyota, za nią były Skoda i Volkswagen. Warto jednak patrzeć nie tylko na logo na masce, lecz także na strukturę napędów, bo ona najlepiej pokazuje, czego dziś szukają nabywcy.
Hybrydy są już domyślnym wyborem wielu klientów
W kwietniu hybrydy odpowiadały za 26 119 rejestracji nowych samochodów osobowych, czyli za nieco ponad połowę rynku. Benzyna miała 13 819 sztuk, auta elektryczne 2651 sztuk, a diesle 2961 sztuk. To nie znaczy, że każdy kierowca powinien natychmiast kupować hybrydę, ale pokazuje, że producenci i floty przesunęli ciężar oferty w stronę napędów mieszanych.
Jeżeli ktoś wybiera auto rodzinne lub firmowe na kilka lat, powinien porównać nie tylko cenę zakupu. Liczą się: realne spalanie na trasie, serwis baterii trakcyjnej w hybrydzie, dopłata do automatu, utrata wartości i przewidywany sposób użytkowania. Kierowca robiący długie autostradowe przebiegi może dojść do innych wniosków niż osoba jeżdżąca głównie po mieście.
Elektryki rosną, ale wciąż potrzebują warunków
Rejestracje osobowych aut elektrycznych w kwietniu były wyższe rok do roku o około 4 proc., a po czterech miesiącach 2026 roku PZPM pokazał 11 414 takich rejestracji. To solidny wzrost narastająco, ale przy miesięcznym udziale około 5 proc. widać, że elektryk pozostaje wyborem mocno zależnym od ładowania w domu, firmie lub regularnie używanej trasie.
Ten temat łączy się z wcześniejszymi zmianami w elektromobilności, o których pisaliśmy przy okazji tekstu o smart chargingu i dwukierunkowym ładowaniu. Sama cena auta to dopiero początek rachunku; równie ważny jest dostęp do przewidywalnego ładowania.
Co z tego wynika dla kierowcy?
- Przed zakupem nowego auta warto sprawdzić nie tylko promocję, ale też przewidywany przebieg i styl jazdy.
- Hybryda ma sens głównie wtedy, gdy jej wyższa cena zwróci się komfortem, spalaniem lub utrzymaniem wartości.
- Diesel nie zniknął, lecz w osobówkach jest dziś wyborem bardziej specjalistycznym niż kilka lat temu.
- Elektryk wymaga planu ładowania; bez niego nawet dobra oferta może szybko stać się źródłem frustracji.
Źródło danych: PZPM, kwiecień 2026.
